be quiet! jak dotąd nie miało w swojej ofercie myszek komputerowych. Jak dotąd, bo od jakiegoś czasu już takowe mają. Konkretnie modele Dark Perk Ergo i Dark Perk Sym. Ja dziś testuje tę pierwszą. Zapraszam na test.
| Typ | gamingowa |
| Komunikacja | bezprzewodowa (2,4 GHz) przewodowa (USB-C 2.0) |
| Sensor | optyczny PixArt PAW3950 |
| Zakres DPI | 400 – 32.000 DPI |
| Ultrapolling | do 8000 Hz maksymalnie (0.125 ms) |
| LOD (mm) | 1 – 2 |
| Enkoder | TTC Yellow 50g |
| Żywotność przełączników | Omron Optical D2FP-FN2 > 30 milionów kliknięć |
| Liczba przycisków | 6 |
| Liczba rolek | 1 |
| Profil | oburęczny |
| Podświetlenie | nie |
| Ślizgacze | PTFE |
| Zasilanie | akumulatorowe 400 mAh |
| Czas pracy | > 110 godzin (przy 1000 Hz polling) |
| Ładowanie | przez kabel USB-C |
| Ładowarka w zestawie | nie |
| Długość kabla | 1,8 metra |
| Kolor | czarny |
| Wymiary | 120 x 66 x 39 mm |
| Waga | 60 gram |
| Materiały użyte do budowy | ABS, PTFE |
| Akcesoria | kabel USB-A – USB-C nanoodbiornik |
| Obsługa oprogramowania | bequiet! IO Center, bequiet! IO Center Web |
OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE
Mysz trafiła do mnie w opakowaniu, które konsekwentnie wpisuje się w dotychczasową identyfikację wizualną marki be quiet!. Dominuje tu elegancka, matowa czerń przełamana srebrnymi akcentami, co już na pierwszy rzut oka sugeruje produkt celujący w bardziej premium segment. Producent nie stosuje przesadnie krzykliwej stylistyki ani typowego „gamingowego bełkotu”, stawiając raczej na minimalizm oraz klarowne przedstawienie najważniejszych informacji technicznych.


Wewnątrz opakowania wszystkie elementy zostały solidnie zabezpieczone, dzięki czemu nie ma mowy o jakichkolwiek uszkodzeniach w transporcie. Sam układ zawartości jest uporządkowany i przemyślany, co pozytywnie wpływa na pierwsze wrażenie z obcowania z produktem.
W zestawie otrzymujemy elastyczny przewód USB Type-A do USB Type-C, który służy zarówno do ładowania, jak i pracy w trybie przewodowym. Dodatkowo producent dorzuca odbiornik bezprzewodowy 2,4 GHz oraz wireless extender, pozwalający na optymalne ustawienie dongla bliżej myszy, co przekłada się na stabilniejsze połączenie i potencjalnie niższe opóźnienia.



Nie zabrakło również praktycznego schowka na adapter USB umieszczonego w spodzie myszy, zabezpieczonego klapką. To drobny, ale bardzo użyteczny element, który docenią osoby często przenoszące sprzęt.
Całość zestawu sprawia spójne i dopracowane wrażenie. Każdy element ma swoje uzasadnienie, a be quiet! już na etapie unboxingu pokazuje, że nie traktował wejścia w segment peryferiów po macoszemu, lecz stara się konkurować z uznanymi graczami na rynku.


WYGLĄD / JAKOŚĆ WYKONANIA
Be quiet! Dark Perk Ergo waży około 54 gramy (±1 g), co jest wynikiem bardzo dobrym, szczególnie biorąc pod uwagę jego ergonomiczny, zamknięty kształt. W praktyce plasuje to mysz w segmencie lekkich konstrukcji, które nie męczą dłoni podczas dłuższych sesji użytkowania.


Pod względem kształtu konstrukcja wyraźnie nawiązuje do popularnej linii Logitech G403. Mamy tu podobnie ukształtowany profil boczny, charakterystyczne wyprofilowanie „garbu” oraz ogólną ergonomię nastawioną na chwyt palm i claw. Jednocześnie Dark Perk Ergo nie jest bezpośrednią kopią – wprowadza kilka istotnych zmian. Przede wszystkim front jest wyraźnie węższy, a cała konstrukcja odrobinę mniejsza niż klasyczny G403. Ma to bezpośredni wpływ na sposób ułożenia palców, szczególnie przy chwytach typu 1-3-1, które stają się mniej naturalne.


