WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Czy żyjemy w symulacji?

Nick Bostrom w 2003 roku opublikował założenia dot. swojej hipotezy symulacji, wedle których otaczający nas świat jest jedynie symulacją, a my nie jesteśmy tego świadomi. 

Teoria symulacji Bostroma koncentruje się przede wszystkim na mocy obliczeniowej. Nie muszą to być superkomputery, tak jak je sobie dziś wyobrażamy. Od lat naukowcy opisują hipotetyczne struktury zwane sferami Dysona, które mogą mieć gigantyczne rozmiary. Gdyby istniał komputer, który mógłby pomieścić cały nasz wszechświat, prawdopodobnie nigdy nie zrozumielibyśmy zasad jego działania.

Czytaj też: Dlaczego nie znaleźliśmy jeszcze życia pozaziemskiego?

Czytaj też: Zobaczcie, w jaki sposób naukowcy będą poszukiwali życia pozaziemskiego

Czytaj też: Jakie są szanse na odnalezienie pozaziemskich cywilizacji?

Dokonania Bostroma skłoniły astronoma z Uniwersytetu Columbia, Davida Kippinga, do przeprowadzenia własnych obliczeń w tej sprawie. Kipping rozpoczął od twierdzenia Bayesa, które pozwala uwzględnić założenia jako formę pomocy w modelowaniu. A ponieważ dwa pierwsze kryteria Bostroma nie są symulacją, astronom połączył je w jedno.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Naukowiec twierdzi, że w miarę jak symulacje tworzą kolejne symulacje, zasoby obliczeniowe dostępne dla każdej kolejnej generacji zmniejszają się. Ma to miejsce do tego stopnia, że ogromna większość rzeczywistości nie będzie miała wystarczającej mocy obliczeniowej niezbędnej do symulowania rzeczywistości potomnych. Można to porównać do matrioszek, w których każde „dziecko” musi być mniejsze od matki, aby się w niej zmieścić.

Czytaj też: Szukamy życia pozaziemskiego na niewłaściwych obiektach

Czytaj też: Życie pozaziemskie może zniszczyć naszą cywilizację. I to nie za sprawą zaawansowanej technologii