WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test Asus ROG Zephyrus Duo 15. Gamingowy laptop z przyszłości

Test Asus ROG Zephyrus Duo 15. Gamingowy laptop z przyszłości

Wyposażone w dwa ekrany laptopy Asusa od pewnego czasu rozpalają wyobraźnię miłośników nowych technologii. Zenbooki Duo intrygują swoją konstrukcją, ale nawet one wypadają blado przy modelu ROG Zephyrus Duo. To laptop żywcem wyjęty z przyszłości. Istny przybysz z innej galaktyki. Najeżony niespotykanymi rozwiązaniami, a przy tym wyposażony jak mało który sprzęt na rynku. Zaczynamy nasz test!

Poniższy test został podzielony na dwie części. Najpierw zapraszamy na bardziej recenzenckie wrażenia z użytkowania Arkadiusz Dziermańskiego, a następnie opis czysto techniczny i pomiary wykonane przez Michała Andruszkiewicza.

Czytaj też: Test Asus AiMesh AX6100 WiFi System (RT-AX92U 2 Pack)

Parametry techniczne Asus ROG Zephyrus Duo 15

Asus wyposażył Zephyrusa Duo w procesor Intel Core-i9 10980HK. Jego bazowa częstotliwość wynosi 2,40 GHz, maksymalna w trybie turbo to aż 5,30 GHz. Pamięci RAM mamy 32 GB 3200 MHz CL22. Jest to szybka pamięć, która o takim taktowaniu rzadko jest spotykana w laptopach. Karty graficzne mamy dwie. Pierwsza to Intelowska UHD zintegrowana z procesorem, a druga to Nvidia RTX 2080 SUPER Max-Q. Powinna ona zapewniać świetną wydajność w grach. W testowanym modelu mamy jeszcze dwa dyski NVMe PCI-E po 1 TB złączone w RAID 0.

Asus ROG Zephyrus Duo 15 może występować też w słabszej wersji z mniejszą ilością pamięci RAM czy procesorem Intel Core i7-10875H. Także na rynku mogą pojawić się modele z inną konfiguracją dysków.

Testowana, najmocniejsza na rynku wersja laptopa kosztuje 18 499 zł.

ROG Zephyrus Duo to prawdziwy kosmita

Najmocniejsze na rynku laptopy gamingowe mają to do siebie, że są ogromne. Duże, grube, ciężkie, a do tego nierzadko naprawdę fatalnie wykonane. Po drugiej stronie mamy Zephyrusa Duo.

Kiedy ostatnio raz miałem do czynienia z gamingowym laptopem o topowej specyfikacji, ważył on ponad 4 kg. Ok, był to większy model 17-calowy, ale to nadal dużo. Zephyrus Duo 15 waży zaledwie 2,4 kg. Nie jest przy tym przesadnie duży. Jego wymiary to 360 x 268 x 20 mm i bez większego problemu nosiłem go w plecaku.

Obok wymiarów, kolejną zaletą konstrukcji jest jej wykonanie. Laptop jest w całości metalowy. Jedynym plastikowym elementem jest ramka wokół ekranu.

To co mi się osobiście spodobało to nieprzesadzone wzornictwo. Oczywiście konstrukcja jest na swój sposób unikatowa, ale Asusa stanął na wysokości zadania i nie dał tutaj żadnych kolorowych akcentów. Błyskających światełek, podświetlanego logo, świecących portów, czy co tam jeszcze można w gamingowych laptopach znaleźć.

Ostatni plus konstrukcyjny należy się za bardzo solidne, gumowe nóżki na spodzie laptopa. Bardzo solidnie trzymają go na blacie.

Dodatkowy ekran się podnosi i to świetne posunięcie

Drugi ekran w laptopach Duo Asusa to bardzo użyteczny dodatek zarówno w codziennej pracy, jak i w trakcie grania w gry. Ale kiedy jest on zamontowany na płasko, podobnie jak np. w Zenbooko Duo, nie zawsze dobrze go widać. Szczególnie jeśli pracujemy na dodatkowym ekranie lub nie siedzimy idealnie nad laptopem.