Konstrukcyjnie mysz sprawia solidne wrażenie. Obudowa jest sztywna i odporna na nacisk boczny – nie występują tu żadne trzeszczenia ani ugięcia skorupy przy ściskaniu. Nie udało się mi również wywołać przypadkowych kliknięć bocznych poprzez nacisk na korpus. Jedynym drobnym zjawiskiem jest lekki luz słyszalny przy potrząsaniu myszą, pochodzący z głównych przycisków, jednak nie wpływa on na użytkowanie.


W codziennym użytkowaniu ergonomia wypada dobrze, szczególnie dla osób o średnich i większych dłoniach. Mysz dobrze sprawdza się w chwycie claw, oferując stabilne podparcie oraz naturalne ułożenie dłoni. Kształt z wyraźnym garbem sprzyja również chwytowi palm, choć osoby preferujące bardziej agresywne lub nietypowe ułożenie palców mogą odczuć ograniczenia wynikające z węższego przodu konstrukcji. Dodatkowo boczne łączenia skorupy są stosunkowo ostre, co w niektórych chwytach może powodować lekkie podrażnienie dłoni.
przyciski główne
Przyciski główne prezentują dobry poziom. Lewy oferuje niski pre-travel oraz umiarkowany post-travel, natomiast prawy charakteryzuje się bardzo niskim pre-travelem i wyższym post-travelem, co daje nieco bardziej „miękki” i stłumiony charakter kliknięcia. Oba przyciski są stosunkowo dobrze odseparowane od reszty obudowy, co ogranicza niepożądane przenoszenie nacisku.
Siła aktywacji jest umiarkowana, dzięki czemu klik pozostaje kontrolowany, ale nie wymaga nadmiernego wysiłku. W zastosowanych przełącznikach producent wykorzystał optyczne switche Omron D2FP-FN2 (China), co zapewnia szybki i powtarzalny charakter działania.


przyciski boczne
Przyciski boczne oceniam jako dobre, a nawet bardzo dobre. Charakteryzują się co najwyżej umiarkowanym pre-travelem oraz minimalnym post-travelem, a punkt aktywacji jest równy na całej powierzchni. Przekłada się to na bardzo przewidywalne i komfortowe użytkowanie.
Ich rozmieszczenie oraz rozmiar są dobrze dobrane – umożliwiają łatwą aktywację poprzez naturalny ruch kciuka bez konieczności zmiany chwytu. Zastosowano tutaj przełączniki TTC o niskim profilu (blue plunger), co zapewnia wyraźne, ale nieprzesadnie twarde kliknięcie.


rolka (scroll)
Scroll wypada bardzo dobrze. Praca rolki jest cicha, a każdy krok wyraźnie wyczuwalny, co daje bardzo dobrą kontrolę podczas przewijania. Zastosowany enkoder TTC (blue, yellow core) o wysokości 11 mm zapewnia odpowiednią precyzję i stabilność działania.
Klik środkowy wymaga wyraźnie większej siły nacisku, co minimalizuje ryzyko przypadkowej aktywacji. Do jego obsługi zastosowano przełącznik TTC (red plunger).

spód konstrukcji
Be quiet! zastosował w Dark Perk Ergo białe ślizgacze wykonane w całości z czystego PTFE (teflonu). Są one o średniej grubości i posiadają delikatnie zaoblone krawędzie, co sprzyja płynnemu prowadzeniu myszy po podkładce bez wyczuwalnych zacięć czy ostrych przejść.
W praktyce ślizg jest bardzo dobry. Mysz porusza się lekko i przewidywalnie, bez nadmiernego tarcia, co przekłada się na komfort zarówno w szybkich ruchach w grach FPS, jak i bardziej precyzyjnej pracy na niższych czułościach.
Na uwagę zasługuje również pierścień wokół sensora, którego zadaniem jest utrzymanie stabilnych wartości CPI nawet przy nacisku pionowym. W praktyce oznacza to, że sensor zachowuje spójność odczytu niezależnie od sposobu docisku myszy do podłoża, co jest istotne szczególnie przy agresywniejszym stylu gry.
W zestawie producent dorzuca także zapasowy komplet ślizgaczy, co należy uznać za duży plus i element zwiększający żywotność całej konstrukcji.



wnętrze
Dostęp do wnętrza Dark Perk Ergo jest relatywnie prosty. Śruby mocujące znajdują się pod przednimi oraz tylnymi ślizgaczami, które należy wcześniej delikatnie usunąć. Po ich odkręceniu konieczne jest jeszcze wypięcie kilku zatrzasków rozmieszczonych wokół obudowy, co w praktyce może wymagać użycia cienkiego narzędzia, np. karty plastikowej. Podczas rozdzielania górnej i dolnej części obudowy musicie zachować ostrożność, ponieważ wewnątrz znajdują się przewody łączące elementy konstrukcji.
W środku zastosowano dość przemyślaną, choć niepozbawioną nadmiarowej przestrzeni konstrukcję. Na górnej części obudowy zamocowano plastikowy element usztywniający, który pełni również funkcję mocowania dla akumulatora oraz płytki PCB przycisków bocznych. Ta ostatnia połączona jest z główną płytą za pomocą taśmy sygnałowej.
Całość elektroniki osadzona jest na głównej, stosunkowo cienkiej, lecz funkcjonalnie zaprojektowanej płytce PCB, przykręconej do dolnej części obudowy trzema śrubami. Sercem konstrukcji jest mikrokontroler Nordic nRF54H20, odpowiadający za obsługę wszystkich funkcji myszy.
ŁĄCZNOŚĆ
Be quiet! Dark Perk Ergo korzysta z łączności bezprzewodowej 2,4 GHz, zapewniającej niskie opóźnienia i stabilne działanie, co czyni ją w pełni odpowiednią do zastosowań gamingowych. Mysz może być również używana przewodowo, co jednocześnie umożliwia jej ładowanie podczas pracy.

Producent dołącza kabel w oplocie (USB Type-A do USB Type-C) o długości 1,8 metra. Jego elastyczność w mojej ocenie jest nieco powyżej średniej, dzięki czemu nie ogranicza znacząco swobody ruchów podczas grania w trybie przewodowym.

Co istotne, kabel może pełnić również funkcję przedłużacza w połączeniu z dołączonym adapterem bezprzewodowym (wireless extender), który pozwala umieścić odbiornik bliżej myszy, redukując potencjalne zakłócenia sygnału. Na spodzie konstrukcji znajduje się dodatkowo schowek na adapter USB, zabezpieczony klapką, co ułatwia jego transport i przechowywanie.

BATERIA
Pod względem zasilania mamy do czynienia z akumulatorem ładowanym przez port USB-C. Producent deklaruje czas pracy do 110 godzin przy częstotliwości 1000 Hz, co należy uznać za bardzo solidny wynik w tej klasie urządzeń. Niestety nie przewidziano ani szybkiego ładowania, ani obsługi protokołu USB Power Delivery (PD), a w zestawie nie znajdziemy również osobnej ładowarki — co w przypadku myszy bezprzewodowej nie jest jednak niczym nietypowym.
Producent na papierze deklaruje do 110 godzin pracy na baterii przy odświeżaniu 1000 Hz. W praktyce wartość ta oczywiście zależy od wybranego trybu pracy, a wraz ze wzrostem polling rate znacząco spada.
W oprogramowaniu dostępny jest wskaźnik poziomu baterii, oparty na pięciu bardzo małych segmentach. Ich czytelność jest jednak ograniczona – w praktyce trudno jednoznacznie ocenić dokładny poziom naładowania. Zakładając, że każdy segment odpowiada około 20% baterii, można oszacować realne zużycie energii. W trakcie testu po około trzech godzinach ciągłego użytkowania przy 8000 Hz wskaźnik spadł do czterech segmentów, co sugeruje w przybliżeniu około 15 godzin pracy przy najwyższym trybie odświeżania.
Mysz przechodzi w tryb uśpienia po 60 sekundach bezczynności (domyślnie), jednak parametr ten możecie swobodnie dostosowywać sobie w oprogramowaniu, co pozwoli jeszcze lepiej zoptymalizować zużycie energii.
Ładowanie odbywa się przez przewód USB Type-A do USB Type-C. Wewnątrz zastosowano akumulator o pojemności 400 mAh (3,7 V) podłączony za pomocą złącza 3-pin JST.
PODŚWIETLENIE ARGB
W kwestii podświetlenia RGB nie znajdziecie tu klasycznego efektownego systemu iluminacji. Zamiast tego producent ograniczył się do niewielkiej diody statusowej, umieszczonej nad przyciskiem bocznym, co pozwala na szybki odczyt trybu pracy myszy bez konieczności odrywania wzroku od stanowiska.
Takie podejście wpisuje się w bardziej minimalistyczną filozofię konstrukcji. Brak rozbudowanego RGB to świadoma decyzja, która pozwala ograniczyć zbędny pobór energii oraz utrzymać niską wagę urządzenia. Jednocześnie estetyka całej konstrukcji pozostaje spójna i stonowana, co dobrze współgra z bardziej „techniczno-użytkowym” charakterem myszy.
W praktyce jest to rozwiązanie logiczne — zamiast skupiać się na efektach wizualnych, producent koncentruje się na elementach mających realny wpływ na użytkowanie.

