Krux Vako Pro – test obudowy. Do rozbudowanych chłodzeń AIO zbytnio się ta obudowa nie nadaje

Krux Vako Pro - test obudowy. Do rozbudowanych chłodzeń AIO zbytnio się ta obudowa nie nadaje

Krux Vako Pro to rozwinięcie obecnego już na rynku od wielu lat „zwykłego” modelu Vako. Względem wersji bazowej wprowadzono kilka zmian takich jak np. wsparcie dla AIO 280 mm, wstawienie nowych wentylatorów ARGB PWM, obecność huba / kontrolera obrotów, opcję montażu GPU w pozycji pionowej czy wsparcie dla ciut dłuższych kart graficznych. Reszta zasadniczo jest taka sama. Nawet wizualnie obudowa to kopia jeden do jednego względem modelu Vako. Zapraszam na test.

Krux VakoKrux Vako Pro (2026)
Typ podświetleniastatyczne (Zone RGB / Stała tęcza)adresowalne ARGB (Pełna kontrola)
Regulacja obrotówbrak (Stałe obroty 3-pin)PWM (Automatyczna regulacja)
Hub / Kontrolerbraktak (PWM + ARGB na 4 urządzenia)
Port USB-Cbraktak
Max długość zasilacza160 mm200 mm
Max długość GPU310 mm315 mm
Kompatybilność z AIOdo 240 mm (przód)do 280 mm (przód)
Pionowy montaż GPUnietak
Szerokość obudowy200 mm210 mm
Typ obudowyMiddle Tower typu mesh
Wymiarywysokość: 376 mm
szerokość: 210 mm
długość / głębokość: 446 mm
Materiały użyte do budowystal, tworzywa sztuczne, szkło
Waga4.8 kg
Obsługiwane formaty płyt głównychATX
microATX
mini-ITX
Maksymalna długość karty graficznej315 mm
Maksymalna wysokość chłodzenia procesora160 mm
Maksymalna długość zasilacza200 / 250 mm (ATX)
Miejsce na nośniki danych4 x 2.5 cala (SDD) i 0 x 3.5 cala (HDD)
lub
3 x 2.5 cala (SDD) i 1 x 3.5 cala (HDD)
lub
2 x 2.5 cala (SDD) i 2 x 3.5 cala (HDD)
Sloty rozszerzeń7 / montowane na stałe
Panele bocznelewy – szkło hartowane w czarnej obwódce, 3 mm
prawy – stalowy, bez perforacji
Zainstalowane fabrycznie wentylatoryprzód: – 2 x 140 mm
góra: –
tył: 1 x 140 mm
Miejsca na wentylatoryłącznie: 7 x 120 mm / lub 3 x 140 mm

przód: 2 x 140 mm / 3 x 120 mm
góra: 2 x 120 mm
piwnica zasilacza: 2 x 120 mm
tył: 1 x 120 mm
Miejsca na chłodnice AIO
(rozmiary chłodnic)
góra: 120 / 240 mm
przód: 240 / 280 mm
tył: 120 mm
Filtry przeciwkurzowegóra obudowy – filtr magnetyczny
dół – zwykły filtr wypustkowy
Złącza na panelu wejść / wyjśćprzycisk zasilania
przycisk reset
wyjście słuchawkowe
wejście mikrofonowe
1 x USB-A 3.0
1 x USB-C 2.0
dwie diody LED
Kontroler (hub PWM)tak
Montaż zasilaczamiejsce w wydzielonej piwnicy
> 200 mm z koszykiem
> 250 mm bez koszyka na nośniki danych
Cena zakupu (sugerowana)od 195 złotych
(16.06.2026)
gwarancja: 2 lata

OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE / WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

opakowanie / wyposażenie

Wszystkie ostatnio przychodzące do mnie obudowy Kruxa są pakowane tak samo. Klasyczny brązowawy karton z czarnymi wstawkami. Tyle. Nic nowego, nic odkrywczego. Także, tak samo jest i w przypadku modelu Vako Pro.

W zestawie montażowym, dostarczanym w małym woreczku, znajdziemy nader skromny zestaw montażowy niezbędny do instalacji podzespołów, oraz papierową instrukcję obsługi. Nic ponadto.

panel przedni

Przednią część obudowy, tak w 3/4 powierzchni, zajmuje metalowa, częściowo wypukła na zewnątrz osłona o strukturze siatki, która odpowiada zarówno za dopływ świeżego powietrza do wnętrza, jak i ograniczanie ilości kurzu przedostającego się do środka. Producent zrezygnował z klasycznego, płaskiego wzornictwa, nadając panelowi wyraźnie zaznaczony, przestrzenny kształt.

Dzięki temu front nie sprawia wrażenia monotonnej powierzchni i skutecznie wyróżnia się na tle wielu konkurencyjnych konstrukcji. W dolnej pełnej części tego panelu umieszczono z kolei niewielkie logo producenta.

Na uwagę zasługuje również sama gęstość perforacji. Otwory są na tyle niewielkie, że mogą zatrzymać znaczną część zanieczyszczeń unoszących się w powietrzu, jednocześnie nie ograniczając w zauważalny sposób przepływu powietrza. W dolnej części frontu z kolei znalazło się dyskretne oznaczenie producenta, które nie rzuca się przesadnie w oczy i nie zaburza ogólnej stylistyki.

Coraz więcej producentów odchodzi dziś od stosowania osobnego filtra montowanego za panelem frontowym, stawiając na rozwiązania łączące funkcję ochronną i estetyczną w jednym elemencie. Takie podejście w teorii upraszcza konstrukcję. Nie oznacza jednak to tego, że jest to plus.

W mojej ocenie to jest minus, bowiem ja osobiście bardzo chętnie zobaczył bym tutaj zamontowany osobno filtr przeciw kurzowi. Najlepiej taki magnetyczny. Jest to oczywista, ale niepotrzebna, oszczędność ze strony producenta.

Sam panel mocowany jest za pomocą zatrzasków, co pozostaje najczęściej spotykanym rozwiązaniem w tym segmencie cenowym. Demontaż nie sprawia problemów, a zastosowany sposób montażu trudno traktować jako wadę, ponieważ jest on standardem wśród niedrogich obudów komputerowych.

Panel przedni można oczywiście demontować, co ułatwia dostęp do wentylatorów. Siła jego wyjmowania nie należy do przesadnie dużych.

