WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Co wiemy o kraterach, które w tajemniczych okolicznościach powstają na Syberii?

Kiedy do sieci trafiają wiadomości związane z pojęciami takimi jak Syberia i tajemniczy krater, to nie trzeba długo czekać na pojawienie się pierwszych teorii spiskowych. Internauci nie próżnują. Wyjaśnień szukają w obcych cywilizacjach, nieudanych rosyjskich eksperymentach albo powstających wrotach do piekieł. Istnienie rzeczonych kraterów ma jednak przyziemne, co nie oznacza, że bardziej optymistyczne, wyjaśnienie.

Półwysep jamalski to obszar położony na odległej Syberii, w którym temperatury przez większą część roku oscylują wokół lub znacznie poniżej zera. W efekcie występuje tam tzw. wieczna zmarzlina, czyli trwale zamarznięta warstwa gleby. Niestety, wkrótce możemy mówić o tym zjawisku w czasie przeszłym. Przynajmniej w odniesieniu do Jamału. Jedną z właściwości wiecznej zmarzliny jest bowiem powstrzymywanie gazów cieplarnianych przed uchodzeniem do atmosfery. Metan jest obok dwutlenku węgla głównym motorem napędowym zmian klimatu. Kiedy średnie temperatury rosną, wieczna zmarzlina topnieje, powodując zwiększenie emisji metanu. Błędne koło się zamyka, natomiast klimatolodzy muszą akutalizować swoje przewidywania, kreśląc coraz to gorsze scenariusze.

Jak powstały ogromne kratery?

Pochodzenie tych struktur jest nie do końca jasne, choć istnieją silne przesłanki ku temu, by za „winowajców” uznać eksplozje będące następstwem nagromadzenia się gazu pod powierzchnią. Na poniższym filmie możecie zobaczyć, jak taki bąbel wygląda przed wybuchem. Jest on oczywiście znacznie mniejszy od tych, którym poświęca się uwagę w mediach. O sprawie kraterów głośno zrobiło się w 2014 roku, kiedy to oczy całego świata zwróciły się na otwór znaleziony na terenie półwyspu jamalskiego. Już wtedy naukowcy przypuszczali, iż gazy pochodzące z rozkładu podpowierzchniowej materii organicznej najprawdopodobniej gromadzą się do tego stopnia, by ich zapłon mógł stworzyć potężną strukturę.

Najnowszy krater, z przełomu sierpnia i września, ma ok. 50 metrów głębokości. Tym samym zyskał miano największego z dotychczas odkrytych, a o jego budzących respekt rozmiarach niech świadczą zdjęcia wykonane z powietrza. Taka perspektywa faktycznie może przywodzić na myśl wrota do piekieł. Legenda, jaką zostały owiane, odnosi się jednak do innego półwyspu – kolskiego, gdzie dokonywano bardzo głębokich odwiertów. I choć kilkudziesięciocentymetrowa średnica tych otworów nie powalała, to ich głębokość – jak najbardziej. Rosjanie przekroczyli bowiem 12 kilometrów, a całe przedsięwzięcie nie otworzyło może bram do piekieł, ale do powstania teorii spiskowych – już jak najbardziej. Jeśli chodzi natomiast o piekło, to obecnie powinniśmy się obawiać tego, jakie może się rozpętać na Ziemi, jeśli ludzkość nie podejmie odpowiednich kroków w celu powstrzymania zmian klimatu.

Czy mogą stanowić zagrożenie dla ludzi?

Najnowszy i najbardziej imponujący krater jest dziewiątym odkrytym na Syberii w ciągu ostatnich 8 lat. Tak jak w przypadku poprzednich, eksperci będą chcieli zebrać jak najwięcej informacji na temat tych struktur, zanim wypełnią się wodą. Celem naukowców jest zrozumienie, jak tego typu otwory powstają, ile gazów cieplarnianych emitują do atmosfery i czy można zapobiegać ich tworzeniu. Syberia ma bardzo niską gęstość zaludnienia, co można rozpatrywać dwojako. Z jednej strony, potencjalne eksplozje nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla ludzi. Z drugiej, przekłada się to na brak nagrań i pomiarów, które umożliwiły by lepsze poznanie całego zjawiska. Geolodzy podkreślają również, że eksplozja metanu może doprowadzić do katastrofy, jeśli wystąpi w pobliżu jednego z gazociągów. A tych na Syberii jest wiele, z jamalskim na czele.

Czytaj też: W tym syberyjskim mieście zanotowano rekordową temperaturę. Ile wyniosła?

Sprawy przybierają bardziej pesymistyczny obrót, gdy spojrzymy na nie z szerszej perspektywy. Globalne ocieplenie przypomina bowiem rozpędzonego rollercoastera, który ruszył z „pomocą” ludzi, lecz obecnie napędza się coraz bardziej samodzielnie. Jeśli nie spowolnimy tego wagonika odpowiednio zakrojonymi działaniami, to może dojść do bolesnego dla nas wszystkich wykolejenia. Przy predykcjach dotyczących dalszego wzrostu temperatur, na których opierają się m.in. założenia porozumienia paryskiego, być może nie do końca właściwie oceniono skalę efektu domina, jaki ma miejsce. A Syberia i wieczna zmarzlina w ogóle (bo występuje również na Alasce czy w Kanadzie) to potężne źródło metanu, który uwalnia się tym szybciej, im bardziej rosną temperatury.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News