SENSOR / TESTY
Dark Perk Ergo został wyposażony w sensor PixArt PAW3950, czyli jeden z bardziej zaawansowanych układów dostępnych na rynku. Zgodnie ze specyfikacją oferuje on do 32.000 CPI. Maksymalna prędkość śledzenia wynosi 750 IPS, co odpowiada około 19,05 m/s, czyli zdecydowanie więcej niż jesteście w stanie wykorzystać.
Domyślnie otrzymujemy pięć predefiniowanych poziomów CPI: 400, 800, 1200, 2000 oraz 32.000. W praktyce są to wartości wystarczające zarówno do pracy biurowej, jak i do grania, choć oczywiście najwyższe zakresy pozostają bardziej ciekawostką techniczną niż realnie wykorzystywanym trybem.

Pod względem łączności i wydajności Dark Perk Ergo oferuje maksymalną częstotliwość próbkowania 8000 Hz, jednak w praktyce należy pamiętać, że tak wysokie wartości mają realny wpływ na czas pracy na baterii, który przy 1000 Hz wynosi deklarowane do 110 godzin.
W praktycznych zastosowaniach sensor wypadł u mnie bardzo dobrze. W grach takich jak Counter-Strike 2 czy Quake mysz prowadziła się pewnie i przewidywalnie – celowanie było stabilne, a tracking nie sprawia problemów nawet przy szybkich ruchach. Niska waga na poziomie około 54 gram w połączeniu ze ślizgaczami PTFE daje bardzo lekkie, „powietrzne” odczucie pracy na podkładce, co szczególnie dobrze sprawdza się w dynamicznych FPS-ach.
W szybkich tytułach arena-shooter, takich jak Quake online mysz pozwalała na bardzo szybkie manewry – obroty o 90°, 180°, a nawet pełne 360° są łatwe do wykonania i nie wymagają dużego wysiłku. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że ergonomia i mniejszy front konstrukcji mogą sprawiać, że nie każdemu z Was będzie równie komfortowo jak w przypadku większych, bardziej masywnych modeli.
Ogólnie rzecz biorąc, Dark Perk Ergo oferuje bardzo dobrą precyzję i wysoką responsywność, szczególnie w trybie 1000 Hz, który w praktyce stanowi najbardziej rozsądny kompromis między wydajnością a czasem pracy na baterii.
W przypadku LOD (Lift-Off Distance) Dark Perk Ergo oferuje trzy predefiniowane poziomy: niski, średni oraz wysoki. Niezależnie od ustawienia sensor nie wykazuje śledzenia przy bardzo wysokim uniesieniu – w praktyce nie dochodzi do trackingu nawet przy dystansie odpowiadającym mniej więcej wysokości płyty DVD.
W testach zauważałem jednak, że pomiędzy poszczególnymi trybami występowały subtelne różnice w realnym poziomie LOD, choć były one raczej niewielkie i tak o prawdzie wymagają dokładniejszej weryfikacji niż codziennego użytkowania.
Warto również zaznaczyć, że finalny poziom LOD może się nieznacznie różnić w zależności od używanej powierzchni – podkładka ma tutaj bezpośredni wpływ na zachowanie sensora.




