W 1969 r. potężne trzęsienie ziemi u wybrzeży Portugalii wywołało tsunami, które zabiło kilkanaście osób. Ok. 200 lat wcześniej jeszcze większe trzęsienie ziemi dotknęło ten sam obszar, zabijając około 100 000 ludzi i niszcząc Lizbonę. Dwa trzęsienia ziemi w tym samym miejscu w ciągu kilkuset lat nie są powodem do niepokoju. Jednak to, co zaintrygowało sejsmologów w tych wstrząsach, to to, że zaczęły się one w stosunkowo płaskich warstwach oceanu – z dala od wszelkich pęknięć w skorupie ziemskiej, gdzie płyty tektoniczne przesuwają się obok siebie, powodują wstrząsy. 

Czytaj też: Na Marsie występują trzęsienia ziemi

Jedna z teorii związanych z tym, co powoduje trzęsienia zakłada, że płyta tektoniczna dzieli się na dwie warstwy. Jest to zjawisko, którego nigdy wcześniej nie obserwowano. Proces ten może tworzyć nową strefę subdukcji – obszar, w którym jedna płyta tektoniczna jest wpychana pod inną. Proces jest prawdopodobnie napędzany przez warstwę absorbującą wodę w środku płyty tektonicznej Warstwa ta mogła zostać poddana procesowi geologicznemu zwanemu serpentynizacją, w którym woda, która przedostaje się przez szczeliny, powoduje przekształcenie warstwy w miękkie minerały. Teraz ta przekształcona warstwa może zapewniać wystarczającą słabość płytki, do tego stopnia, aby warstwa dolna oderwała się od górnej. Może to prowadzić do głębokich złamań, które wywołują niewielką strefę subdukcji.

Badacze przetestowali swoją hipotezę za pomocą modeli dwuwymiarowych, a wstępne wyniki pokazały, że ten rodzaj aktywności jest rzeczywiście możliwy – ale wciąż nie został udowodniony.

[Źródło: livescience.com]

Czytaj też: W Kalifornię co 3 minuty uderzają niewielkie trzęsienia ziemi

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!