W ubiegłym tygodniu dziennikarz znanego nam wszystkim serwisu GryOnline miał okazję wymienić kilka zdań z autorem Metro 2033. W tej rozmowie nie mogło oczywiście zabraknąć poruszenia kwestii „ojca polskiej fantastyki”, czyli Andrzeja Sapkowskiego, o którym Dmitrij Głuchowski miał już okazję się wypowiedzieć.

Mięło już sporo czasu od momentu, w którym to Głuchowski nazwał twórcę Wiedźmina „niewdzięcznym palantem”. Wydawać by się mogło, że wtedy poniosły go nieco emocje, ponieważ tym razem stwierdził, że po prostu jest mu go żal:

Tak naprawdę jest mi go żal, niczego więcej do niego nie mam. To takie epatowanie dla epatowania, ale on się po prostu o to prosi. Ja go osobiście nie znam i książek też nie czytałem w całości, przejrzałem tylko. Nie mogę się o nich wypowiadać. Wydaje mi się jednak, że tak jak mnie, gry bardzo mu pomogły, jego marce.

On powinien być wdzięczny ludziom. To że się pomylił i oddał prawa za trzy kopiejki i nie mógł się potem dogadać… Tak naprawdę moja pierwsza umowa z 4A była podobna. To było dawno, potem przy kolejnej okazji się dogadaliśmy.

Sprawa rozbija się (jak zapewne pamiętacie) o żądania, jakie pan Sapkowski wystosował do CD Projekt Red, w których to domagał się aż 60 milionów złotych. Sprawa ostatnio ucichła, a my nie mamy nawet pewności, jak się rozwiązała. Niesmak jednak pozostał, a społeczeństwo graczy i jak widać, innych pisarzy niespecjalnie chce o tym zapomnieć. Nam pozostaje z kolei jedynie ubolewać nad tym, że Andrzej Sapkowski nie ma takiego samego podejścia do rynku gier, jak Dmitrij: „Gry wiele mi dały, a ja wiele dałem grom. To jest symbioza„.

Czytaj też: Andrzej Sapkowski o swoim lenistwie i następnej książce

Źródło: Gry-Online

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!