O każdym najmniejszym wypadku lub stłuczce z udziałem autonomicznych samochodów zawsze media trąbią na lewo i prawo. Mogłoby się nawet wydawać, że to one są źródłem wszystkich incydentów drogowych. Tak oczywiście nie jest, co potwierdza stłuczka samochodu stworzonego we współpracy firmy Lexus i Apple.

Do stłuczki doszło 24 lipca, ale dopiero teraz wyszły na jaw szczegóły na jej temat, które wskazują, że nie zawiniła technologia. Do incydentu doszło w nocy przy wjeździe na drogę ekspresową, na którą próbował wjechać autonomiczny samochód. Ten poruszał się z prędkością nie większą niż 1,61 km/h, podczas gdy jadący z tyłu Nissan Leaf wjechał w jego tył, jadąc około 24 km/h. Na szczęście nie ucierpiał żaden człowiek, a uszkodzenia obu pojazdów nie są specjalnie wysokie.

Według najnowszych informacji Apple testuje swoje autonomiczne samochody stworzone we współpracy z firmą Lexus od 2017 roku. Widziano je głównie w mieście Cupertino i w okolicach stanu Kalifornia. Do tej pory nie odnotowano żadnego incydentu drogowego z udziałem jednego z nich. Ostatnia stłuczka spowodowana przez kierowcę „tradycyjnego” samochodu jest więc tą pierwszą. Rozwiązanie Apple posiada szereg sensorów, nad którymi nieustannie czuwa para operatorów.

Na ten moment firma testuje podobno powyżej 60 samochodów, ale dopiero w 2023 roku zapowiada się, że wejdzie na rynek ze swoim własnym pojazdem.

Finowie zaprojektowali autonomiczny samochód korzystający z 5G

Źródło: Wccftech
Zdjęcia: Wccftech

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!