WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

5G może pobierać znacznie więcej energii niż zakładano

W 2017 r. członkowie organizacji 3GPP mieli wątpliwości co do tego, czy przyspieszyć rozwój standardów 5G. Jedna propozycja, pierwotnie przedstawiona przez Vodafone, zakładała dostarczenie sieci 5G, przy jednoczesnym rozwijaniu pozostałych aspektów tej technologii.

Tzw. wydanie 16, które ma się pojawić pod koniec roku, wykorzystuje OFDM, co pozwala na jednoczesną transmisję wielu strumieni danych na ortogonalnych częstotliwościach nośnych. Pojawiają się jednak głosy, jakoby OFDM mogło zwiększać pobór mocy w urządzeniach 5G i stacjach bazowych. Jest to problem, ponieważ oczekuje się, że 5G będzie wymagać znacznie większej liczby stacji bazowych do świadczenia usług i łączenia miliardów urządzeń mobilnych w ramach tzw. internetu rzeczy.

Czytaj też: Jak sieć 5G zmieni telewizję, energetykę i górnictwo?

Wygląda na to, że stacja bazowa 5G zużywa w przybliżeniu trzy razy więcej energii niż stacja bazowa 4G. Aby objąć takimi stacjami określony obszar potrzeba ich znacznie więcej niż w przypadku 4G. Cały problem wiąże się z faktem, że dane są przesyłane za pomocą OFDM, poprzez dzielenie ich na części i wysyłanie każdej jednocześnie i na różnych częstotliwościach. Dzieje się tak, aby części były „ortogonalne” (co oznacza, nie kolidujące między sobą). W praktyce każdy odbiornik musi być w stanie przyjąć dużo energii na raz, z kolei pojedynczy nadajnik musi być w stanie emitować ją w dużych ilościach Powoduje to, że metoda jest mniej energooszczędna niż inne schematy kodowania. Pojawiają się jednak głosy o istnieniu alternatywy, która może zapewnić zalety płynące z OFDM, przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia energii.

Z informacji redakcji wynika, że podane przez źródło dane są mocno przesadzone. Tak naprawdę różnice w efektywności działania obu technologii (4G i 5G) to kilka procent. W całościowym ujęciu to nie technologia 5G jako taka zwiększy zużycie energii, lecz fakt, że nadajniki będą korzystały z szerszego pasma. Przekładając to na język informatyki, wyobraźcie sobie, że zmieniacie stary router Wi-Fi obsługujący jedynie 2,4 GHz, na taki, który równolegle dołoży 5 GHz. Dodatkowe anteny będą wymagały zasilania, ale nie znaczy to, że będą mniej efektywne niż te stare. Jako że szerokość obsługiwanego pasma podwoi się, można przyjąć, że zużycie energii nadajników wzrośnie proporcjonalnie, ale już nie trzykrotnie.

[Źródło: spectrum.ieee.org]

Czytaj też: Kiedy Apple zaprezentuje swój modem 5G?