testy przy 2000 DPI



Pooling 8000 Hz
W oprogramowaniu użytkownik otrzymuje pełen zakres częstotliwości próbkowania: 125, 250, 500, 1000, 2000, 4000 oraz 8000 Hz. Warto jednak zaznaczyć, że są to wartości maksymalne, a realna stabilność i efektywność pracy zależą od kilku czynników – w tym intensywności ruchu myszy oraz konfiguracji systemu.
W praktyce wyższe polling rate, takie jak 4000 Hz czy 8000 Hz, wymagają odpowiednio mocnego sprzętu oraz dobrze zoptymalizowanego systemu operacyjnego. Zalecane jest również korzystanie z portów USB 3.x oraz unikanie przeciążonych hubów, ponieważ wpływa to bezpośrednio na stabilność sygnału.
Warto także pamiętać, że aby w pełni wykorzystać wysokie częstotliwości odświeżania, konieczne jest generowanie odpowiednio dużej liczby danych ruchu – w przeciwnym razie efektywna częstotliwość może być niższa niż ustawiona w oprogramowaniu.
Z tego względu najbardziej uniwersalnym i praktycznym wyborem pozostaje 1000 Hz, które oferuje najlepszy balans między responsywnością, stabilnością oraz czasem pracy na baterii. Wyższe wartości są bardziej rozwiązaniem dla entuzjastów i konfiguracji nastawionych na maksymalną wydajność.
OPROGRAMOWANIE
Be quiet! przygotował dla swojej pierwszej myszy autorskie oprogramowanie IO Center, które już na starcie sprawia bardzo dobre wrażenie. Interfejs jest przejrzysty, nowoczesny i działa bardzo płynnie. Poszczególne zakładki zostały logicznie uporządkowane, dzięki czemu odnalezienie interesujących ustawień nie sprawia najmniejszych problemów nawet mniej doświadczonym użytkownikom.
Pod względem funkcjonalności trudno mieć do programu większe zastrzeżenia. Producent udostępnił praktycznie wszystkie opcje, których można oczekiwać od współczesnej myszy z wyższej półki. Oprogramowanie pozwala między innymi na zmianę przypisania wszystkich przycisków, tworzenie makr, konfigurację pięciu poziomów DPI, zmianę częstotliwości odpytywania, regulację czasu przejścia myszy w tryb uśpienia oraz zarządzanie efektami podświetlenia.



Nie zabrakło również bardziej zaawansowanych funkcji skierowanych do wymagających użytkowników. Do dyspozycji oddano regulację wysokości Lift-Off Distance (LOD), funkcję Angle Snapping odpowiedzialną za wygładzanie ruchów kursora, Ripple Control ograniczające drgania wskaźnika czy Motion Sync poprawiające synchronizację odczytu sensora z komputerem. Producent umożliwia także zmianę szybkości rejestracji kliknięć oraz czasu reakcji przycisków, co pozwala jeszcze lepiej dopasować charakterystykę pracy myszy do własnych preferencji.
Na uwagę zasługuje również sposób konfiguracji czułości sensora. Możecie sobie zdefiniować pięć niezależnych poziomów DPI, a co istotne, nieużywane wartości można całkowicie wyłączyć. To niewielki, ale bardzo praktyczny dodatek, dzięki któremu podczas zmiany DPI mysz przełącza się wyłącznie pomiędzy faktycznie wykorzystywanymi ustawieniami. Aktualnie wybrany poziom sygnalizowany jest dodatkowo przez diodę LED umieszczoną na obudowie, natomiast samą zmianę wykonuje się dedykowanym przyciskiem znajdującym się na spodzie konstrukcji.



