Deweloper Yoshi’s Crafted World wytłumaczył dlaczego gra jest łatwa. Cóż, najwidoczniej niektórzy oczekują kolejnego Sekiro…

Poziom trudności w grach. Kiedyś wydawało się, że temat jest prosty, a jego śledzenie na przestrzeni lat nie sprawiało żadnych przeszkód. Kiedyś gry były bardzo trudne, a potem obserwowaliśmy tendencję spadkową. Deweloperzy chcieli dotrzeć do nowych odbiorców i byli zmuszeni lekko obniżyć wymagania do ukończenia gry. Jeszcze kilka lat temu potrafiono z tym przesadzić, ale nikt raczej nie sprawiał, że jego gry były jakieś bardzo łatwe. Oczywiście, na domyślnym poziomie trudności.

Czytaj też: Czy powstaje remake Demon’s Souls – nad czym pracuje Bluepoint Games?

W końcu jednak niektórzy zapragnęli czegoś trudniejszego i powstały takie tytuły jak Demon’s Souls czy Bloodborne. Poziom niektórych gier indie również został wywindowany, więc każdy miał teraz grę, na którą może liczyć. Ostatnia dyskusja w sieci wskazała, że wiele osób jest niezadowolonych z trudności Sekiro: Shadows Die Twice. Nie wiem, czy setting gry tak im się spodobał, że nie patrzyli co kupują, ale dyskusje rozgorzały w sieci.

Gracze podzielili się na trzy grupy:

  1. „Chcemy, aby „te” gry zawsze były takie trudne
  2. „Te” gry powinny być łatwiejsze, abyśmy też mogli je przejść
  3. Wszystkie gry powinny mieć możliwość konfiguracji poziomu trudności.

Kompletnie nie rozumiem drugiej grupy, ponieważ gdyby zmniejszyć poziom trudności, to tego typu produkcje straciłyby sens. Mam wrażenie, że gra trafiła do tych samych osób, które kupiły Red Dead Redemption 2 oczekując… Grand Theft Auto z koniami. Moje jedyne podejście do gier From Software to Bloodborne, które sobie odpuściłem, bo dostawałem już taki wycisk od przeciwników, że miałem dość. Nie wypisuję teraz w Internecie, że gra powinna być łatwiejsza, bo rozumiem filozofię za nią stojącą.

A jak w tym wszystkim odnajduje się Yoshi’s Crafted World? Okazuje się, że tym razem niektórzy są niezadowoleni, bo oczekiwali gry trudniejszej… I weź tu spróbuj zadowolić wszystkich. Sprawę skomentował nawet jeden z deweloperów gry, tłumacząc dlaczego tytuł jest, jaki jest. Autorzy po prostu chcieli w tym wypadku, aby jak najwięcej osób było w stanie ukończyć grę. Stworzony przez nich świat wydaje im się na tyle ciekawy, że samo obcowanie w nim będzie wystarczająco dobre. To nie miała być powtórka z Yoshi’s Island.

Czytaj też: Szef Gearboxa o negatywnych recenzjach Borderlands i Epic Games Store

Źródło: dualshockers.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!