Panel przedni dodatkowo pozwala na montaż chłodzenia AIO w rozmiarze 240 i 280 mm – i o grubości standardowej 27 mm, co należy mieć mocno na uwadze. Czy to dobrze?. Dla wielu osób może to być stanowczo za mało. Nie mówiąc osobno o tym, że sam format 280 mm jest tak naprawdę mało popularny. Mało ludzi nadal stosuje takie AIO w swoich komputerach. Więc zostaje tak naprawdę tylko ta 240-ka. A ile osób to zadowoli?

tył budowy

Wentylacja została ograniczona do tych ważniejszych punktów, czyli przestrzeni za wentylatorem i okolic slotów rozszerzeń. Pośrodku umieszczono siedem zaślepek – z czego sześć z nich jest niestety wyłamywalnych. To rozwiązanie jest już zwyczajnie przestarzałe. Dużo modeli obudów w podobnym pułapie cenowym coraz częściej oferuje normalne, przykręcane śledzie.

Do tego producent nie dorzucił żadnych zapasowych zaślepek wielokrotnego użytku, więc po ich wyłamaniu danego slotu zostanie nam „piękny” otwór. I to trzeba zapisać po stronie minusów.

Nad slotami znajduje się miejsce na jeden (montowany fabrycznie) wentylator 120 mm. Wersji 140 mm tu nie zmontujemy. Nie da też, niestety, regulować tego wentylatora w osi góra – dół, ponieważ nie zamontowano go na podłużnych otworach, tylko na klasycznych okrągłych. Jest to jakiś minus jakby nie było. Poprzednik, a bardziej to zwykła wersja tj. Vako, na to pozwala tak gwoli ścisłości.

panel górny

Góra obudowy posiada m.in. osobno wydzielony stosowny panel wentylacyjny, pokryty trapezoidalnymi otworami, których zadaniem jest odprowadzanie nagrzanego powietrza. W strefie tej producent dodatkowo zastosował rozwiązanie, które od lat cieszy się dużą popularnością wśród producentów obudów z budżetowej czy średniej półki cenowej.

Znajdziemy tutaj filtr przeciw kurzowi wykonany z drobnej siatki, który przylega do obudowy za pomocą umieszczonych na krawędziach magnesów.

Takie rozwiązanie jest nie tylko estetyczne, ale również mocno praktyczne. W razie potrzeby filtr ten można błyskawicznie zdjąć, oczyścić i ponownie zamontować bez użycia narzędzi. To prosty, ale bardzo wygodny sposób zabezpieczenia górnych otworów wentylacyjnych przed gromadzeniem się kurzu we wnętrzu komputera.

Pod górnym panelem przygotowano miejsce na montaż podstawowego systemu chłodzenia. Producent przewidział możliwość instalacji maksymalnie trzech wentylatorów 120 mm, rezygnując przy tym ze wsparcia dla większych modeli 140 mm.

Alternatywnie w tej strefie można zamontować chłodnicę zestawu chłodzenia cieczą o długości do 240 mm (klasyczne chłodnice o grubości 27mm). Tyle. 280 i 360 mm nie zamontujemy tutaj.

Możliwości rozbudowy w tym zakresie trudno uznać za dobre. Oczywiście nie jest to decyzja wynikająca z oszczędności producenta, lecz przede wszystkim z ograniczonych wymiarów samej obudowy. Jej stosunkowo niewielka głębokość nie pozwoliła wygospodarować odpowiedniej ilości miejsca pod bardziej rozbudowane układy chłodzenia.

Mimo wszystko, w mojej ocenie, minusem jest wspomniany już wyżej brak oficjalnego wsparcia dla chłodnic 280 mm. Takiego zestawu nie zamontujemy pod górnym panelem. A szkoda, bo szerokość jednak sugeruje, że można by było się o to pokusić na górze obudowy. Jakoś Krux Heliora na to pozwala to czemu nie tutaj?

Na upartego można pokombinować we własnym zakresie z montażem takiego chłodzenia, ale nie daję gwarancji że manewr taki się powiedzie.

Mamy tutaj do czynienia z obudową, która pod względem kompatybilności z chłodzeniem w tej strefie wypada dość zachowawczo i jest skierowana przede wszystkim do mniej wymagających konfiguracji. Jest bardziej nastawiona na chłodzenia powietrzne powiedział bym.

panel wejść – wyjść

Panel I/O umieszczono na górze obudowy, na przodzie tej strefy. To rozwiązanie ma swoje zalety, ale komfort korzystania ze złączy będzie w dużej mierze zależał od miejsca ustawienia komputera. Jeśli obudowa stanie na biurku, to dostęp do portów okaże się całkowicie nienaturalny i bardzo wygodny w codziennym użytkowaniu, bowiem będzie trzeba wysoko podnosić rękę aby do niego sięgać i do tego robić to intuicyjnie.

Znacznie lepiej sytuacja wygląda wtedy, gdy komputer stanie na podłodze – ogólnie poniżej wysokości blatu biurka. W takim układzie porty będą praktycznie niczym nie zasłonięte, a korzystanie z nich stanie się bardzo wygodne.

No dobra, ja tu o ich ułożeniu ale co konkretnie tu mamy? Co producent nam tu dał:

  • port USB-A 2.0
  • port USB-A 3.0
  • port USB-C
  • (osobne) złącza audio do słuchawek i mikrofonu
  • większy okrągły przycisk zasilania
  • mniejszy okrągły przycisk resetowania (domyślnie podłączony do sterowania kontrolerem ARGB)
  • diody LED

panele boczne

Lewy bok obudowy zajmuje niepełny wymiarowo panel zbudowany z lekko przyciemnionego szkła hartowanego o grubości 3 mm otoczonego dodatkowo czarną obwolutą. Przyciemnienie jest na tyle delikatne, że jakoś bardzo mocno nie ogranicza widoczności wnętrza.

Lewy panel wykonano z hartowanego szkła i osadzono na zawiasach, dzięki czemu jego otwieranie przypomina korzystanie z drzwiczek. Jest to rozwiązanie wygodne w codziennym użytkowaniu, ponieważ zapewnia szybki dostęp do wnętrza komputera bez konieczności całkowitego demontowania panelu przy każdej drobnej modyfikacji konfiguracji.

Zdejmowanie panelu nie wymaga użycia dużej siły. Producent zadbał o to, aby proces montażu i demontażu był intuicyjny nawet dla mniej doświadczonych użytkowników.

