Według badań przeprowadzonych w 2006 r. przez Komisję Europejską ponad 80% osób z Holandii, Danii i Szwecji twierdzi, że może prowadzić rozmowę w języku angielskim. W przypadku Niemiec odsetek jest widocznie niższy i wynosi mniej niż 60%. Naukowcy postanowili sprawdzić, skąd bierze się tak spora dysproporcja w pozornie bliskich sobie krajach. 

Badacze twierdzą, że kraje, w których angielskojęzyczna telewizja i filmy są opatrzone napisami, a nie dubbingowane w miejscowym języku, zwiększają znajomość angielskiego wśród mieszkańców. Oczywiście nie jest to jedyny czynnik. Ważną kwestią jest podejście danego kraju do edukacji oraz to, jak bardzo podobny jest jego język ojczysty do języka angielskiego. Mimo wszystko efekt może być wystarczająco wyraźny, aby dało się zauważyć różnicę między dwoma krajami.

Badacze zwracają uwagę na Holandię i Austrię jako dwa niewielkie kraje o podobnych nakładach na edukację. W Holandii 87 procent populacji mówi, że może prowadzić rozmowę po angielsku, podczas gdy w Austrii ta liczba wynosi 53 procent. W Holandii popularne jest wstawianie napisów w języku angielskim, podczas gdy Austria używa niemieckiego jako dubbingu. Co ciekawe, naukowcy sugerują, że zazwyczaj wybór poszczególnych krajów co do stosowania napisów nastąpił po drugiej wojnie światowej. Takie decyzje zależały od kosztów (napisy są tańsze) lub tendencji do używania napisów w krajach, w których język urzędowy jest niezbyt popularny na świecie.

Interesujący już również fakt, iż żaden z krajów należących do OECD nie dokonał od czasów IIWŚ zmian w tej kwestii. Nie doszło więc do zastąpienia napisów dubbingiem lub odwrotnie.

[Źródło: newatlas.com]

Czytaj też: Najnowsza sztuczna inteligencja MIT uczy się języka jak dzieci

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!