Reklama

Nowe badania mogą wyjaśnić, co było przed Wielkim Wybuchem

wszechswiat, symulacja

Teoria Wielkiego Wybuchu jest znana chyba każdemu, kto choćby w minimalnym stopniu interesuje się astronomią. Z jej założeń wynika, że do najwcześniejszego znanego wydarzenia w obserwowalnym Wszechświecie doszło ok. 13,8 mld lat temu.

W tej jednej chwili rozpoczął się proces, w ramach którego powstały m.in. tworzące nas i naszą planetę pierwiastki. Obserwowalny Wszechświat był wtedy upchnięty do rozmiarów tak małych, że cała materia zmieściłaby się w ludzkiej dłoni. Jednocześnie była ona nagrzana do niewyobrażalnie wysokich wartości. I choć naukowcy wiedzą naprawdę wiele na temat tych odległych wydarzeń, to wciąż pozostaje sporo niewiadomych.

Najbardziej intrygujący element całej tej układanki stanowi moment, w którym obserwowalny Wszechświat był po prostu punktem o nieskończonej gęstości. Miało to miejsce na początku Wielkiego Wybuchu. Obecnie wykorzystywane przez naukowców narzędzia nie są jednak wystarczające, aby wyjaśnić procesy zachodzące przed Wielkim Wybuchem. Odpowiedzią mogłaby być teoria strun.

Czytaj też: Astronomowie odkryli układ planetarny, który krąży w niebywałej harmonii

Jedno z jej założeń sugeruje, że Wielki Wybuch nie był początkiem wszystkiego, lecz jednym z etapów, częścią większego procesu. Pojawiły się nawet głosy, jakoby istnienie Wszechświata miało cykliczny charakter, choć nie udało się znaleźć na to dowodów. Naukowcy z McGill University – Robert Brandenberger oraz Ziwei Wang doszli do wniosku, iż możliwe jest, że Wszechświat skurczył się do niewiarygodnie małych rozmiarów, by potem powrócić do wcześniejszych za sprawą Wielkiego Wybuchu. Aby potwierdzić lub zaprzeczyć tego typu doniesieniom, potrzebne będą dalsze badania.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News