Dostawcy prądu idą na wojnę z UKE i operatorami telekomunikacyjnymi

światłowód

Firmom energetycznym nie podoba się decyzja UKE dotycząca ujednolicenia stawek za udostępnienie słupów operatorom telekomunikacyjnym. Dostawcy prądu idą do sądu.

Dostawcy prądu zarobią mniej, ale to chyba nie tylko to im się nie podoba

Operatorom telekomunikacyjnym nie po drodze jest z dostawcami prądu. To odbija się na klientach, bo często najprostszym, najszybszym i najtańszym sposobem na poszerzenie zasięgu sieci światłowodowej jest zaczepienie kabla na słupie energetycznym. Ale firmy energetyczne do tej pory robiły to niechętnie. Odmawiały współpracy, ustalały wysokie stawki lub narzucały problematyczne wymagania wobec operatorów. Dotyczące np. konserwacji i serwisowania.

Oczywiście są wyjątki, bo spośród 391 tys. słupów wykorzystanych do budowy sieci światłowodowej, 300 tys. przekazał Tauron. innogy, dla kontrastu, 842 – sztuki. Przy czym stawki bywały różne. W przypadku Tauronu od 3,6 – 15 zł. W innogy nawet 20 zł Pisaliśmy o tym w tym materiale. Po nowych regulacjach UKE stawka została ustalona na 1,73 zł na miesiąc dla słupów niskiego napięcia i 2,75 zł dla słupów średniego napięcia.

To jednak nie rozwiązuje problemu. Bo firmy energetyczne dalej nie muszą udostępniać słupów. Tymczasem regulacje stworzyły nowy konflikt, z którym dostawcy prądu poszli do sądu.

Czytaj też: Polskie 5G – ruszy sieć w oparciu o polską technologię

Aneksy do istniejących umów kością niezgody

Nowe stawki dotyczą nie tylko nowych umów. Na ich podstawie operatorzy telekomunikacyjni muszą stworzyć aneksy do już istniejących zobowiązań, dzięki czemu będą płacić mniej. Czasu jest stosunkowo niedużo, bo nowe stawki trzeba zastosować w ciągu 90 dni. Jak w marcu pisał portal Telko.In, operatorom telekomunikacyjnym nie śpieszyło się z rozpoczynaniem rozmów. Wiedzieli oni, że nie zostanie to dobrze odebrane.

Tak faktycznie było. Jak informuje wnp.pl wszystkie firmy energetyczne objęte decyzją UKE złożyły odwołanie od niej do Sądu Ochrony Klientów i Konsumentów. Te firmy to – innogy, Enea, PGE, Energa oraz Tauron.

Czytaj też: Sieć 6G – szybko, fantastycznie, utopijnie, po co?

Jeśli jednak SOKiK nie zdecyduje inaczej, decyzja UKE i tak podlega wykonaniu. Dlatego też pomimo złożonego odwołania, firmy będą musiały dostosować się do nowych regulacji.

Decyzja UKE miała ułatwić rozbudowę sieci światłowodowych. Tymczasem operatorzy trafili na betonową przeszkodę w postaci firm energetycznych. Skoro już teraz sprawa trafiła do sądu, raczej nie wróżę dalszej, owocnej współpracy w tej sprawie.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News