Nowy raport z rosyjskiego wojskowego centrum badawczego sugeruje, że Kreml jest bliski urzeczywistnienia armii robotów-żołnierzy, które mogą wkrótce zastąpić ludzi w bitwie.
Jak czytamy w raporcie Forbes, który podał dalej słowa Witalija Davydowa, zastępcy dyrektora Advanced Research Foundation, a więc rosyjskiego odpowiednika amerykańskiej Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA) z rosyjskiej agencji prasowej RIA Novosti:
Żywych wojowników stopniowo zaczną zastępować ich robotyczni bracia, którzy mogą działać szybciej, dokładniej i bardziej selektywnie niż ludzie.
Davydov argumentował, że roboty wojskowe będą nie tylko szybsze i bardziej jednoznaczne w wyborze celów, ale także będą bardziej precyzyjne. Problem w tym, że nie istnieją jeszcze algorytmy, które przesłałyby same reakcje strzelania do maszyny. Jak powiedzial Samuel Bandett z Forbes:
W tym momencie Ministerstwo Obrony mówi, że roboty zastępujące ludzi ratują żołnierzy przed niebezpieczeństwem. W tym stwierdzeniu jest założenie, że wyrafinowany bezzałogowy system byłby w stanie odróżnić cele wojskowe od cywilnych, unikając niepotrzebnych ofiar.
Czytaj też: Przez pandemię powołano do działania schron na wypadek wojny jądrowej
Ponoć teraz największym wyzwaniem, przed którym stoi Rosja w ostatecznym rozmieszczeniu armii robotów, jest brak centralnej uwagi. Kreml ma jednak w planach wprowadzenie grup robotów wielofunkcyjnych z jasno określonym celem każdy, które wspólnie mogą rozwiązać misje bojowe.