Reklama

Chińska szczepionka na koronawirusa trafiła do miliona osób. Jakie są wnioski?

pandemia

Jak do tej pory nie zgłoszono żadnych poważnych niepożądanych skutków ubocznych u osób, którym podano eksperymentalną szczepionkę od Sinopharm. Tak przynajmniej twierdzi prezes tej firmy, Liu Jingzhen.

Liu dodał, że szczepionka została podana chińskim pracownikom budowlanym, dyplomatom i studentom, którzy w czasie pandemii przebywali w ponad 150 krajach całego świata. Z zebranych informacji wynika, iż żadna z tych osób nie zgłosiła zakażenia.

Czytaj też: Koronawirus odporny na szczepionkę. Czy taki scenariusz jest możliwy?
Czytaj też: Dlaczego szczepionka na koronawirusa musi być przechowywana w niskiej temperaturze?
Czytaj też: Niska śmiertelność koronawirusa wśród dzieci może być zawdzięczana tej szczepionce

O skuteczności środka od Sinopharm ma świadczyć historia jednej z międzynarodowych firm, zatrudniających 99 pracowników. Kiedy w biurze pojawiło się ognisko epidemii, z 18 niezaszczepionych osób aż 10 uległo zakażeniu koronawirusem. W pozostałej grupie, która poddała się szczepieniu, nie doszło do ani jednej infekcji.

Chińska szczepionka na koronawirusa jest obecnie podawana w “awaryjnych sytuacjach”

Co więcej Sinopharm przeprowadziła trzecią fazę badań klinicznych z udziałem prawie 60 000 osób w 10 krajach. Miały one miejsce m.in. na terenie ZEA, Bahrajnu, Egiptu, Peru i Argentyny. Jak do tej pory nie ujawniono wyników tych testów. Warto również dodać, że chińska firma opracowała dwa różne środki i nie wiadomo, o którym mowa w tym przypadku.

Czytaj też: Przejście COVID-19 a konieczność szczepienia na koronawirusa. Co o tym wiemy?
Czytaj też: Chiny twierdzą, że pandemia koronawirusa rozpoczęła się w Europie
Czytaj też: Jak duża jest rzeczywista skala zakażeń koronawirusem?

Chińskie władze co najmniej od czerwca prowadziły lokalne szczepienia. Z użyciem CanSino Biologics zaszczepiono wtedy część żołnierzy, natomiast w lipcu rozpoczęły się działania, w ramach których podobno środek podawano nawet zwykłym obywatelom.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News