Wczoraj doszły nas niepokojące słuchy o domniemanym niestandardowym podejściu do karty graficznej Radeon VII, jaką AMD zaprezentowało przed tygodniem. Te były tak mocne, że firma zwyczajnie musiała zabrać głos w sprawie, co zresztą właśnie zrobiła.

Sprawa rozbijała się głównie o dwa doniesienia, według których firma miała po prostu przerobić swoje profesjonalne i znacznie droższe modele MI50 właśnie na propozycje dla graczy, aby nie pozostawiać rynku HEDT wyłącznie dla Nvidii. Ze względu na to miała tracić na sprzedaży tych kart, dlatego też ich nakład miał nie przekroczyć 5000 egzemplarzy wyłącznie w wersji referencyjnej, ponieważ żadnemu producentowi autorskich wersji nie opłacałoby się robić swojego własnego projektu na kilkaset sztuk. AMD oświadczyło jednak oficjalnie, że to niemające pokrycia w rzeczywistości pomówienia.

Zgodnie z nimi firma może i nie ujawni danych produkcyjnych, ale możemy być pewni, że w dniu premiery (7 lutego) na rynek wjadą zarówno referencyjne modele Radeona VII, jak i te niereferencyjne. AMD „oczekuje sprostać oczekiwaniom graczy” w kwestii samego nakładu produkcyjnego. Ze swojej strony mam tylko nadzieję, że ten model nie powtórzy spartaczonego debiutu Radeona RX Vega 64 i 54, które były istnymi legendami na półkach sklepowych na długo przed wybuchem kryptowalutowej fali.

Czytaj też: Radeon VII osiągnął fenomenalny wynik w demie Devil May Cry 5

Źródło: TechPowerUp

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej