Audi RS6 nie jest czymś najnowszym na rynku, ale i tak załapało się na trend zwiększania mocy przy jednoczesnym zmniejszaniu emisji spalin. Innymi słowy – wszechobecne turbiny i sprężarki. Jednak nawet pomimo tego, że silnik w pierwszej generacji RS6 przemycił „to coś” rodem z muscle-car’a.

A mowa o niczym innym, jak o brzmieniu, które pomimo pary turbosprężarek nadal pozwala sobie na charakterystyczny warkot, a nawet okazjonalne trzaski przy zabawie z pedałem gazem na postoju. Co tu dużo mówić, w tej wersji V8 wykonawca (firma Cosworth z Wielkiej Brytanii) naprawdę się postarał, dobijając nawet do mocy 400 koni mechanicznych. Posłuchajcie sami:

Co ciekawe, ta wersja Audi RS6 była jedyną, na której zakup mogli sobie pozwolić Brytyjczycy.

Czytaj też: Okazja na posłuchanie warkotu tego silnika R8 nie zdarza się na co dzień

Źródło: Road and track

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!