WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Cyberpunk 2077 – Dlaczego nie spodoba Ci się nowa gra REDów?

Byłem wczoraj na pokazie Cyberpunk 2077 w studiu CDP RED. Sam budynek to temat na osobny artykuł, ale nie za bardzo można mówić o nim więcej, niż to, że jest sztosowy! A co do gry, to pora tak po polsku ponarzekać!

Cyberpunk 2077 nie spodoba Ci się, ponieważ nie lubisz tłumów

Nie no, rozumiem, serio. Agorafobia to paskudna choroba, ale na szczęście są jeszcze porządni twórcy gier, który zawczasu pomyślą o graczach i po prostu zrobią wiejące nudą tereny. Brzydkie słonko i kanciaste budynki. To jest to!

I nie musisz się wstydzić. Też wolę puste przestrzenie z Mount & Blade, gdzie w całym, wielkim mieście jest może z dziesięciu NPCów, spośród których opcje dialogowe ma maksymalnie pięciu.  A pamiętasz te wielkie, epickie bitwy trzech vs trzech w finalnym queście TES IV: Oblivion? Od razu poczułem potęgę bohatera i nagrodę za wielogodzinne wypełnianie zadań. Po cholerę wystawiać kilkadziesiąt tysięcy zbrojnych? No, nawet kilkudziesięciu. Wystarczy posłać trzech czempionów – tłumu nie ma, zamieszania też, wiesz komu w pysk dać. A już najbardziej podobała mi się Prypeć z Modern Warfare. Lokacja przepiękna i bardzo dobrze, że nie było nikogo na ulicach, żeby przeszkadzać mi w nacieszeniu się wspaniałym odwzorowaniem postapokaliptycznej miejscowości niedaleko elektrowni atomowej “Czarnobyl”.

Jeśli chcesz przeczytać o grafice w Cyberpunk 2077, kliknij tu.

A Cyberpunk 2077? Chryste. Mógłbym napisać elaborat o tym, jak mnóstwo NPCów łazi po ulicach. “DO ROBOTY, CHAMY [śpiewał Lucjan Pawarotti]”, a nie wleczecie się po chodniku! Słychać, że lokacje tętnią życiem, że mieszkańcy mają własne agendy, że niektórzy wolą krzyczeć i strzelać na ulicy, a inni starają się po prostu po cichu przetrwać. I po jaką to wszystko cholerę? Żeby zapchać mi widok? A ten zapiera dech w piersiach! Albo lepszy przykład – kościół voodoo. Ktoś na wzór pastora, mówiący po francusku z podwyższenia do kupy modlących się osób, przez które miałem ciary na plecach. Do tego ta gra świateł i cieni dodatkowo potęgująca wrażenie! Neonowe kolory błyszczące w oddali i z bliska. A po co to? A na co to komu?

Cyberpunk 2077 - Dlaczego nie spodoba Ci się nowa gra REDów?
Oto Brigitte – będzie pełniła ważną rolę w fabule gry. Nie wygląda na niebezpieczną? Takie podejście to błąd, który niejednego cwaniaka kosztował życie.

Cyberpunk 2077 nie spodoba Ci się, ponieważ nie lubisz zbyt ładnej grafiki

Brzydota ma swoje zalety – na przykład wspomniany już Mount & Blade śmiga nawet na kompach sprzed dziesięciu lat.  A pamiętacie, co mówił Pan Wiesio z Blok Ekipy? “Może i krzywo, ale za to nierówno”! I takiej dewizy powinni się trzymać fachowcy! Eh, REDzi, REDzi, żebym ja Was musiał uczyć… Tyle lat na rynku, a Wy wciąż to samo. Jak zrobisz zbyt dobrze, to potem wszyscy będą chcieli dobrze! A wiecie, co będzie, jak wszyscy będą chcieli dobrze?! No, właśnie.

Jeśli chcesz przeczytać więcej o fabule, kliknij tu.

Mogłoby być brzydko i drogo, ale nie! Trzeba zrobić piękne lokacje, przy których człowiek najchętniej zatrzymałby się i podziwiał je godzinami, olewając nawet wątek fabularny, strzelaniny i rozwój postaci. Neony, klimatyczne miejsca, realistyczne oświetlenie i dynamicznie zmieniający się cykl dnia i nocy. Przecież to była masa pracy! A trzeba robić tak, żeby się nie narobić! Można było ustalić, że w całej grze będzie po prostu ciemno i by się przyoszczędziło zasobów na renderze cieni! Co z tego, że nic by nie było widać. Gra nie jest do patrzenia, tylko do grania!

Cyberpunk 2077 - Dlaczego nie spodoba Ci się nowa gra REDów?
Oto Placide, jeden z najwyższych stopniem przywódców swojego gangu. Niebezpieczny, przebiegły i zabójczo skuteczny. Ciekawi Cię jaką rolę spełni w historii Cyberpunk 2077?

