Luki w zabezpieczeniach mogą doprowadzić do bardzo interesujących odkryć. Firma zajmująca się rozpoznawaniem twarzy, SenseNets, miała całkowicie niezabezpieczoną bazę danych. Ujawniło to, że śledzi ona ponad 2,5 miliona osób w prowincji Xinjiang.

Firma przechowuje dane osobowe (imiona, nazwiska i numery identyfikacyjne) oraz dużą ilość informacji o ich lokalizacji. Znajduje się tam między innymi 6,7 miliona punktów oznaczonych różnymi nazwami, które zebrane zostały w ciągu 24 godzin.

Czytaj też: Czarny śnieg na Syberii jest toksyczny

SenseNets nie skomentowało tych doniesień, ale zablokowało bazę danych po wykryciu luki. Nie wiadomo dokładnie czym firma się zajmuje, ale uważa się, że pomaga ona rządowi chińskiemu w śledzeniu Ujgurów i tym samym pomaga w uciszeniu politycznych sprzeciwów. Sam brak zabezpieczenia informacji zasługuje na potężną krytykę – są one zbyt cenne, aby wystawiać je na światło dzienne.

Czytaj też: We Wrocławiu wystartował Olympus Perspective Playground

Źródło: Engadget

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!