WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Bomba z II Wojny Światowej eksplodowała na niemieckim polu

Incydent miał miejsce w niemieckim mieście Ahlbach, na północ od Frankfurtu. Mieszkańcy miasta donieśli o usłyszeniu i odczuciu wielkiej eksplozji we wczesnych godzinach porannych w niedzielę 23 czerwca, choć nikt najwyraźniej jej nie widział. Kontrola następnego dnia ujawniła krater o szerokości 10 metrów i głębokości 4,2 metra w środku pola jęczmienia. Urzędnicy obwinili za eksplozję rozkładający się detonator bomby.

Czytaj też: Dron MQ-4 Triton zestrzelony przez Iran jest solidnym kawałem technologii

Eksplozję najwyraźniej spowodowała bomba z II Wojny Światowej, która po zrzuceniu nie wybuchła. Tak naprawdę tego typu znaleziska są nadal problemem w wielu krajach europejskich, bo choć na początku okazały się niewypałem, to z czasem ich elementy degradują się i albo uciszają je na zawsze, albo popychają do spontanicznych eksplozji.

Według BBC materiałem wybuchowym była 250-kilogramowa bomba powietrzna zrzucona przez aliantów podczas II Wojny Światowej. Ta była prawdopodobnie bombą ogólnego przeznaczenia M43, AN-M43 lub AN-M64, co ma sens, zważywszy na to, że zakopała się tak głęboko. W normalnym zastosowaniu ma za zadanie spenetrować kilka pięter budynku i wybuchnąć możliwie najgłębiej.

Siedemdziesiąt pięć lat po zakończeniu II Wojny Światowej tego typu niewypały są nadal chronicznym problemem w całej Europie. Chociaż tego typu incydenty są rzadkie, to z pewnością nie niespotykane, a my nawet nie wiemy, czy podczas spaceru w parku lub po wiejskich terenach nie przechodzimy właśnie obok jakiejś niespodzianki zakopanej w ziemi. Nie wiemy nadal, jak wiele tego typu bomb czai się jeszcze w gruncie i świetnie oddaje to cytat z artykułu w magazynie Air & Space z 2016, w który niemiecki specjalista od bomb mówił, że ten problem będzie nawiedzał Europę przez stulecia.

Czytaj też: Wojskowy Scarabee od Arquus chwali się jazdą bokiem

Źródło: Popular Mechanics