Antarktyda jako pole treningowe przed kolonizacją Marsa. Na czym polega pomysł?

czerwona planet

Łazik Perseverance rozpocznie wkrótce poszukiwanie śladów hipotetycznego życia występującego na Marsie. Zbierze także próbki tamtejszej gleby, które w przyszłości trafią na Ziemię.

To jednak nie koniec planów NASA względem podboju kosmosu. W ramach programu Artemis agencja chce bowiem wysłać ludzi na powierzchnię Księżyca i to do 2024 roku. Kolejnym, historycznym osiągnięciem, miałoby być przetransportowanie kolonizatorów na powierzchnię Czerwonej Planety.

Antarktyda jest niedostępna przez 4-5 miesięcy, kiedy trwa tam zima

Dr Adriana Marais twierdzi, że pomocne w zdobyciu Marsa mogłyby się okazać… odwiedziny Antarktydy. Stworzenie eksperymentalnej osady na tych terenach wydaje się najlepszym pomysłem, jeśli szukamy na Ziemi warunków przypominających marsjańskie. W czasie trwającej 4-5 miesięcy antarktycznej zimy nie da się tam dostać, ani stamtąd wyjechać – mieszkańcy będą więc zdani na samych siebie.

W takich okolicznościach można przetestować nie tylko rozwiązania technologiczne, ale również sprawdzić psychikę potencjalnych kolonizatorów Czerwonej Planety. Według Marais, pobyt na Antakrtydzie byłby zaledwie jednym z etapów przygotowań. Kolejny? Przetrwanie na pustyni Lut w Iranie, na której temperatury dochodzą do 70 stopni Celsjusza.

Kolonizacja Marsa wydaje się podróżą w jedną stronę

I gdybyście sądzili, że to koniec, to musimy Was zmartwić. Pomysłodawczyni projektu ma bowiem nadzieję na wykorzystanie łodzi podwodnej, gdzie ochotnicy mieliby spędzić prawie rok. Taka sytuacja byłaby idealnym odpowiednikiem dla lotu na Marsa, który potrwa co najmniej 5-6 miesięcy.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News