W Zephyrusie Duo drugi ekran unosi się w momencie otwarcia klapy. Ciężko jest powiedzieć jak konkretnie to działa bez zaglądania do wnętrza obudowy, ale zawiasy są ze sobą ewidentnie połączone i zależne od siebie. Po otwarciu klapy uniesionego ekranu nie da się, nawet siłą, wcisnąć i ułożyć na płasko. Ciężko powiedzieć jak konstrukcja przetrwa próbę czasu, ale sprawia pozytywne wrażenie. Porusza się pewnie, jest bardzo sztywna i zwyczajnie wzbudza zaufanie.

Już w trakcie prezentacji Zephyrusa Duo od razu pojawiło się pytanie o to, czy przy takiej konstrukcji do wnętrza obudowy nie będzie dostawać się kurz i inne zabrudzenia. Wygląda na to, że nie. W tym miejscu nie mamy żadnych otworów, przez które do wnętrza obudowy mogą wpadać ogromne ilości brudu. Jedyną drogą są bardzo minimalne szczeliny obok zawiasów, ale poza tym konstrukcja nie jest w żaden sposób otwarta. Znacznie szybciej kurz do wnętrza obudowy dostanie się przez wyloty powietrza, niż przez cokolwiek związanego z dodatkowym ekranem.

Drugi ekran to tylko bajer, czy użyteczna funkcja?

Dodatkowy ekran to przede wszystkim bardzo dobry dodatek w trakcie pracy. Bo jak wiadomo, powierzchni roboczej nigdy dość. Panel jest dotykowy i kompatybilny z rysikiem Asusa, którego niestety w zestawie z Zephyrusem nie znajdziemy.

Wyświetlane treści mogą mieć przeróżne układy. Na dodatkowym ekranie możemy umieścić trzy niezależne okna obok siebie, jedno duże, albo wykorzystać go jako przedłużenie wyświetlacza głównego.

Osoby, które będą chciały wykorzystać wydajność Zephyrusa w pracy mogą użyć drugiego ekranu do wspomnianego powiększenia powierzchni roboczej. Oś czasu w trakcie edycji filmów, suwaki w programach graficznych, albo też wbudowany tablet graficzny – wszystko jest dosłownie pod ręką.

Jeśli chodzi o gry, to na razie dedykowanych tytułów, które wykorzystają oba ekrany – brak. W przyszłości dodatkową powierzchnię wykorzysta Dying Light. Ale to nie znaczy, że dzisiaj drugi ekran jest bezużyteczny. Możemy na nim wyświetlić panel sterowania ROG, okno Twitcha, czy przeglądarkę internetową z uruchomionym poradnikiem do gry. Ogólnie rzecz biorąc, to dodatkowy ekran, na którym możemy uruchomić w zasadzie cokolwiek.

Nietypowo ułożona klawiatura i touchpad z niespodzianką

Użycie dodatkowego ekranu wymusza na Asusie nietypowe przesunięcie klawiatury do dolnej krawędzi obudowy. Tym samym tracimy podkładkę pod nadgarstki jak w typowym laptopie. Na pierwszy rzut oka nie jest to ani wygodne, ani ergonomiczne, a tym bardziej zdrowe.

Z perspektywy osoby, która z powodu pracy przy komputerze przeszła już trzy operacje ręki powiem Wam, że w praktyce klawiatura nie jest taka straszna jak wygląda. Bez dodatkowej podkładki da się zaskakująco wygodnie pisać, ale potrzebujemy do tego odpowiednio dużego biurka. Tak żebyśmy mogli oprzeć dłonie przed laptopem. Jest on na tyle niski, że takie pisanie nie sprawia dyskomfortu. Ale już o długim pisaniu z laptopem na kolanach możemy skutecznie zapomnieć.

W zestawie z laptopem znajdziemy podkładkę pod nadgarstki. Jest gumowa i oferuje idealny balans pomiędzy miękkością, a z sztywnością. Na początku kręciłem głową, że nie da się jej podpiąć do laptopa za pomocą magnesu, ale szybko uznałem to za zaletę. Najwygodniej pracowało mi się z podkładką delikatnie odsuniętą od klawiatury.

Zastosowane w Zephyrusie Duo przyciski bardzo dobrze sprawdzają się zarówno w grach, jak i pisaniu. Są płaskie, mają niski skok i bardzo mocno sprężynują. Coś takiego znajdziemy chyba tylko w Elitebookach HP. Klawiatura jest znacznie wygodniejsza od tego w Zenbooku Duo, bo zwyczajnie ma większe przyciski. To mocno poprawia komfort pisania.

Oczywiście w gamingowym laptopie nie mogło zabraknąć podświetlenia klawiatury. Te jest zgodne z systemem Aura, więc możemy zastosować tutaj wcześniej ułożone schematy, a także synchronizować ze sobą podświetlenie przycisków oraz innych akcesoriów. Do wyboru mamy dosłownie wszystko. Wszystkie możliwe kolory, animacje, wydzielanie stref… Na przeglądzie wszystkich opcji za pierwszym razem zeszło mi prawie pół godziny.

Touchpad wydaje się malutki, ale w zupełności wystarcza do sprawnego poruszania się pod systemie jeśli nie mamy pod ręką myszki. Jest odpowiednio śliski i perfekcyjnie reaguje na dotyk. Ale touchpad nie jest tylko touchpadem. Dotykając pola w jego górnym rogu zamienia się w klawiaturę numeryczną. Bajer? Trochę tak, ale jednocześnie naprawdę użyteczna funkcja.

Idealnie dobrane porty

Problemem ultrabooków jest dzisiaj zdecydowanie zbyt mała liczba portów. Laptopy gamingowe z kolei potrafią mieć ich momentami aż za dużo. W Zephyrusie Duo mam wrażenie, że jest idealnie.

Na lewym boku znajdziemy port ładowania i dwa gniazda Jack 3,5mm – słuchawek i mikrofonu.

Na prawym mamy dwa porty USB 3.2 typu A Gen.1 oraz jeden port USB-C z Thunderbolt 3.

A to nie koniec, bo z tyłu obudowy trafimy na port HDMI, gniazdo LAN (gigabitowe RJ-45) oraz port USB 3.2 typu A Gen.2. Szczególnie port HDMI z tyłu obudowy to naprawdę bardzo dobre rozwiązanie, bo ogranicza plątaninę kabli na biurku.

„Ale jak?!” czyli o dźwiękach słów kilka

Dałem Zephyrusa Duo swojej dziewczynie i powiedziałem żeby włączyła jakąś piosenkę na YouTubie. Wybrzmiało Bring Me the Horizon, a ja usłyszałem głośne – ALE JAK?!

Dokładnie taka sama była moja reakcja, kiedy pierwszy raz usłyszałem jak gra Zephyrus Duo. Szczególnie jak leży na blacie, który dodatkowo podbija dźwięk. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie laptopa, który chociaż byłby w stanie zbliżyć się do tego, co oferuje Asus w tym modelu. Co prawda w ogólnym rozrachunku brakuje tonów niskich, ale jak na laptop i tak są ponadprzeciętne. Za to skala dźwięku momentami potrafi bardzo mocno zaskoczyć swoją rozpiętością. No i do tego jest oczywiście piekielnie głośno, a zniekształcenia dźwięku pojawiają się dopiero po przekroczeniu 90% głośności.

Głośniki mamy tylko dwa – o mocy 4W (smart AMP) i są one umieszczone pod dodatkowym ekranem. Więc jego unoszenie się po otwarciu klapy ma też związek z tym, że pozwala to na wydobycie dźwięku spod jego powierzchni.