Dodatkowo, wprawne oko zauważy tu wystającą materiałową tasiemkę. Ma ona ogólnie pomagać nam w otwarciu tych drzwi, albowiem bez niej sprawa będzie trochę utrudniona. Utrudniona, bo ogólnie nie ma gdzie złapać od przodu tego okna aby je otworzyć, nie używając tego sznureczka. Niby detal ale bardzo pomocny.

Zastrzeżenia mam do zawiasów drzwiczek i za to daję więc spory minus. Ich konstrukcja jest stosunkowo delikatna, przez co wykazują one zauważalną podatność na odkształcenia. W przypadku nieostrożnego obchodzenia się z panelem mamy duże ryzyko ich wygięcia, co poskutkuje pogorszeniem spasowania szyby z resztą obudowy.

W takiej sytuacji panel może przestać idealnie licować z frontem lub krawędziami obudowy. Nie jest to problem, który powinien pojawić się podczas normalnego użytkowania, jednak stanowi jeden z kompromisów typowych dla tanich obudów komputerowych.

Prawa strona konstrukcji ma już bardziej użytkowy charakter. Zastosowano tutaj prosty stalowy panel bez żadnej perforowanej sekcji. Nie powinno to jednak dziwić z racji ogólnej budowy. Wszak wentylatory możemy zamontować na przodzie, tyle lub u góry. Na boku nie, bo ogólnie krótka długość całej skrzynki po prostu na to nie pozwala. Panel najzwyczajniej w świecie jest wsuwany a następnie skręcany dwoma szybkośrubkami. Tyle, typowe budżetowe rozwiązanie.

Sam panel sprawia tylko solidne wrażenie, sztywność ogólna nikogo z Was nie zachwyci. Jego zewnętrzne obrzeża wykonano z grubszej stali, natomiast środkowa część jest wyraźnie cieńsza, przez co ugina się pod mocniejszym naciskiem dłoni bardzo zauważalnie.

spód obudowy

Obudowa opiera się na czterech dość dużych owalnych plastikowych nóżkach, dodatkowo wykończonych gumowymi podkładkami które mają w zamyśle poprawiać przyczepność do podłoża.

Spód obudowy pod względem wentylacji wypada słabo. Normalnie jak bym patrzył na niedawno testowanego przez mnie Kruxa Vox czy Heliorę. Dosłownie widzę tu to samo. Producent ograniczył perforację tylko do strefy zasilacza, więc nie można tu mówić o szczególnie przewiewnym projekcie dolnej części konstrukcji.

Samo miejsce montażu zasilacza wyposażono w prosty filtr przeciwkurzowy wkładany w wypustki.Filtr ów wykonano z elastycznej siatki, więc jego wyjęcie nie sprawia większych trudności. Gorzej wypada jednak ponowny montaż, który w praktyce okazuje się mało wygodny i momentami potrafi zirytować bardziej, niż powinien.

Największy problem stanowi jednak sam dostęp do tego filtra. Żeby go wyjąć, trzeba przynajmniej częściowo przechylić obudowę albo położyć ją na boku, bo inaczej demontaż jest właściwie niemożliwy. Niezależnie od tego, czy komputer stoi na biurku, czy pod nim, szybkie czyszczenie filtra staje się przez to mocno utrudnione.

Szczerze mówiąc, producent mógł rozwiązać to lepiej. Nawet prosty filtr magnetyczny byłby znacznie wygodniejszy w codziennym użytkowaniu, a filtr w plastikowej ramce byłby już wyraźnym krokiem naprzód. Ten tutaj to istny archaizm w mojej osobistej opinii. I nie broni tego nawet stosunkowo niska cena zakupu.

filtry przeciwkurzowe

  1. góra obudowy
  2. spód obudowy – miejsce pod zasilacz

WNĘTRZE OBUDOWY

Obsługiwane formaty płyt głównychATX / microATX / mini-ITX
Maksymalna długość karty graficznej315 mm
Maksymalna wysokość chłodzenia CPU160 mm
Maksymalna długość zestawów AIO240 / 280 mm
Maksymalna długość zasilacza ATX200 – 250 mm
Miejsce na nośniki danych4 x 2.5 cala (SSD)
2 x 3.5 cala (HDD)

tacka montażowa / serwisowa

Obudowa mierzy:

  • wysokość: 376 mm
  • szerokość: 210 mm
  • długość / głębokość: 446 mm

Są to wymiary praktycznie takie same jak w niedawno testowanym modelu Heliora. Waga też jest niemal identyczna – mowa tu konkretnie o 4.8 kilograma, co naturalnie sugeruje konstrukcję o naprawdę mało masywnej budowie. Taka już niemal waga piórkowa wręcz.

Obudowa jest kompatybilna z płytami głównymi w formatach ATX, micro-ATX oraz mini-ITX, co w praktyce pozwala na budowę zarówno typowego komputera do gier, jak i bardziej kompaktowej konfiguracji. Producent nie przewidział natomiast wsparcia dla konstrukcji wykorzystujących odwrócony układ złączy. Trudno jednak traktować to jako poważny mankament, ponieważ tego typu rozwiązania nadal stanowią niewielki procent rynku, a sama obudowa została zaprojektowana z myślą o segmencie budżetowym.

Warto również pamiętać o przeznaczeniu testowanej konstrukcji. Nie jest to model mający rywalizować z większymi i znacznie droższymi obudowami oferującymi ponadprzeciętną przestrzeń roboczą czy rozbudowane możliwości montażowe. Z tego względu wszelkie porównania powinny być prowadzone przede wszystkim względem produktów o podobnych gabarytach oraz zbliżonej cenie (np. Chieftec Hunter 2, Endorfy Ventum 200 Air, Fury Shobo SH4F RGB, MSI MAG Forge 100M, SMX Shell czy Preyon Nest Quarry ARGB). Dopiero w takim zestawieniu można rzetelnie ocenić jej możliwości i ograniczenia.

Coś mnie natknęło i poszperałem trochę w ofercie Kruxa, bowiem z doświadczenia wiem, że wiele konstrukcji tej marki powiela ten sam schemat wnętrza. No i nie pomyliłem się. Znalazłem ową skrzynkę, która ma identyczny z Vako Pro układ wewnętrzny. Jest to konkretnie Krux Heko. Notabene testowałem ją w grudniu 2025 roku.

