Ekspert ostrzega: ludzie są coraz bardziej zagrożeni hakowaniem przez korporacje

pandemia, złośliwe oprogramowanie

Jeśli czytaliście książkę Sapiens: od ludzi do bogów, to z pewnością kojarzycie postać jej autora, Juwala Harariego. Profesor z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie zabrał niedawno głos w sprawie problemów, jakie czekają ludzkość w najbliższej przyszłości.

O co dokładnie chodzi? Zdaniem historyka, ludzie są w coraz większym stopniu zagrożeni „hakowaniem”, za którym stoją wielkie firmy. To właśnie korporacje, korzystając z dobrodziejstw sztucznej inteligencji, będą w stanie „poznać człowieka lepiej, niż on sam siebie zna”.

Czytaj też: W Warszawie powstanie Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją

W związku ze swoimi słowami, Harari nawołuje światowe władze do wprowadzenia regulacji, które ukrócą niecne praktyki rynkowych gigantów oraz sprawią, że rozwój technologii opartych na sztucznej inteligencji będzie znacznie lepiej kontrolowany. Nietrudno odnieść wrażenie, iż pisarz trafnie ocenia rzeczywistość. Z drugiej strony, nie wszędzie zapomina się o tym problemie. Na przykład władze Unii Europejskiej zamierzają wprowadzić szereg ograniczeń w zakresie inwigilacji czy tzw. systemów wiarygodności społecznej.

Hakowanie ludzi przez korporacje jest według Harariego poważnym zagrożeniem

Idąc dalej, Harari martwi się, że ludzie w coraz większym stopniu oddają swoje życie osobiste prywatnym podmiotom, którym wcale nie zależy na ich interesach. W związku z tym apeluje o poważne potraktowanie zagrożenia ze strony SI. Pomóc miałoby wprowadzenie jasnych i ścisłych barier ochronnych, co dałoby pewność, że dane zbierane przez korporacje nie są wykorzystywane do manipulowania społeczeństwem.

Czytaj też: Hakerzy ujawnili dane o wojskowym samolocie szpiegowskim

Netflix mówi nam, co mamy oglądać, a Amazon mówi, co mamy kupować. W pewnym momencie, w ciągu 10 lub 20 lub 30 lat takie algorytmy mogłyby również powiedzieć ci, jaki kierunek studiów wybrać, gdzie pracować i kogo poślubić, a nawet na kogo głosować.

stwierdził Harari