WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Bezzałogowy czołg Type-X, bo po co zabijać na wojnie?

Bezzałogowy czołg Type-X, bo po co zabijać na wojnie?

Współpraca między estońską firmą Milrem Robotics i belgijską John Cockerill Defense zaowocowała robotycznym pojazdem bojowym Type-X.

Cechy Type-X jednoznacznie wskazują, że jest on niczym innym, jak czołgiem, na co wskazuje jego pancerz, gąsienice i zdolności bojowe. Jest oparty na modułowej konstrukcji i wyposażony w wieżyczkę Cockerill Protected Weapons Weapons Generation II (CPWS II). Sam w sobie Type-X to również platforma dla bezzałogowych pojazdów opancerzonych o masie poniżej 12 ton zbudowanych do szybkiego rozmieszczenia na polu bitwy.

Milrem podstawę dla Type-X zaprezentował podczas Singapore Airshow 2016, a było to nic innego, jak nieco niedopracowany projekt widocznego na zdjęciu czołgu. Ten zyskał swoje możliwości bojowe za sprawą wieżyczki CPWS II, która była dla firmy ostatnim krokiem w produkcji tego bezzałogowego opancerzonego pojazdu bojowego (via New Atlas).

Type-X można zintegrować z konwencjonalnymi zmechanizowanymi jednostkami, a także rozmieścić za pomocą spadochronu lub śmigłowca o dużym udźwigu prosto na froncie. Czołg ten może być sterowany zdalnie, ale jego sztuczna inteligencja pozwala mu też wspierać konwencjonalne wojska lub działać niezależnie w robotycznych formacjach.

Czytaj też: Myśliwce F-35, czyli dlaczego Rosja może drżeć przed Polską

Najważniejszym elementem tego projektu jest zdecydowanie CPWS II, a więc niskoprofilowa, lekka i zdalnie sterowana wieżyczka, która pomimo działek pokroju M242 Bushmaster, czy 230LF może też przyjąć wyrzutnie pocisków przeciwpancernych. Jego możliwości bojowe potwierdza 360-stopniowy celownik panoramiczny oraz kamery optyczne, CCD i termiczne.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News