Wnętrze wypada co najwyżej poprawnie — i to jest najlepsze określenie. Po pierwsze, nie sprawia ono wrażenia przesadnie uproszczonego, choć zastosowana blacha o grubości do 0.7 mm maksymalnie na tacce montażowej i do 0.9 mm na osłonie zasilacza nie jest niczym wyjątkowym, zwłaszcza przy masie obudowy poniżej 5 kilogramów. Farba, którą została potraktowana cała obudowa trzymała się podczas testów dobrze. Nie zauważyłem podczas testów żadnych odprysków, czy tendencji do łatwego jej zadrapywania.

To jest w sumie dziś właściwie absolutne minimum. Obudowa nie dorównuje oczywiście solidniejszym konstrukcjom ze średniej półki, ale przy normalnym użytkowaniu całość zachowuje wystarczającą sztywność. Jeśli jednak dobrze poszukać, na rynku znajdą się modele wyraźnie lepiej wykonane w tej właśnie kategorii (Hunter 3 od Chiefteca np. którego to testowałem swoim czasie).

Podczas montażu nie natknąłem się na ostre krawędzie ani źle obrobione elementy, które mogłyby utrudniać składanie zestawu albo poranić dłonie. Farba, którą została potraktowana cała obudowa także trzymała się dobrze, nie zauważyłem bowiem podczas testów żadnych odprysków, czy niedoskonałości. Za to plus.

Po zdjęciu szklanego panelu głównego widzimy, co by nie mówić, zasadniczo mało przestronną komorę z wyraźnym podziałem na strefę dla płyty głównej i sekcję serwisową po prawej stronie. Układ w mojej ocenie jest typowo podstawowy. Liczba otworów montażowych w liczbie sztuk 9 (gdzie zasadniczo to trzy są tymi głównymi) to takie minimum, które ma pozwalać ułatwiać zarówno sam montaż podzespołów, jak i późniejsze porządkowanie okablowania.

Jeśli chodzi o możliwości montażowe, obudowa oferuje:

  • chłodzenie procesora o wysokości do 160 mm maksymalnie
  • kartę graficzną o długości do 315 mm maksymalnie
  • zasilacz o długości do 200 (250) mm maksymalnie
  • miejsce na chłodzenie AIO 240 lub 280 na froncie
  • miejsce na chłodzenie AIO 240 mm na górze

Limit wysokości chłodzenia procesora ustalono na 160 mm maksymalnie. I niestety uniemożliwi to montaż największych, najwyższych dwuwieżowych systemów chłodzenia obecnych na rynku. Tyle tylko, że kto takie będzie tu montował? Raczej mało kto. Także można z tym żyć. Ważne, że te ze średniej półki da się zamontować, bo takowe bez problemu wystarczy typowemu Kowalskiemu.

Z kolei limit długości dla karty graficznej wynosi maksymalnie 315 mm, jest wartością wystarczającą dla większości wydajnych kart gamingowych obecnych na rynku konsumenckim. Tu się nie przyczepię do niczego.

Dodatkowo obudowa została przygotowana do współpracy z dostępnymi na rynku uchwytami i riserami, dzięki czemu umożliwia montaż karty graficznej w pionie. Po zaopatrzeniu się w te elementy możesz wyeksponować swoje GPU mając jeszcze więcej możliwości w aranżacji podzespołów.

Montaż klasycznych zestawów AIO 240 / 280 mm o grubości całkowitej 52-53 mm nie sprawi zasadniczo problemów na przodzie obudowy. Trzeba jednak pamiętać, że ze względu na ograniczone wymiary (głębokość) nie znajdziecie tu miejsca na grubsze chłodnice typu Arctic Liquid Freezer II / III.

Tył obudowy oddaje nam do dyspozycji siedem slotów rozszerzeń zabezpieczonych klasycznymi śrubkami, dodatkowo przykrytych blaszką ochronną. Jeden z nich jest wielokrotnego użytku. Oczywiście to spora wada. Małym zawodem w oczach wielu z Was będzie też brak w zestawie jakiejkolwiek, choćby najprostszej, podpórki pod kartę graficzną.

tył tacki montażowej / sekcja serwisowa

Po demontażu prawego panelu bocznego szybko okazuje się, że producent nie przewidział tutaj wyjątkowo dużej ilości miejsca na prowadzenie okablowania. Przestrzeń pomiędzy tacką płyty głównej a boczną ścianką wynosi około 25 mm, co pozwala na poprawne ułożenie przewodów, ale trudno mówić o szczególnie komfortowych warunkach pracy. Przy bardziej rozbudowanych konfiguracjach oraz zasilaczach wyposażonych w dużą liczbę przewodów konieczne będzie staranne rozplanowanie całego okablowania.

Oszczędności widać również w samym wykończeniu otworów przepustowych. Producent całkowicie zrezygnował z gumowych przelotek, przez co wszystkie wycięcia prowadzące przewody do głównej komory pozostają odsłonięte. Dotyczy to zarówno otworów znajdujących się obok płyty głównej, jak i tych zlokalizowanych w obrębie piwnicy zasilacza.

Nie lepiej prezentuje się kwestia organizacji przewodów. Na zapleczu tacki zabrakło fabrycznych pasków rzepowych, które w wielu konkurencyjnych konstrukcjach stały się już standardem. W efekcie użytkownik jest zdany wyłącznie na klasyczne opaski zaciskowe dołączone do zestawu lub zakupione we własnym zakresie. Nie jest to oczywiście poważny problem, ale wpływa na wygodę montażu i utrudnia późniejsze modyfikacje konfiguracji.

Największe zastrzeżenia mam jednak do rozmieszczenia otworów przepustowych w okolicy płyty głównej. W moim przypadku trzy główne wycięcia zostały niemal całkowicie zasłonięte po zamontowaniu podzespołów, przez co przeprowadzenie przewodu zasilającego 24-pin okazało się praktycznie niemożliwe.

Ostatecznie musiałem wykorzystać niewielki, centralnie umieszczony otwór znajdujący się pomiędzy nimi. Na szczęście producent przewidział takie dodatkowe wycięcie, ponieważ bez niego poprowadzenie głównej wiązki zasilającej byłoby bardzo problematyczne.

montaż nośników danych

Producent zadbał o średnią elastyczność w kwestii montażu magazynu danych. We wnętrzu znajdziemy dwa dedykowane miejsca na to – jedna opcja jest w koszyku umieszczonym w piwnicy zasilacza. Mamy tu miejsce dla jednego nośnika 2.5 cala, oraz dla jednego klasycznego dysku 3.5 cala lub zamiennie: dla dwóch nośników 2.5′ lub 3.5 cala.

Kolejny dwa nośniki typu 2.5 cala możecie zamocować sobie na tylnej części tacki serwisowej. I to jest ta druga opcja. Ową klatkę możemy sobie całkowicie zdemontować lub tylko przestawić – o 2 centymetry w stronę frontu, bo macie taką możliwość.

Ogólnie wsparcie dla nośników danych w najlepszym razie wygląda tu mocno przeciętnie. Z drugiej strony – dziś niemal każdy kto składa komputer, kupuje dyski typu M.2, które są montowane bezpośrednio w płytę główną. Także finalnie dostępne miejsce na magazyny danych powinno spokojnie wystarczyć.

montaż zasilacza

Górna część piwnicy została niemal w całości pokryta perforacją, co ma oczywiście pozytywny wpływ na wentylację wnętrza obudowy. Takie rozwiązanie nie pozostaje jednak bez wpływu na sztywność samego elementu. Mimo zastosowania blachy o grubości dochodzącej do 0.9 mm, przy mocniejszym nacisku można zauważyć wyraźną pracę tej części konstrukcji. Nie jest to nic niepokojącego, lecz stanowi naturalną konsekwencję zastosowania rozległych otworów wentylacyjnych.

Wewnątrz piwnicy producent przewidział miejsce na montaż zasilacza o długości maksymalnej dochodzącej do 250 mm – jeśli nie skorzystamy z koszyka na nośniki danych. Jednostka spoczywa na czterech tłoczeniach wykonanych bezpośrednio w konstrukcji obudowy. Szkoda jedynie, że producent nie zdecydował się w tym miejscu na zastosowanie gumowych podkładek antywibracyjnych. To niewielki detal, który nie generuje dużych kosztów produkcji, a pozytywnie wpływa na kulturę pracy.

Instalacja zasilacza ATX nie sprawia żadnych problemów. Pomimo kompaktowych wymiarów obudowy producent pozostawił wystarczająco dużo miejsca, aby bez większych trudności zamontować jednostkę oraz później swobodnie operować przewodami. Ma to znaczenie w przypadku modeli modularnych, gdzie możecie w przyszłości potrzebować dostępu do okablowania bez konieczności rozbierania połowy komputera.

Podczas montażu bez problemu udało mi się zagospodarować nadmiar przewodów, a ich ukrycie nie wymagało siłowego wciskania kabli w wolne przestrzenie czy walki z domknięciem stalowego panelu bocznego.

okablowanie

Tutaj nie obyło się jednak bez kilku drobnych niedociągnięć. Znowu, można by rzec. Podobnie jak w przypadku kilku wcześniejszych konstrukcji producenta, część okablowania nadal nie została w pełni ujednolicona kolorystycznie. Jeden z przewodów zachował wielobarwne żyły, które pozostają widoczne na tle pozostałych, czarnych kabli. Nie wpływa to oczywiście na funkcjonalność, jednak osoby przywiązujące dużą wagę do estetyki wnętrza mogą zwrócić na ten detal uwagę.

Szkoda również, i to jest znacznie większy minus, że producent nie zdecydował się na zastosowanie zintegrowanego bloku przewodów front panelu. Poszczególne złącza odpowiedzialne za obsługę przycisków i diod sygnalizacyjnych nadal występują w formie osobnych wtyczek, co oznacza konieczność ręcznego podłączania każdego pinu do płyty głównej.

W praktyce nie jest to duży problem, jednak rozwiązanie znane z niektórych innych modeli znacząco upraszcza i przyspiesza proces montażu komputera. Tym bardziej szkoda, że zabrakło go również tutaj, zwłaszcza że w ofercie producenta można znaleźć konstrukcje oferowane w zbliżonej cenie, które zostały wyposażone w taki element.

ZAINSTALOWANE WENTYLATORY

Producent wyposażył obudowę w trzy fabrycznie zamontowane wentylatory. Za dopływ świeżego powietrza odpowiadają dwie sztuki o średnicy 140 mm umieszczone na froncie, natomiast z tyłu znalazła się pojedyncza jednostka 120 mm odpowiadająca za wywiew nagrzanego powietrza (niestety nie da jej się zamienić na wersję 140 mm).

Niestety producent kolejny już raz nie podaje szczegółowych informacji dotyczących zastosowanych łożysk oraz dokładnego modelu tych wentylatorów, dlatego ich konstrukcję trudno szerzej omówić technicznie na podstawie dostępnych danych. Wiem tylko, że ich zakres obrotowy mieści się w zakresie +- 650 – 1200.

Pod względem możliwości dalszej rozbudowy układu chłodzenia obudowa prezentuje się całkiem rozsądnie jak na konstrukcję tej klasy. Na froncie można zamontować maksymalnie trzy wentylatory 120 mm lub dwa modele 140 mm. W tej lokalizacji przewidziano również wsparcie dla zestawów chłodzenia cieczą AIO o długości 240 oraz 280 mm.

Górny panel oferuje miejsce dla dwóch wentylatorów 120 mm (lub chłodnicy AIO w rozmiarze 240 mm). Warto jednak pamiętać, że producent nie przewidział tutaj obsługi większych jednostek 140 mm, co nieco ogranicza możliwości konfiguracji względem bardziej rozbudowanych konstrukcji dostępnych na rynku. Dziwnie, bo ilość miejsca na szerokość wskazuje, że obudowa nie powinna mieć z tym problemu.

Obok tacki płyty głównej nie znajdziemy dodatkowych punktów montażowych dla wentylatorów (tutaj zamontujemy dwa nośniki SSD 2.5 cala), jednak producent wykorzystał przestrzeń nad piwnicą zasilacza. W tej części obudowy przewidziano możliwość instalacji dwóch dodatkowych wentylatorów 120 mm, które mogą wspomóc dopływ chłodnego powietrza bezpośrednio w okolice karty graficznej.

Z tyłu standardowo pozostawiono pojedyncze stanowisko dla wentylatora 120 mm, zajęte fabrycznie przez dołączoną jednostkę. Łącznie użytkownik może więc stworzyć całkiem rozbudowany układ wentylacji, choć wyraźnie widać, że producent postawił przede wszystkim na konfiguracje wykorzystujące wentylatory 120 mm.

zakres obrotów wentylatorów (według HWiNFO)

kontroler obrotów

Obudowa posiada na wyposażeniu prosty kontroler ARGB. Do płytki można podłączyć łącznie cztery skrzydła, co oznacza, że po wpięciu fabrycznie zamontowanych trzech wentylatorów do dyspozycji pozostaje jeszcze tylko jeden wolny slot.

MONTAŻ / ARANŻACJA PODZESPOŁÓW W OBUDOWIE

Jak w praktyce przebiega proces składania PC w modelu Krux Vako Pro? Powiedzmy sobie szczerze: co najwyżej średnio. To doświadczenie doskonale obnaża ograniczone wymiary całej konstrukcji.

płyta główna i okablowanie zasilania procesora

Już przy instalacji standardowej płyty głównej formatu ATX trzeba zacząć kombinować. Chodzi mianowicie o przewód zasilający procesor (tj. wiązkę 8-pin). Radzę Wam najpierw podpiąć go do płyty głównej, a dopiero później montować samą płytę do tacki w obudowie.

Dlaczego tak uważam? Ponieważ zwyczajnie nie włożycie ręki w to miejsce – ja przynajmniej nie dałem rady. Bez zachowania tej kolejności czeka Was tylko niepotrzebny ponowny demontaż płyty głównej. Nic na to nie poradzimy, taki już jest urok mniejszych obudów.

wybór chłodzenia (powietrze vs AIO) i karta graficzna

Kolejnym wyzwaniem może być montaż standardowego chłodzenia powietrznego (które oczywiście jest limitowane wysokością obudowy). Nie będzie ono jednak problemem, jeśli zamontujemy je na płycie jeszcze poza obudową. Na szczęście inaczej sprawa wygląda z klasycznym chłodzeniem wodnym typu AIO (o grubości radiatora 27 mm) i maksymalnym rozmiarze 280 mm.

Je zamontujemy bezpośrednio wewnątrz konstrukcji. Warto jednak pamiętać o ważnej uwadze: kable od bloko-pompki i wentylatorów podłączcie w pierwszej kolejności. Na minus trzeba zapisać całkowity brak wsparcia dla chłodnic o rozmiarze 360 mm – obudowa fizycznie uniemożliwia ich montaż.

Sytuacja z kartą graficzną bez chłodnicy na przodzie również wygląda całkiem przyzwoicie. Producent zapewnia, że obudowa pomieści konstrukcje o długości do 315 mm (przy założeniu, że na froncie nie ma zamontowanego AIO 240 / 280 mm) W takiej konfiguracji nie powinno być więc problemów z większością nowoczesnych układów GPU wyposażonych w dwa lub trzy wentylatory.

Należy również pamiętać, że instalacja chłodnicy na przodzie obudowy automatycznie zmniejszy przestrzeń dostępną na kartę graficzną. Ilość wolnego miejsca zależy w tym przypadku bezpośrednio od łącznej grubości radiatora oraz wentylatorów. Gdy całe chłodzenie nie przekracza 53 mm grubości, zostaje +- 262 mm miejsca na kartę.

Jeśli natomiast preferujecie tradycyjne chłodzenie powietrzne, do wnętrza zmieści się cooler o wysokości nieprzekraczającej 160 mm. I je też lepiej zainstalujcie poza obudową – zanim włożycie płytę główną do tej obudowy. Dlaczego? ponieważ te wycięcie w tacce serwisowej nie jest na tyle duże, nie jest na tyle dobrze „ułożone” aby można było zamontować od tyłu backplate przy zamontowanej płycie głównej.

piwnica i montaż zasilacza

Idźmy dalej. Montaż zasilacza przebiega bez większych (i mniejszych) problemów. Przestrzeń w dolnym tunelu, choć nie grzeszy nadmiarem miejsca (200 lub 250 mm bez koszyka na dyski), okazuje się wystarczająca, by upchnąć tam zbędne wiązki przewodów w przypadku modeli niemodularnych.

Na minus brak wycięcia w osłonie piwnicy na kabel PCI-E do karty graficznej. Jak wiecie, jest to bardzo przydatny detal, który pozwala poprowadzić zasilanie najkrótszą możliwą drogą. Testowany nie dawno przez mnie Krux Heliora go posiada a tu go nie ma. No trudno.

Dodatkowo w piwnicy, na jej przodzie – od strony wentylatorów, producent stworzył wycięcie na długość 63 mm – pod montaż trzeciego frontowego wentylatora 120 mm. Za oczywiście plus.

cable management, czyli walka z zapleczem

Gdy przychodzi czas na spięcie wszystkich przewodów z tyłu, Krux Vako Pro nie serwuje Nam, na szczęście, nadmiernych problemów. Pod kątem przestrzeni roboczej jest średnio – maksymalna głębokość zaplecza wynosi +- 25 mm, co jest wartością umiarkowaną.

Na szczęście miejsca jest wystarczająco aby ułożenie, głównych wiązek zasilających 24-pin i 8-pin nie wiązało się z koniecznością siłowego ugniatania tychże kabli i domykania prawego panelu bocznego na siłę.

Całkowity brak gumowych przepustów (tzw. grommetów) oraz fabrycznych opasek rzepowych dla wielu osób też będzie wadą. Choć gdy spojrzy się na konkurencyjne konstrukcje z tej samej półki cenowej, okazuje się, że wiele z nich również ich nie posiada. Liczyłem na to, że rynek poszedł do przodu i to rozwiązanie staje się standardem, jednak rzeczywistość zweryfikowała moje oczekiwania.

Widocznie kwota grubo poniżej 250 złotych to wciąż zbyt niski budżet na takie udogodnienia, więc warunkowo można to tej obudowie wybaczyć.

Kolejnym minusem jest całkowity brak jakichkolwiek organizerów. Skazuje to Was wyłącznie na klasyczne plastikowe opaski zaciskowe (tzw. trytytki). Przez to każda późniejsza modyfikacja sprzętu będzie wiązała się z niepotrzebnym rozcinaniem tego plastiku oraz żmudnym układaniem całego okablowania od nowa.

efekty ARGB

PLATFORMA / METODYKA TESTOWA

ProcesorIntel Core i5-8600K @ 4.9 GHz 1.35v
Chłodzenie procesoraValkyrie Vind DL125
Pasta termoprzewodzącaCooler Master CryoFuze 7
Płyta głównaGigabyte Z370-HD3
Pamięć RAMGoodRAM DDR4 8 GB 2666MHz CL19
Nośnik danychSanDisk SSD X600 256 GB TLC SATA III M.2
Karta graficznaMSI GeForce GTX 1060 Gaming X 6G
ZasilaczDeepCool N850M
MonitorAOC U27B3CF
Obudowa
KlawiaturaMSI Strike 600
MyszkaRedragon M917 ST4R PRO
SystemWindows 11 Home 24H2

Dobór scenariuszy testowych / jak przeprowadzane są testy

Procesor Intel Core i5-8600K wykorzystany w platformie testowej został ustawiony po podkręceniu na stałe na taktowanie 4.9 GHz przy napięciu maksymalnym rzędu 1.35 V. W takiej konfiguracji jednostka generuje wyraźnie podwyższony pobór energii względem zegarów bazowych, co pozwoli uzyskać jeszcze bardziej wymagające warunki do testów obudów.

Uprzedzając. Tak, mogą znaleźć się głosy, że jest to już 'wiekowy’ procesor, ale taki akurat miałem „pod ręką”, a nie jakoś widzę potrzeby inwestowania w platformę testową dla obudów w coś znacznie mocniejszego, czytaj droższego, bowiem wszystkie tego typu wydatki robię we własnym zakresie finansowym.

Nikt mi tego nie sponsoruje. No ok, ewentualnie wykorzystuje tylko jakieś sample potestowe co najwyżej, ale to tyle. Procesorów czy kart graficznych akurat nie dostaję na własność ;) Na tę chwilę przynajmniej.


Lećmy dalej. Oba wentylatory na chłodzeniu powietrznym procesora Valkyrie VIND DL125 zostały ustawione w programie Fan Control na stałe 60% prędkości obrotowej, co przekłada się na około 1464 RPM maksymalnie (według odczytu w UEFI).

Takie podejście pozwala (tak uważam) ograniczyć wpływ samego chłodzenia CPU na wyniki i skupić się przede wszystkim na wydajności wentylatorów obudowy oraz jej konstrukcji.

Testy temperatur procesora przeprowadziłem z wykorzystaniem programu OCCT (ustawienia pokazuję na screenie poniżej), który to zapewnia pełne, stałe obciążenie jednostki na poziomie 100%. Test trwał 10 minut.

Po tym czasie zanotowałem do wykresu tę najwyższą osiągniętą temperaturę wśród ogólnie wszystkich rdzeni procesora i5-8600K.

Corsair Frame 3200D RS ARGB Black - premierowy test obudowy
be quiet! Light Base 500 XL - test obudowy

Wentylatory zamontowane w obudowie pracowały w dwóch scenariuszach testowych (utworzonych w programie Fan Control), co pozwala ocenić ich wydajność w różnych warunkach:

  1. maksymalne obroty (100% RPM) – pełna wydajność chłodzenia obudowy
  2. stałe obroty ustawione na poziomie +- 1200 RPM (w zależności od wentylatorów jest to różny procent RPM) – ujednolicony punkt odniesienia, umożliwiający bezpośrednie porównanie wyników pomiędzy różnymi testowanymi obudowami

Tak przyjęta metodologia pozwala w sposób możliwie obiektywny ocenić możliwości wentylacji obudowy przy tej samej platformie testowej.


Wentylatory na karcie graficznej MSI GeForce GTX 1060 Gaming X 6G pracowały w trybie automatycznym oraz osobno ustawione na sztywno na 60% RPM. Testy temperatur przeprowadzane były z wykorzystaniem benchmarku MSI Kombustor.


Kolejnym etapem testów jest weryfikacja wydajności wentylatorów zastosowanych w obudowie. Ma ona na celu określenie prędkości strumienia powietrza wytwarzanego przez pojedynczy wentylator (m/s).

W tym scenariuszu jeden z wentylatorów zostaje zdemontowany (najprościej wyjąć jest ten tylny – jeśli istnieje) i umieszczony poza obudową, aby wyeliminować wpływ jej konstrukcji na wynik pomiaru. Następnie, z odległości 2 cm, wykonywany jest pomiar prędkości powietrza przy użyciu anemometru. Jeśli nie ma tylnego, testuję ten umieszczony na przodzie obudowy.


Testy głośności przeprowadzałem z wykorzystaniem decybelomierza Benetech GM1351 o zakresie pomiarowym 30–130 dB(A). Minimalny poziom hałasu w pomieszczeniu testowym wynosi nie mniej niż 39 dB(A), co stanowi tło akustyczne.

W praktyce oznacza to, że wartości na tym poziomie należy traktować jako granicę pomiarową – jeśli na wykresie pojawia się wynik 39 dB(A), wentylatory (szczególnie przy niskich obrotach) były w rzeczywistości praktycznie niesłyszalne.

Ze względu na reset bazy wyników i przejście na nową (choć „starą” konstrukcyjnie) platformę testową, wprowadziłem zmiany w metodologii pomiaru hałasu.

Obecnie test obejmuje trzy scenariusze pomiarowe, które pozwalają lepiej odwzorować rzeczywiste warunki użytkowania przy maksymalnym poziomie RPM i +- 1200 RPM:

  1. pomiar główny – głośność wentylatorów zamontowanych w obudowie mierzona jest z odległości 50 cm od środka lewego, szklanego panelu bocznego („na wprost szyby”) z poziomu podłogi. Czasy pomiaru trwają minimum 60 sekund lub do momentu ustabilizowania się wyniku
  2. pomiar górny – pomiar wykonywany z tej samej odległości (50 cm), jednak nad obudową, bezpośrednio nad panelem górnym
  3. pomiar pod kątem – również z odległości 50 cm (na wysokości podłogi), przy ustawieniu miernika skośnie, pomiędzy frontem a lewym panelem bocznym, co pozwala uchwycić emisję dźwięku w bardziej „realnym” kierunku względem użytkownika (np. siedzącego przy komputerze przy biurku gdzie obudowa stoi na dywanie – wtedy słyszymy ją od góry po skosie właśnie)

Na czas pomiarów prędkość obrotowa chłodzenia procesora oraz karty graficznej zostaje zredukowana do 10% RPM w aplikacji FanControl, tak aby ograniczyć ich wpływ na końcowy wynik i skupić się wyłącznie na pracy wentylatorów obudowy.