Cyberpunk 2077 nie spodoba Ci się, ponieważ nie lubisz wyboru i decydowania

Ja tam prosty chłopak jestem, pogram trochę, telewizję obejrzę. Nie lubię wymagających rozrywek – dlatego na co dzień lecą u mnie Trudne sprawy i obrady Sejmu. Kiedyś było tak prosto… Wystarczyło włączyć grę i myk! Oto jesteś grubawym hydraulikiem z wąsem i najwyraźniej lubisz łykać LSD, żeby potem skakać po głowach jakichś grzybów z oczami i nogami. Zero wyboru, sama rozgrywka!

A tu proszę, w Cyberpunk 2077 tyle opcji! Nie ma żadnych klas, bo każdy sam musi sobie wybrać kim chce zostać, więc przez całą grę trzeba żmudnie decydować jak rozda się zarobione punkty, jakie wszczepy się kupi, żeby lepiej rozwalać wrogów (lub się im wymykać). Potem jest jeszcze gorzej, bo okazuje się, że różne umiejętności tak mocno wpływają na grę, że można skrócić sobie cały kawałek usłanej wrogami lokacji. Podczas pokazu grano dwiema postaciami: gość się skradał, a laska była fanką utworu Soboty pt. “Z buta wjeżdżam”. Typek musiał kombinować, a ona co? Szast-prast i proszę, za pomocą usprawnionych mechanicznie rąk rozerwała dwie pary drzwi i już była na miejscu.

Jeśli chcesz przeczytać o innych grach CDP RED, kliknij tu.

No i niby jak ja mam wiedzieć, co wybrać?! A jakbym chciał sobie tylko jeździć po ulicach (oczywiście pustych)? Prowadzenie motocykla to w ogóle jest porażka! Wszystko widać z perspektywy pierwszoosobowej (zamiennie z trzecioosobową), więc nic, tylko się rozglądać i podziwiać okolicę. I weź się wtedy postaraj się nie trafić w tych pajaców, co to się szwendają po asfalcie. Albo w porozrzucane, zniszczone samochody czy inne przeszkody! Bo Cyberpunk 2077 jest grą, która wygląda nad wyraz realistycznie. Trzeba było nie robić żadnych obiektów na mapie, to by się jeździło jak w F1. Ale nieeee, przecież trzeba sprawić, by otoczenie żyło i wyglądało miodnie.

Cyberpunk 2077 - Dlaczego nie spodoba Ci się nowa gra REDów?
Oto Sasquatch – przywódczyni gangu Animals, który swojej nazwy nie wziął sobie znikąd. Bliski dystans to jej śmiertelna pułapka, a graczowi może przyjść z nią walczyć. Wtedy unikanie bezpośredniej walki to żaden wstyd. To po prostu chęć przeżycia.

Cyberpunk 2077 nie spodoba Ci się, ponieważ…

Ponieważ lubisz narzekać. Ponieważ nie ma dla Ciebie żadnej “dobrej gry”, bo takie to istniały wyłącznie kiedy miałeś/-aś 10 lat. Ponieważ masz kartę graficzną sprzed dekady i po prostu Ci nie pójdzie. Ponieważ wolisz prostą, szybką rozgrywkę, a nie dłuższą, wciągającą opowieść z mnóstwem opcji rozwoju postaci i customizacji.

A tak na serio – domyślam się, że ten setting jest bardzo specyficzny. Nie każdemu przypadnie do gust wizja nieprzyjaznej przyszłości, w której ludzie właściwie są już cybernetycznie zmodyfikowanymi biorobotami. Ale pamiętam też, że CDP RED robi świetną robotę i że jeszcze nigdy mnie nie zawiedli, gdy chodziło o takie wprowadzenie mnie w klimat, że nie byłem w stanie samodzielnie zejść z fotela.

Choć tylko oglądałem grę na żywo, Cyberpunk 2077 sprawił, że czterdzieści minut pokazu minęło mi w jakieś pięć sekund. Najbardziej żałowałem, że nie było na miejscu popcornu, bo ta gra wygląda jak przepiękny film, dopicowany pod każdym względem (a to jeszcze wczesna wersja!).

Gra zaoferuje mnóstwo możliwości tym, którzy lubią tworzyć postacie według swoich preferencji. A co jeszcze ważniejsze, to nie będzie pusta cecha gry, bo wszystkie decyzje wpłyną w jakimś stopniu na rozgrywkę: czy to możliwość przejścia całego Cyberpunk 2077 bez zabicia ani jednej osoby, czy zhakowanie wroga, by się sam zastrzelił, czy rozwalenie mu twarzy metalową dłonią, czy rozcięcie go na kawałki specjalnym “lassem”.

Więc powiem prosto: chyba złamię zaraz swoją zasadę nie składania preorderów, której trzymam się od ponad osiem lat. Grę kupicie tutaj.

Myślicie, że ten screenshot z wczesnej wersji jest podrasowany? Nie, ta gra nawet na rzutniku wygląda tak, a nawet lepiej. Jeszcze nigdy nie widziałem tak szczegółowego, tak wciągającego świata, jak w Cyberpunk 2077