Nie więcej niż 540 milionów lat temu nastąpił ogromny wzrost różnorodności życia na Ziemi. Pierwsze większe zwierzęta wyewoluowały w ramach tzw. eksplozji kambryjskiej. W późniejszym czasie zwierzęta ewoluowały i rosły, ale równocześnie z ich ewolucją poziom tlenu w atmosferze spadał. Jednak późniejsze natlenienie i wzrost glonów dodały energii do łańcucha pokarmowego, wywołując dalszy rozwój życia. 

Z nowych badań wynika, że zwierzęta same prawdopodobnie przyczyniły się do dostosowania poziomu tlenu, a tym samym pośrednio kontrolowały swój rozwój. Naukowcy odkryli, że nie tylko środowisko i poziom tlenu mają wpływ na zwierzęta, bowiem one same regulują jego ilość. Aby lepiej zrozumieć ten proces, przyjrzeli się wapieniu osadzonemu na dnie oceanu podczas eksplozji kambryjskiej mającej miejsce 540–520 milionów lat temu. Stosunek uranu-238 do uranu-235 w wapieniu ujawnił, ile tlenu znajdowało się w tym czasie w oceanach. W ten sposób badacze byli w stanie zaobserwować ogromne fluktuacje między dwoma ekstremalnymi sytuacjami, w których dno oceanu było pokryte kolejno natlenionymi lub pozbawionymi tlenu zbiornikami wodnymi. Uważają, że właśnie te fluktuacje w skali globalnej przyczyniły się do powstania samych zwierząt.

Czytaj też: Intensywne połowy ryb powodują szybką ewolucję

Podczas eksplozji kambryjskiej zwierzęta morskie ewoluowały. Stały się większe, zaczęły się poruszać po dnie oceanu i utworzyły szkielety oraz muszle. Poruszając błoto znajdujące się na dnie oceanu organizmy uwolniły dużą część fosforanu. Fosforan jest składnikiem odżywczym dla glonów, które prowadzą fotosyntezę produkującą tlen.

Zrozumienie mechanizmów kontrolujących poziom tlenu na naszej planecie jest ważne nie tylko dla życia na Ziemi. Może to nas również zbliżyć do zrozumienia tego, jak działa życie na innych planetach.

[Źródło: phys.org; grafika: Artem Kouchinsky]

Czytaj też: Ewolucja nie przebiega w linii prostej – dlaczego jest rozrysowana w ten sposób?

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej