WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Andrzej Duda podpisał Kartę Wolności w Sieci. Czy można się już śmiać?

Prezydent Andrzej Duda w trwającej kampanii prezydenckiej składa jeszcze więcej podpisów niż zwykle. Patrząc na Kartę Wolności w Sieci mam wrażenie, że gdyby kampania trwałą jeszcze pół roku, to kilka Kart dalej prezydent zagwarantuje nam dostęp do powietrza i wody.

Postulaty Karty Wolności w Sieci

Karta Wolności w Sieci składa się z pięciu postulatów. Większość z nich pokrywa się z już istniejącymi, konkretnymi pomysłami lub projektami, ale nie uprzedzajmy faktów.

Karta wygląda następująco:

Światłowód w każdym domu? To co z Narodowym Planem Szerokopasmowym?

Narodowy Plan Szerokopasmowy powstał w 2014 roku. Zakładał dostęp do Internetu o prędkości minimum 30 MB/s w całym kraju oraz 100 Mb/s w 50%. Internetu, w założeniu, kablowego.

Plan ostatecznie nie został zrealizowany, ale w ramach jego aktualizacji, w latach 2020-2025 w założeniach jest dostarczenia Internetu o prędkości co najmniej 100 Mb/s w całym kraju. Z opcją zwiększenia prędkości do 1 Gb/s.

Czytaj też: Internet 100 Mb/s dla każdego. To nowe założenia Narodowego Planu Szerokopasmowego

Czyli, po raz pierwszy – prezydent obiecuje coś, co już dawno jest w planach i jest realizowane.

Szybki Internet w szkołach? To co z Ogólnopolską Siecią Edukacyjną?

Narodowy Plan Szerokopasmowy zakłada też dostęp do Internetu o przepustowości co najmniej 1 Gb/s w miejscach stanowiących siłę napędu społeczno-gospodarczego kraju, czyli szkoły, miejsca świadczenia usług publicznych oraz węzły transportowe, a także przedsiębiorstwa działające w Internecie.

Mamy też OSE, czyli Ogólnopolską Siecią Edukacyjną. Program zakłada podłączenie 30 tys, szkół do szybkiego Internetu i proces jest bardzo sprawnie realizowany od 2018 roku. W tym przypadku, po raz drugi – prezydent obiecuje coś, co nie tylko jest w planach, ale jest już realizowane.

Podobnie jak mobilne pracownie informatyczne, które w ostatnich tygodniach tworzy Ministerstwo Cyfryzacji. Cyfrowe podręczniki brzmią jak słaby żart, bo miały być przeniesione do tabletów już lata temu. Choć częściowo jest to jeden z elementów OSE.

Czytaj też: Koronawirus pomógł polskim szkołom. Zakupom laptopów i tabletów nie ma końca

Nie dla cenzury Internetu? Tak, też jestem za promocją Zięby i terroryzmu

Stop ACTA2 brzmi dumnie. Ale to pusty postulat o niczym. Ostatnie miesiące bardzo dobrze pokazały nam, że Internet potrzebuje odpowiedniego monitorowania. Szczególnie w przypadku sieci społecznościowych. To tam cudowni uzdrowiciele zarabiają krocie na swoich produktach, to tam aktywiści społeczni namawiają do palenia nadajników sieci komórkowych. To tam zbiegają się i organizują grupy antyszczepionkowe stanowiące realne zagrożenie epidemiczne w kraju.

Ale pewnie, dajmy im wolną rękę. Bo musi być wolność! A rząd w tym czasie prześwietli nas Pegasusem, zakaże dostępu do stron hazardowych i pornograficznych. W ogóle pamięta ktoś jeszcze taki projekt?

Czytaj też: YouTube jako główne źródło (dez)informacji i fake newsów oraz Koronawirusa nie ma, szczepionki szkodzą, a 5G zabija, czyli celebryci w natarciu

Dalsza cyfryzacja administracji? O jednym okienku w urzędzie słyszę od lat

Cyfryzacja administracji postępuje, a raczej pełznie w Polsce od wielu lat. I faktycznie są spore sukcesy w ramach aplikacji e-obywatel, czy Profilu Zaufanego. Wiele rzeczy działa i działa dobrze. Ale też wiele rzeczy działa do czasu, albo nie działa wcale. Mamy kontrowersje w ramach e-recept i przekazywania danych obywateli, mamy wieszające się systemy, jak ostatnio w momencie chęci dopisania się do spisu wyborców za granicą.

Ale też po raz czwarty, prezydent obiecuje coś, co już dawno jest realizowane i planowane. Trwa od lat i pomimo wielu sukcesów, trwa za wolno.

Brak podatku od smartfonów? Rząd się nie ucieszy

Opłata reprograficzna wzbudza wiele kontrowersji w ostatnich tygodniach. I jej sytuacja jest coraz ciekawsza. ZAIKS domaga się większych pieniędzy za prawa autorskie, a rząd chętnie te pieniądze chce im dać. W efekcie to może spowodować wzrost cen smartfonów o 6%. A teraz prezydent mówi, że jest to podatek zły. Jeśli nie było to konsultowane na Nowogrodzkiej, to możemy mieć bardzo piękne konflikt interesów. Rząd jest teraz pod ścianą, bo przecież nie może wprowadzić podatku wbrew obietnicom swojego kandydata na prezydenta.

Andrzej Duda już kilka dni temu odniósł się do tzw. podatku od smartfonów i pokazał, że podatek od luksusu, czyli płacenie tylko za to, że posiada się sprzęt, który może odtwarzać muzykę, to głupota. Oczywiście, pełna zgoda. Tylko dokładnie w taki sam sposób działa abonament RTV. Więc to jego usunięcie powinno być postulatem prezydenta. TVP i bez niego ma się aż za dobrze.

To teraz karta dostępu do wody i powietrza

Dla osoby, która śledzi cyfrowy świat, Karat Wolności w Sieci to nieśmieszny żart. Z jednej strony brak poszanowania dla realizowanych projektów, a z drugiej puste obietnice przeplatane z pokazaniem, że pomimo starań wiele rzeczy ciągle czeka na realizację.

Jak najbardziej rozumiem, że prezydentowi grunt pali się nogami, sondaże ciążą nad głową, ale to strzelanie sobie i w i tak mocno podziurawione kolana. Prezentowanie kolejnych kart z coraz bardziej oczywistymi postulatami wygląda źle. I naprawdę w takim tempie doczekamy się Karty Prawa do Życia, w której przeczytamy, że każdy mieszkaniec Polski powinien mieć nieograniczony dostęp do powietrza, którym może oddychać i wody.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News