WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test obudowy be quiet! Pure Base 500DX

Be quiet! po raz pierwszy postawił na przepływ powietrza i ARGB. Ma to miejsce w obudowie Pure Base 500DX, którą własnie otrzymałem do testów.

Na początek uwaga. Obudowa to tak naprawdę zmodyfikowana wersja Pure Base 500. Test podstawowego modelu możecie znaleźć tutaj. W dzisiejszym teście skupię się głównie na różnicach występujących pomiędzy tymi modelami.

Pierwsza różnica to akcesoria – tym razem nie ma wymiennego topu. Wynika to z zamontowanego dodatkowego wentylatora na górze – musi tam być zapewniony odpowiedni przepływ powietrza. Trzeci wentylator w obudowie zamontowany na górze jest ciekawym rozwiązaniem i może pozytywnie wpłynąć na temperatury.

Kolejna zmiana to front. Jest on prawie cały wykonany z siatki mesh, co ma pozytywnie wpływać na temperatury. Na środku znajdują się też dwa paski ARGB. Można nimi sterować za pomocą przycisku na górze lub może je zsynchronizować z płytą główną. Wygląda to naprawdę dobrze i samo podświetlenie aż tak się nie narzuca.

Ważna zmiana zaszła też na panelu I/O. Teraz do dyspozycji jest jedno złącze USB 3.0 i jedno USB-C. Szkoda jednak, że nie ma większej ilości złaczy USB-A – jedno może być czasami za małą ilością.

Pozostałe zmiany to raczej szczegóły. be quiet! Pure Base 500DX trochę więcej waży – 7,80 kg. Na górze można też zmieścić chłodnicę 140 mm, a górny i przedni panel nie ma mat wyciszających. Poza tym obudowa niczym innym nie różni się od poprzedniego modelu.

Spis treści:
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Metodologia i platforma testowa
Pokaż cały spis treści
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Metodologia i platforma testowa