Niestety w Zephyrusie Duo nie tylko głośniki hałasują. Niemiłosiernie drze się też układ chłodzenia. Szum jest naprawdę duży, więc jeśli chcemy go przekrzyczeć głośnikami, robi się naprawdę spory. Więcej na ten temat przeczytacie w dalszej części testu, w której znajdziecie dokładne pomiary głośności. Warto jednak dodać, że nie zawsze jest głośno. Skrótem pod klawiszem F5 możemy wybrać jeden z trzech trybów pracy – silent, performance oraz max. Jeśli aktualnie w nic nie gramy, w trybie silent laptop pracuje niemal bezgłośnie.

Jak się w ogóle korzysta z Zephyrusa Duo?

Zanim przejdziemy do syntetycznych testów, powiedzmy ogólnie jak w ogóle wygląda korzystanie z takiego laptopa.

Używanie Zephyrusa tylko do gier to wg mnie trochę marnowanie jego potencjału. Połączenie takiej wydajności, jakości ekranu oraz jego rozdzielczości i dodatkowego wyświetlacza genialnie sprawdza się w pracy. Obróbka zdjęć jest znacznie prostsza i szybsza. Nie ukrywam, filmy to nie moja bajka, ale wielokrotnie słyszałem, że takie konstrukcje bardzo dobrze sprawdzają się właśnie przy edycji filmów.

Ale nawet sama praca internetowo-biurowa jest bardzo wygodna. Na dodatkowym ekranie mogę uruchomić źródło tekstu, obok Tidala i Outlooka i mam wszystkie trzy okna obok siebie. A prace ułatwia może nietypowa, ale bardzo wygodna klawiatura.

Granie w gry to prawdziwa bajka. Uprzedzę nieco to co zaraz przeczytacie, ale przy maksymalnej możliwej rozdzielczości ekranu nieco brakuje wydajności. Jestem jednak zdania, że na 15 calach FullHD w zupełności wystarcza, a wtedy liczbą wyświetlanych klatek można obdzielić co najmniej jeszcze jeden komputer. Tutaj też przydaje się dodatkowy ekran. W zasadzie już pierwszego wieczora przewijaniem na nim poradnik w trakcie grania w grę. Bez konieczności jej minimalizowania.

Test monitora głównego

Główny monitor ma przekątna 15,6 cala i oferuje rozdzielczość 3840 x 2160 px. Jest to panel IPS o częstotliwości odświeżania 60 Hz. Producent deklaruje 100% pokrycie kolorów Adobe RGB oraz obecność G-Sync.

W testach wypadł on bardzo dobrze. Pokrycie kolorów jest rzeczywiście zgodne z zapowiedziami. Gamma wynosi 2,3, czyli minimalnie odstaje od ideału. Kontrast przy maksymalnej jasności to 1200:1. Punkt bieli wynosi 8000K – mógłby być on bliżej ideału. Nierównomierność kolorów jest całkiem niezła. Przy podświetleniu odstaje tylko dół ekranu – 10% różnicy może być widoczne. Maksymalna jasność wynosi 382,6 cd/m^2, czyli jest znakomita. Odwzorowaniu kolorów również nie można nic zarzucić. Z jakości tego ekranu na pewno będziecie zadowoleni.

W aplikacji ROG można dobrać różne profile kolorów w zależności np. od gatunku gier.

Test monitora dodatkowego

Tutaj przeprowadziłem tylko częściowe testy – przy testach podświetlenia części ekranu były zbyt małe na kalibrator. Dodatkowy ekran ma przekątną 14,1 cala i rozdzielczość 3840 x 1100 px.

W testach wypadł on również dobrze, ale nie tak dobrze jak główny. Widoczne jest mniejsze pokrycie kolorów AdobeRGB czy mniejsza gamma. Maksymalna jasność to 208,8 cd/m^2, a kontrast wynosi 730:1. Plusem jest za to znacznie lepszy punkt bieli wynoszący 6800K. Również bardzo dobrze wypada dokładność kolorów – różnice są naprawdę niewielkie.

Gdzie jest rozdzielczość 2560 x 1440?

W laptopie nie znajdziemy za to rozdzielczości 2560 x 1440 px. Można ją samemu dodać w opcjach, ale nie zdziwcie się, jak domyślnie nie będzie ona dostępna do wyboru. Nie otrzymaliśmy jeszcze informacji od Asusa dlaczego zdecydowano się na taki zabieg.

Testy w programach

Dyski połączone w RAID 0 oferują znakomitą wydajność. System uruchamia się w mgnieniu oka, podobnie trwa ładowanie poziomów w grach. Ta część laptopa to z pewnością spory plus i zdecydowanie poczujecie różnicę w stosunku do zwykłego dysku SSD.

W przypadku zastosowań profesjonalnych również jest dobrze. Wyniki są całkiem wysokie jak na laptopa, co wskazuje na jego wysoką wydajność. Oczywiście w tego typu zastosowaniach z czasem będzie włączał się throttling, ale uważam, że uzyskane rezultaty pozwalają na komfortową prace z różnymi programami.

Testy w grach w rozdzielczości 1920 x 1080

W pierwszej z testowanych rozdzielczości laptop radzi sobie bez problemów. Uzyskane wyniki zapewniają płynną rozgrywkę przy maksymalnych detalach w każdym tytule. Możecie więc w ciemno odpalać gry na najwyższych dostępnych ustawieniach.

Testy w grach w rozdzielczości 3840 x 2160

W rozdzielczości 3840 x 2160 będziecie musieli obniżać detale. Średnia liczba klatek na sekundę często oscyluje w okolicach 30, co jest słabym wynikiem. Niestety Asus ROG Zephyrus Duo 15 w tej rozdzielczości wymaga znacznego obniżenia jakości obrazu, aby uzyskać płynne 60 fps.

Testy głośności, temperatury i czasu pracy na baterii

Ponieważ laptop to konstrukcja gamingowa zdecydowałem się na realizację obciążenia poprzez uruchomienie na 15 minut gry Assassin’s Creed Odyssey. Powinno to dobrze oddać zachowanie laptopa podczas grania, do którego sprzęt został stworzony. Spoczynek polegał na wyświetlonym samym pulpicie przy włączonym Wi-Fi, programach do sprawdzania temperatur oraz 100% jasności.

Temperatura (spoczynek / obciążenie):

  • CPU: 55 °C / 74 °C
  • GPU: 51 °C / 74 °C
  • Dyski: 50 °C / 57 °C

Głośność (tło 34 dBA, odległość 20 cm, spoczynek / obciążenie):

  • 37,5  dBA / 48 dBA

W testach temperatury wykorzystałem moduł termowizyjny smartfonu CAT S61. W spoczynku laptop jest dosyć cichy i chłodny – nie mam tutaj żadnych większych uwag. taktowanie procesora wynosi ok. 4,4 GHz.

W grach sytuacja się zmienia. Jest naprawdę głośno – 48 dBA z 20 cm to wysoki wynik. Na głośnikach nie macie więc co próbować grać – potrzebujecie dobrze wyciszających słuchawek. Same temperatury nie są za to jakoś zbyt wysokie. Najgorętszy punkt laptopa patrząc of góry znajduje się na środku pod mniejszym ekranem. Klawiatura jest więc bezpieczna i możecie spokojnie z niej korzystać. Miejsce jest blisko przycisków F6-F8, z których raczej nie powinniście zbyt często korzystać – ok. 45°C nie są też duże. Inaczej jest na dole, gdzie sięgają one 54°C – lepiej nie trzymać laptopa na kolanach.

W laptopie występuje też throttling procesora. W grze najczęściej widywałem taktowanie 3,1-3,8 GHz. Jednakże z czasem zacząłem zauważać taktowania rzędu 2,9 GHz. Ciągle jest to powyżej bazowego 2,4 GHz, ale trzeba pamiętać, że z czasem możecie notować niższą wydajność w różnych tytułach. Sprawdziłem też taktowanie podczas wielowątkowego testu Cinebench R20 i tam spadało ono z czasem do 3,6 GHz.

Gamingowe laptopy raczej nie słyną z dobrych akumulatorów. Niczego innego nie spodziewałem się po Zephyrusie Duo. Który przecież dodatkowo jest zamknięty w znacznie mniejszej obudowie. I bardzo miło się zaskoczyłem.

Laptop pozwala na ok 6,5 godziny ciągłego odtwarzania filmów z maksymalnie podświetlonym ekranem oraz ok 6 godzin pracy z aktywnym Wi-Fi i również maksymalnym podświetleniem. Nieco przygaszając ekran, a tutaj nawet podświetlenie w okolicach 50% daje bardzo komfortowy obraz, można ten czas wydłużyć nawet do 8 godzin.

W przypadku awarii zasilania na Zephyrusie Duo pogramy całkiem długo. Z uruchomionym Assasin’s Creed Oddysey, z maksymalnym poziomie detali, laptop działa przez ok 1,5 godziny. Co jest bardzo dobrym wynikiem.

Za ładowanie akumulatora odpowiada potężny zasilacz o maksymalnej mocy aż 240W.

Asus Zephyrus Duo to sprzęt z innego świata. Pod wieloma względami

Już nie pierwszy raz Asus sprawia, że mamy wrażenie obcować ze sprzętem, który został właśnie podprowadzony z biurka jakiegoś firmowego projektanta. Zephyrus Duo wygląda jak prototyp z przyszłości. Ale prototyp tak dopracowany, że spokojnie można go już sprzedawać w sklepach.

Konstrukcja z dwoma ekranami jest bardzo nietypowa, ale jednocześnie wygodna i przemyślenie zrobiona. Robi znacznie lepsze wrażenie niż Zenbook Duo, który sprawia wrażenie jakby projektanci nie do końca byli przekonani np. co do rozmiaru niektórych elementów. W Zephyrusie wszystko jest ze sobą spójne.

Wydajność i możliwości Zephyrusa Duo powodują, że jest to sprzęt do przeróżnych zastosowań. Sprawdzi się jako sprzęt biurowy (choć z bólem serca przy tym co potrafi), wół roboczy przy edycji zdjęć i filmów, jak i niezawodna maszynka do grania. W zasadzie we wszystko, bo nie ma gry, z którą by sobie nie poradził. A wszystko to przy wsparciu bardzo dobrego ekranu.

Na deser zostaje kompaktowa, jak na tą klasę sprzętu, obudowa, zaskakująco wydajny akumulator i całokształt w postaci wzornictwa i wykonania.

Oczywiście znajdziemy tu parę wad. Układ chłodzenia bardzo hałasuje, a obudowa zimą pozwoli zaoszczędzić na ogrzewaniu, bo z powodzeniem ogrzeje otoczenie całego biurka. Ale przemyślane wyloty powietrza powodują, że w trakcie grania nadmiar ciepła jest odczuwany tylko w minimalnym stopniu. Pojawia się też nieduży throttling, ale a pewno nie można go nazwać agresywnym. A jeśli miałbym się naprawdę do czegoś na siłę przyczepić to byłby to brak wbudowanej kamery.

Asus ROG Zephyrus 15 w najmocniejszej konfiguracji jest piekielnie drogi. W dużym stopniu jest to podatek od nowości i innowacji. Trochę jak w przypadku składanych smartfonów. Ale w przeciwieństwie do nich Zephyrus Duo nie jest drogą zabawką, która po roku może się zwyczajnie rozpaść. To bardzo solidny sprzęt i nie będę ukrywać, zazdroszczę osobom, który będą mogły go kupić.