Stany Zjednoczone przez wiele lat były liderami w dziedzinie tworzenia oprogramowania oraz produkcji sprzętów elektronicznych. Amerykańska agencja rozpoczęła więc pięcioletni program zatytułowany Electronics Resurgence Initiative. Projekt zakłada wsparcie dla twórców układów scalonych.

Wartość projektu wynosi 1,5 mld dolarów, natomiast DARPA zdążyła już ujawnić zespoły badawcze, które zajmą się rewolucjonizowaniem projektowania i produkcji w tej dziedzinie. Reakcja władz była konieczna ze względu na rosnącą siłę konkurencji, między innymi Chin, inwestujących coraz więcej środków w rozwój IT.

Prawo Moore’a w praktyce oznacza, że liczba tranzystorów w mikroprocesorach podwaja się co dwa lata. Z czasem zasadę naginano, jednak jej główne założenie pozostało niezmienione. Problem w tym, że rozwój w pewnym momencie musiał zwolnić, co jest sporą bolączką dla amerykańskich sił zbrojnych. Nie dziwi więc stanowcze podejście ze strony DARPA, inwestującej w tym roku czterokrotność normalnych wydatków na sprzęt komputerowy.

Jednym z założeń jest znaczne skrócenie czasu potrzebnego na projektowanie nowych układów scalonych. Obecnie ten proces może nawet trwać latami, podczas gdy amerykańska agencja zamierza go skrócić najpierw do kilku miesięcy, a ostatecznie – do jednego dnia. Ma w tym pomóc skorzystanie z tzw. uczenia maszynowego. Innym sposobem na kontynuowanie prawa Moore’a jest znalezienie skuteczniejszych metod konstruowania układów scalonych oraz korzystanie z nowatorskich materiałów, takich jak nanorurki węglowe.

Oczywiście pojawiły się głosy mówiące, że czterokrotne zwiększenie budżetu to wciąż zbyt mało. Podobno problemem nie są jednak pieniądze, a brak chęci na szukanie innowacyjnych rozwiązań wśród gigantów amerykańskiego rynku elektroniki.

[Źródło: technologyreview.com; grafika: theverge.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!