Tym razem to użytkownicy Chiphell, forum dzielącego się ze światem często odnajdującymi potwierdzenie w rzeczywistości przeciekami dotarli do informacji, wedle których nadchodzące procesory Ryzen z serii 3000 będą miały od 10 do 15% zwiększone IPC.

„A co to jest IPC?” – zapytacie. Ano jest to skrót od angielskiego „Instructions Per Cycle” i ma bezpośrednio powiązanie z wydajnością procesorów. W dużym uproszczeniu chodzi o ilość instrukcji, jaką układ jest w stanie przetrawić w jednym cyklu zegara. Te dzielą się np. na instrukcje podwójnej i pojedynczej precyzji, więc jednoznacznie ich określenie nie jest zbyt proste. Możemy jednak zarzucić przykładem, że taki AMD Ryzen 7 2700X radzi sobie z 32 instrukcjami pojedynczej precyzji na cykl, co przy oferowanych 8 rdzeniach i bazowym taktowaniu na poziomie 3700 MHz daje nam wynik 947,2 mocy obliczeniowej w tej kwestii podanej w GFLOPS.

Wróćmy jednak do tematu tego artykułu, a jest nim seria Ryzen 3000, czyli nadchodzące w pierwszym kwartale 2019 roku procesory AMD, które skorzystają nie tylko z 7nm procesu TSMC, ale również architektury Zen 2. O niej nie wiemy oficjalnie za wiele. No, pomimo tego, że według AMD zaoferuje ogromny wręcz skok w wydajności. Według wspomnianego wyżej źródła w grę wchodzi od 10 do 15% wzrost IPC. Przypomnijmy, że Ryzen 2000 miał od serii Ryzen 1000 jedynie ~3% (ponadto niezbyt potwierdzony) wzrost instrukcji na cykl. Jeśli więc „czerwoni” połączą takie usprawnienie ze zwiększeniem rdzeni z 8 do nawet 16 i nadmienionym zejściem z 10 do 7nm, to już za rok będziemy świadkami istnej rewolucji. Oczywiście w kwestii konsumenckich procesorów.

Mam tutaj na myśli nie tyle gwarantowany wzrost wydajności, a zmiany względem poprzedników. Tak drastycznych nie serwował nam Intel od lat, w ciągu których procesory AMD były, jakie były. Jeśli wszystko znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości, to nakład 1,1 miliona układów krzemowych, które TSMC ma dostarczyć w 2019 roku, zniknie z półek w mgnieniu oka.

Źródło: Wccftech

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej