WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test Canon PIXIMA G5040 – domowa drukarka nie tylko do dokumentów

Test Canon PIXIMA G5040 – domowa drukarka nie tylko do dokumentów

Drukarka… Zastanawia mnie, w ilu domach i mieszkaniach wygląda ona podobnie do tej u mnie. Stare pudło, którego wiek ciężko policzyć na palcach obu rąk, ale póki działa – nie ruszamy. Poza oczywiście okresową wymianą tonera lub pojemników z tuszem.  Nie ukrywam, że swojego pudła mam dość. Druk jednostronny jestem w stanie przeżyć. Ale już fakt, że drukarka działa tylko z jednym konkretnym laptopem, już gorzej. Jak to możliwe? Otóż korzysta ze starego interfejsu USB, przez co aby używać jej na nowszym komputerze, trzeba mu wgrać odpowiednie sterowniki. A to przy stałej rotacji sprzętu jakiego używam jest bardzo czasochłonne. Więc zawsze w okolicy starej i brzydkiej drukarki musi się kręcić stary, wielki i ciężki IdeaPad, który jest tak stary, że nie działa bez stałego podpięcia do źródła prądu. A tempo jego działania… No tego to już lepiej nie komentować.

Dlatego też stwierdziłem, że czas na coś nowszego. Canon zaproponował mi, abym przed zakupem sprawdził ich najnowszy produkt. Choć wydawało mi się, że jak na moje naprawdę skromne potrzeby PIXMA G5040 to jest nieco zbyt dużo, to ciekawość sprawdzenia nowego sprzętu jak zawsze była większa.

Czytaj też: Test drukarki 3w1 Epson EcoTank L3150

Zestaw i specyfikacja

Specyfikacja:

  • wymiary ok 403 x 369 x 166mm, masa ok 6,5 kg,
  • maksymalna rozdzielczość druku 4800 x 1200 pikseli,
  • technologia – 2 kasety FINE, zbiorniki można samodzielnie napełniać tuszem, kasety GI-40,
  • deklarowana wydajność – 18 000 czarno-białych stron A4, 7 700 kolorowych, 2200 zdjęć 10 x 15cm,
  • deklarowana prędkość – 13 obrotów na minutę czarno-białych, 6,8 kolorowych, zdjęcie 10 x 15 cm w kolorze bez marginesów ok 45 sekund,
  • maksymalny format druku A4, minimalny 89 x 89mm (bez marginesów),
  • druk dwustronny w formacie A4, A5, B5, Letter,
  • obsługa papieru fotograficznego, naklejek (RP-101) oraz papieru fotograficznego magnetycznego (MG-101),
  • maksymalna ilość papieru – tylna taca: 20 arkuszy papieru fotograficznego, 100 zwykłego; kaseta: 250 arkuszy papieru zwykłego,
  • maksymalna gramatura – papier zwykły 64 – 105 g/m2, papier fotograficzny max 300 g/m2,
  • wyświetlacz LCD,
  • port USB-B, Ethernet do 100 Mb/s, Wi-Fi n 2,4 GHz,
  • cena: 999 zł.

W zestawie znajdziemy niezbędne okablowanie, pakiet instrukcji, sterowniki na płycie CD oraz 6 butelek z atramentem (3 czarne i po jednym w kolorze).

Oczywiście drukarka nie mogła nie wzbudzić zainteresowania JaśniePani. Nie wiem co koty mają do drukarek, ale to zdecydowanie najbardziej fascynujące maszyny w kocim świecie.

Drukarka jak drukarka, ale widoczne zbiorniki na tusz robią robotę

PIXMA G5040 wygląda nie mniej, nie więcej – jak drukarka. Czarne, prostopadłościenne, plastikowe pudełko. Wyróżniają ją jednak widoczne zbiorniki na tusz. Z jednej strony wygląda to bardzo efektownie. Z drugiej jest zwyczajnie bardzo praktyczne, bo dzięki temu widzimy aktualny stan tuszu.

Wszystkie zbiorniki mamy na przednim panelu – czarny z lewej, kolorowe z prawej. Centralnie umieszczony został niewielki, ale czytelny ekran LCD oraz przyciski sterujące. Pod nim znajduje się wysuwana kaseta na papier. Z tyłu z kolei mamy wysuwaną tacę. Możemy w niej regulować szerokość objęcia papieru.

Drukarka jest standardowych rozmiarów. Zdecydowanie nie jest to sprzęt kompaktowy, ale na pewno nie można jej nazwać dużą.

Banalna konfiguracja i koniec z kabelkami

Do konfiguracji drukarki podszedłem, jak nigdy, z instrukcją. I słusznie, bo ta od razu zaprowadziła mnie na stronę internetową, która przeprowadziła mnie przez cały proces. W przypadku całkowicie nowej drukarki musimy najpierw  zdjąć wszystkie plomby, następnie pobieramy oprogramowania i łopatologicznie przechodzimy przez kolejne etapy konfiguracji. Po całym (krótkim) procesie drukowanie będzie mogło się odbywać całkowicie bezprzewodowo, po sieci Wi-Fi. A co najważniejsze, w ten sposób drukować możemy nie tylko z poziomu komputera, ale też smartfonu, czy tabletu. W przypadku urządzeń z Androidem wykorzystujemy do tego uniwersalną aplikacją Mopria lub AirPrint w przypadku iOS.

Przed rozpoczęciem drukowania warto pamiętać o dwóch rzeczach. Pierwszą jest wybór papieru po jego każdorazowej zmianie, np. z fotograficznego na tradycyjny, co robimy z poziomu drukarki. Menu jest proste i bardzo łatwo jest się po nim poruszać. Drugą ważną kwestią jest pamiętanie o wyborze odpowiednich ustawień druku z poziomu komputera. Tak żebyście, jak ja, nie byli zdziwieni niską jakością wydrukowanych zdjęć, bo druk odbył się na domyślnych ustawieniach dla tekstu, standardowego papieru i ekonomicznej jakości.

Druk czarno biały – szybki i dokładny

Deklaracje producenta delikatnie mijają się z tym, co w praktyce prezentuje PIXIMA G5040. W ciągu minuty drukarka jest w stanie wydrukować 9 stron A4 z tekstem (po jednej stronie na kartę) oraz jedną dwustronnie. Mowa tutaj o standardowej jakości wydruku. W całym procesie najwięcej czasu zajmuje obrócenie kartki na drugą stronę. W przypadku drukowania tekstu i zdjęcia zajmującego ok 1/3 strony, czas druku całej strony to ok 20 sekund. Standardową jakość warto wykorzystywać do drukowania wykresów, ale jeśli zależy nam na wydrukowaniu zdjęcia w dobrej jakości, trzeba zwiększyć jakość wydruku.

Drukarka startuje z drukowanie w ciągu ok 6-7 sekund od wydania polecenia z poziomu komputera. Warto tutaj dodać, że urządzenie automatycznie i prawidłowo rozpoznaje, z którego źródła papieru ma w danym momencie skorzystać.

Jakość wydruku tekstu jest bardzo dobra. Nie można mu kompletnie niczego zarzucić.

Drukowanie zdjęć w domu to oszczędność czasu i pieniędzy

Żyjemy w cyfrowych czasach, a zdjęcia zazwyczaj oglądamy na cyfrowych nośnikach. Ale już cyfrowe ramki na zdjęcia to nie jest standard, a wiele osób nadal lubi trzymać część fotografii w albumach. Zazwyczaj zdjęcia drukujemy w różnych punktach. Postanowiłem sprawdzić cenę takiego rozwiązania i Google podpowiada mi Empik. Koszt wydruku zdjęcia zależy od ilości odbitek – od 0,39 zł do 0,21 zł przy ponad 500 fotografiach o wymiarach 10 x 13 cm. Większy format 20 x 30 cm (czyli prawie A4) to już koszt 9,99 zł lub 7,49 zł powyżej 5 zdjęć.

W przypadku papieru fotograficznego Canona zapłacimy 54,99 zł za 20 kartek A4 oraz 44,51 zł za 50 kartek 10×15 cm. To daje nam odpowiednio 2,75 zł oraz 0,89 zł. Różnica spora na korzyść zdjęć dużych i na niekorzyść małych. Ale drukujemy w domu, co chcemy, jak chcemy, ile chcemy…

Tempo wydruku zdjęć jest niezłe. To ok 1:40 dla fotografii 10 x 15 cm oraz ok 4:20 dla formatu A4. Jakość wydruku jest przyzwoita. O ile oczywiście drukujemy z pliku odpowiednio wysokiej jakości. Miejscami chciałoby się nieco więcej jakości i głębszej czerni, ale ogółem jak na domową drukarkę, która nie jest skrajnie fotograficznym sprzętem, do domowego albumu to w zupełności wystarczy. Jedynym poważniejszym mankamentem jest to, że raz na kilka wydruków potrafiły mi się pojawiać niewielkie artefakty, np. w formie rozmytego pasa w losowym miejscu. Ale to sporadyczne sytuacje.

Tak wyglądają gotowe obrazy i zdjęcia wydruków:

Drukowanie zdjęć i magnesów to genialna zabawa

Przyznaję, że nieuważnie śledzę rynek drukarek i do głowy mi nie przeszło, że mogę sobie w domu wydrukować magnes na lodówkę. Jakość wydruku magnesów i naklejek jest tak samo dobra jak w przypadku zdjęć. Nie odbiegają od siebie w żaden sposób.

W przypadku magnesów warto zabezpieczyć je jakimś laminatem lub nawet okleić taśmą. Jeśli magnes będzie wisiał na słońcu, szybko wyblaknie. Na mojego strażnika lodówki słońce pada bezpośrednio przez sporą część dnia i po kilku tygodniach kolor wygląda tak.

Samodzielne napełnianie pojemników z tuszem

Często spotykam się z przeświadczeniem, że drukarka atramentowa jest zła, bo droga w utrzymaniu. Ale jak patrzę na wydajność PIXIMY G5040 oraz cen tuszu, szybko można się ze stereotypu wyleczyć. Butelka tuszu czarnego i kolorowego, w zależności od sklepu, kosztuje ok 35-50 zł. Pozwala na na wydrukowanie od 6000 do 7 700 stron. W domowym użytku to często wręcz lata korzystania.

PIXIMA G5040 oferuje bardzo prosty sposób uzupełniania tuszu. Wystarczy otworzyć pojemnik, zamontować na nim butelkę i… lać. Całość jest szczelna, więc nie ma mowy o rozlewaniu tuszu dookoła, o ile nie jesteśmy wybitnie pokarani niezgrabnością przy takich czynnościach. Tusz można dolewać w dowolnym momencie, nie trzeba koniecznie czekać aż wyczerpiemy go całkowicie.

Dla moich potrzeb to trochę za dużo, ale gdybym mógł to bym sobie sprawił taką drukarkę

Moje codzienne potrzeby ograniczają się do drukowania dokumentów i listów przewozowych. Zazwyczaj to kilkadziesiąt stron miesięcznie, więc drukarka taka jak Pixima G5040 to zdecydowanie za dużo jak na moje potrzeby. Ale nie ukrywam, że możliwość wydrukowania zdjęć na użytek własny, rodziny czy znajomych to świetna sprawa. Nie wspominając już o naklejkach czy magnesach.

Jakość wydruku dokumentów jest wysoka. Z kolei prędkość do domowych warunków zupełności wystarcza. Zdjęcia nie są aż tak dobre jak te drukowane na profesjonalnym sprzęcie, ale też to jest słowo klucz. Profesjonalnym, czytaj drogim sprzęcie. Za to do powieszenia ich na ścianie, nawet w formacie A4 lub do albumu nadadzą się idealnie.

Przypadła mi też do gustu prosta metoda uzupełniania tuszu. A po zobaczeniu cen samego tuszu – podoba mi się to jeszcze bardziej. Koszty eksploatacji takiej drukarki nie są wysokie.

Z drukarką Canon PIXIMA G5040 spędziłem sporo czasu i z czystym sumieniem mogę ją polecić do typowo domowego użytku. To będą zdecydowanie dobrze wydane pieniądze.