TESTY PRAKTYCZNE – WYNIKI TEMPERATUR

temperatury procesora (OCCT)

temperatury karty graficznej (MSI Kombustor)

auto

GPU: stałe 60% RPM, wentylatory w obudowie: max RPM

temperatura dysku M.2 (AS-SSD benchmark)

WYDAJNOŚĆ ZAINSTALOWANYCH WENTYLATORÓW

TESTY GŁOŚNOŚCI WENTYLATORÓW

PODSUMOWANIE

Krux Vako Pro nie jest obudową, która próbuje udawać produkt z wyższej półki. Już od pierwszego kontaktu widać, że mamy do czynienia z konstrukcją budżetową, w której producent musiał iść na liczne kompromisy, aby utrzymać możliwie jak najbardziej atrakcyjną dla klienta cenę zakupu. Niby to poprawiona wersja modelu Vako, ale w wielu miejscach oszczędności nadal są widoczne gołym okiem — od sześciu wyłamywanych śledzi PCI-E (tylko jeden ogólnie jest odkręcalny), przez brak gumowych przepustów i organizerów okablowania, aż po bardzo podstawowe wyposażenie dodatkowe.

Nie oznacza to jednak, że Vako Pro jest obudową nieudaną. Wręcz przeciwnie. Producent rozsądnie rozłożył priorytety, skupiając się przede wszystkim na elementach mających realny wpływ na codzienne użytkowanie komputera. Do dyspozycji otrzymujemy przewiewny front, trzy fabrycznie zamontowane wentylatory, hub ARGB, możliwość instalacji chłodzenia AIO 280 mm na froncie, wsparcie dla długich kart graficznych (315 mm) oraz wystarczająco funkcjonalne wnętrze pozwalające bez większych problemów złożyć współczesny komputer do gier.

Podczas praktycznego montażu dało się jednak odczuć ograniczone gabaryty całej konstrukcji. Instalacja przewodu EPS 8-pin przy płycie ATX wymaga odpowiedniej kolejności montażu, część przepustów została niefortunnie rozmieszczona jeśli płyta ATX jest duża, a przestrzeń serwisowa nie rozpieszcza ilością miejsca (25 mm). Nie są to problemy dyskwalifikujące tę obudowę, ale osoby regularnie składające komputery szybko zauważą, że projektanci musieli tutaj iść na pewne ustępstwa.

Pewnym rozczarowaniem pozostaje również kompatybilność z bardziej rozbudowanymi układami chłodzenia cieczą. Brak wsparcia dla chłodnic 360 mm oraz ograniczenia wynikające z niewielkich wymiarów obudowy sprawiają, że Vako Pro znacznie lepiej odnajduje się w konfiguracjach opartych o klasyczne chłodzenie powietrzne lub standardowe zestawy AIO 240 / 280 mm.

Na pochwałę zasługuje natomiast fabryczny zestaw wentylatorów. Dwie jednostki 140 mm na froncie oraz pojedynczy wentylator 120 mm z tyłu zapewniają dobrą podstawę do budowy wydajnego systemu wentylacji już po wyjęciu obudowy z pudełka. Jednocześnie przy maksymalnych obrotach generowany hałas wynoszący około 45–48 dB, w zależności od miejsca pomiaru, pokazuje, że nie są to wentylatory nastawione na bezkompromisową kulturę pracy. W codziennym użytkowaniu warto więc skorzystać z regulacji obrotów i znaleźć własny kompromis pomiędzy temperaturami a poziomem generowanego hałasu.

Ostatecznie Krux Vako Pro jest typowym przedstawicielem budżetowego segmentu rynku. Nie zachwyca jakością wykonania, nie oferuje ponadprzeciętnej funkcjonalności i nie jest najlepszym wyborem dla osób planujących budowę bardzo rozbudowanego zestawu. Jeżeli jednak szukacie stosunkowo niedrogiej, przewiewnej obudowy ATX z trzema wentylatorami ARGB w zestawie i jesteście w stanie zaakceptować wynikające z ceny kompromisy, testowana konstrukcja pozostaje propozycją wartą rozważenia. Jest sumarycznie lepsza od zwykłego modelu Vako i to nie podlega negocjacjom. Ale pamiętajcie też. W tej cenie zakupu na rynku jest masa różnych modeli obudów. Jedne lepsze, drugie gorsze od Vako Pro także wszystko finalnie zależy od tego na co zdecyduje się przyszły użytkownik komputera.

plusy

  • przewiewny frontpanel
  • dobra jakość malowania
  • zastosowana dość gruba blacha
  • brak ostrych krawędzi we wnętrzu
  • główny panel szklany otwierany jak drzwiczki
  • obsługa radiatorów AIO 280 mm na przodzie obudowy
  • wsparcie dla chłodzeń powietrznych do 160 mm wysokości
  • solidna ilość miejsca na aranżację okablowania (około 25 mm)
  • możliwość montażu dużej liczby wentylatorów (do 8 typu 120 mm)
  • port USB typu C na wyposażeniu
  • osobne wejścia na mikrofon i słuchawki
  • kontroler wentylatorów / hub ARGB na wyposażeniu seryjnym
  • magnetyczny filtr przeciwkurzowy na górze obudowy
  • dobrze wyprofilowane otwory do przeprowadzania przewodów z zasilacza
  • demontowalna klatka na nośniki danych umiejscowiona w piwnicy zasilacza
  • opcja montażu maksymalnie do czterech nośników danych typu 2.5 cala
  • podświetlenie ARGB z możliwością zmiany wyświetlanych kolorów

minusy

  • brak grommetów na piwnicy zasilacza
  • brak choćby jednego rzepa do lepszej organizacji okablowania
  • brak małych gumowych podkładek w piwnicy – w miejscu montażu PSU
  • mało wygodny de/montaż dolnego filtra pod zasilaczem
  • ze względu na słabą zgodność z chłodnicami AIO jest to bardziej obudowa dedykowana pod chłodzenia powietrzne, i to też nie za wysokie
  • tylnego wentylatora nie można regulować w płaszczyźnie góra – dół
  • sześć wyłamywalnych zaślepek gniazd PCIe
  • brak dodatkowych śledzi wielokrotnego użytku w zestawie
  • brak zintegrowanej w całość kostki kabli od panelu wejśc / wyjść
  • częściowo odsłonięte przewody kabla USB 2.0
  • duża miękkość zawiasów głównego panelu szklanego daje dużą podatność na ich odkształcenia
  • po zamontowaniu dość szerokiej płyty ATX trzy główne wewnętrzne otwory serwisowe zostają niemal całkowicie zasłonięte
  • nie zamontujemy tylnego backplate’u pod chłodzenia dedykowane procesorom Intel przy zamontowanej płycie głównej ze względu na za małe okno serwisowe