Ciekawym rozwiązaniem jest również możliwość korzystania z internetowej wersji programu IO Center. Oferuje ona niemal identyczny zakres funkcji jak klasyczna aplikacja instalowana w systemie Windows, a dodatkowo działa także na komputerach z systemami macOS oraz Linux. Jedynie najbardziej zaawansowane funkcje wymagające dostępu do sterowników pozostają dostępne wyłącznie w pełnej wersji programu.
Na koniec warto wspomnieć o pamięci wewnętrznej myszy. Oprogramowanie pozwala wprawdzie tworzyć wiele różnych profili, jednak w pamięci urządzenia można zapisać tylko jeden z nich. Dla większości użytkowników nie będzie to większym problemem, choć osoby często przełączające się pomiędzy różnymi konfiguracjami mogą odczuć pewien niedosyt.




PODSUMOWANIE
Niemiecki producent wszedł w segment gryzoni z bardzo jasnym planem: odciąć marketingowy bełkot, zrezygnować z odpustowych dodatków i zostawić czystą esencję. Dark Perk Ergo to w mojej opinii konstrukcja zaprojektowana pod prawą dłoń (większość ludzi jest wszak praworęczna)– profil jest genialnie skrojony pod kątem maksymalnej wygody. Zamiast miliona bocznych przycisków dostajemy klasyczny, obowiązkowy układ pięciu klawiszy.
W środku nie ma jednak mowy o oszczędnościach. Ukryto tam absolutnie flagowe podzespoły. Częstotliwość odświeżania (polling rate) oraz parametry śledzenia sensora stoją na tak kosmicznym poziomie, że większość graczy i tak nie wykorzysta ich pełnego potencjału. Całość spasowano tak solidnie, że ta obudowa bez problemu zniesie lata hardkorowego klikania.
Największe zaskoczenie? Zdecydowanie stosunek masy do czasu pracy na jednym ładowaniu. Waga to zaledwie 54 gramy (nie jest to może absolutny rekord świata w kategorii ultra-light, ale mysz wciąż ląduje na samym dole skali wagowej, zapewniając genialną dynamikę). Bateria z koeli pozwala (według producenta) na 110 godzin ciągłej rozgrywki. I z tym mogę się zgodzić, ale tylko w trybie polling 1000 Hz. Przy 8000 Hz wydajność baterii podzielmy tak przez cztery.
Patrząc na jakość użytych tworzyw i tak potężne ogniwo, dałbym sobie rękę uciąć, że ten gryzoń będzie ważył o dobre 10 gramów więcej. Konstruktorom należą się tu wielkie brawa – mysz prowadzi się niesamowicie lekko i precyzyjnie, a nadgarstek nie mdleje nawet przy całonocnych maratonach growych.
Obecnie myszkę można wyrwać już od około 330 złotych (morele.net), choć z drugiej strony jest też masa ofert powyżej 400 złotych. Wszystko zależy od danego sklepu. W tej kwocie to mocny zawodnik. Trzeba jednak pamiętać, że półka premium jest potwornie zatłoczona. Żeby seria Dark Perk mogła bezczelnie rozepchać się łokciami i masowo kraść klientów rywalom, jej cena musiałaby na stałe spaść poniżej psychologicznej granicy 400 złotych.
plusy
- lekka
- odporność na tłuste ślady i zarysowania
- rzeczywista częstotliwość odpytywania na poziomie 8000 Hz
- Nadajnik 8000 Hz jest w zestawie
- wysoka jakość przycisków
- bardzo dobra rolka przewijania
- dobry wybór komponentów (Pixart 3950, Omron, TTC Yellow)
- ładny pomarańczowy, elastyczny przewód w tekstylnym oplocie
- dobrze ślizgające się stopki myszy
- pełna możliwość personalizacji oprogramowania, zarówno za pomocą aplikacji, jak i sterownika internetowego
- w zestawie zestaw wymiennych stopek myszy
- długi czas pracy na baterii
- umiejscowienie diody sygnalizacyjnej
minusy
- brak tryb bezprzewodowego Bluetooth
- przycisk do zmiany DPI na spodzie myszki
- kształt przycisków bocznych nie każdemu podpasuje
- dla wielu cena może być nadal ciut za wysoka
- przy pollingu 8000 Hz wydajność baterii leci mocno w dół


