WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test odkurzacza Dreame V11

Test odkurzacza Dreame V11

Dreame to jedna z submarek Xiaomi. Zajmuje się ona głównie odkurzaczami, a ich flagowy produkt – model V11 – udało mi się otrzymać do testów.

Akcesoria i specyfikacja Dreame V11

Odkurzacz otrzymujemy w zestawie z kilkoma dodatkami. Jest instrukcja, zasilacz czy zestaw do powieszenia Dreame V11 na ścianie. Warto też zwrócić uwagę na dodatkowe końcówki – jest rura, giętka rura, elektroszczotka z wałkiem, mała elektroszczotka, szeroka końcówka 2 w 1 oraz płaska końcówka 2 w 1. Powinno to zapewnić możliwość wyczyszczenia praktycznie każdego miejsca.

Dreame V11 wygląda całkiem nieźle. Jest on cały srebrny i ma dołączoną czerwoną rurę. Po powieszeniu go na ścianie w nowoczesnym mieszkaniu powinien on nawet ładnie się prezentować – na pewno nie będzie szpecił. Niestety odkurzacz nie ma możliwości postawienia go w pionie – trzeba go powiesić na ścianie.

Testowany sprzęt składa się z trzech części. Pierwsza to sam odkurzacz, druga to rury, a trzecia to końcówki. Zacznijmy od tej pierwszej. Odkurzacz ma przycisk, który nie trzeba cały czas trzymać. Można tę funkcję zmienić przyciskiem koło wyświetlacza – wtedy trzeba będzie go cały czas naciskać, aby działał. Na samym dole znajduje się bateria (z diodami pokazującymi poziom naładowania) oraz przycisk do opróżnienia pojemnika na brud. Ten ma pojemność 0,5 l, czyli powinien starczyć na wiele sprzątań.

Odkurzacz ma także wyświetlacz OLED. Po podłączeniu do ładowania wyświetla on procentowo poziom naładowania. Podczas działania są jakieś chińskie znaczki, które mogą irytować. Ale można je kompletnie olać i nie zwracać na nie uwagi. Koło wyświetlacza są dwa przyciski. Jeden służy do zmiany trybu pracy (są trzy tryby mocy), a drugi do wspomnianej wcześniej zmiany trybu pracy przycisku.

Odkurzacz ma moc 450 W, a moc ssąca wynosi do 22 kPa (150 AW). Silnik cyklotronowy działa z prędkością 125 000 RPM. Tutaj warto też wspomnieć, że całość ma 5-stopniowy poziom filtracji, co pozwala wyłapać nawet najdrobniejszy brud. Sam filtr HEPA można też łatwo wyciągnąć od góry odkurzacza i wyczyścić. Bateria ma pojemność 3000 mAh i ma starczyć na do 1,5 h działania. Czas ładowania wynosi 4 godziny.

Tak jak wspominałem rury są dwie. Pierwsza to typowa rura, a druga jest giętka. Do każdej z nich można doczepić każdą z końcówek. Rura metalowa ma wystarczającą długość i powinna zapewniać wygodne sprzątanie. Rura giętka przyda się przy sprzątaniu np. samochodu.

Końcówek jest kilka. Największa ma miękki wałek i nadaje się do czyszczenia podłóg. Mniejsza ma za zadanie czyścić tapicerki czy dywany. Dwie ostatnie końcówka przydadzą się przy sprzątaniu ciężko dostępnych miejsce, np. w samochodzie.

Dreame V11 w praktyce

Jak zawsze rozpocznę od jakości sprzątania. Z niej jestem w pełni zadowolony. Podłogi świetnie czyszczone są przez miękki wałek, który dokładnie zgarnia kurz i brud. Czasami ma on jednak problemy z większymi rzeczami, ale to zdarza się rzadko. Końcówka bardzo dobrze radzi sobie z rogami pomieszczeń, ale kompletnie nie nadaje się do dywanów – jak mają większe włosie to miękki wałek zacina się i przestaje się obracać. Przy regularnym sprzątaniu końcówka nawet w najsłabszym trybie poradzi sobie dobrym wyczyszczeniu podłóg.

Jeśli chcecie wyczyścić dywan to koniecznie musicie zmienić końcówkę na małą elektroszczotkę. Ona poradziła sobie bez problemów nawet z dywanem z dużym włosiem. Także bardzo dokładnie odkurza ona wnętrze auta czy tapczan. Ta końcówka była również podstawą podczas sprzątania mieszkania.

test Dreame V11, recenzja Dreame V11, review Dreame V11, opinia Dreame V11

Dreame V11 odkurza więc bardzo dobrze. Możecie spokojnie liczyć na dokładne sprzątnięcie paneli, podłóg czy dywanów. Także nie powinniście mieć problemów ze wnętrzem auta – tutaj również Dreame V11 sprawdza się znakomicie. Jeśli rozsypie Wam się np. ryż czy coś większego to ta końcówka również bez problemów sobie z tym poradzi.

Obsługa urządzenia jest również całkiem niezła. Małe uwagi mam do szczotki z miękkim wałkiem, która wyrywa po podłogach do przodu i dziwnie skręca, ale jest to do przyzwyczajenia się. Dzięki trybowi ciągłej pracy bez naciskania przycisku możecie łatwo sięgnąć do ciężko dostępnych miejsc. Jeśli chcecie to zmienić to nie ma problemu – jednym przyciskiem zmienicie tryb pracy. Odkurzacz jest też dosyć lekki – waży 1,6 kg. Po sprzątnięciu całego mieszkania nie będzie Was bolała ręka i nie ma potrzeby trzymania Dreame V11 dwoma rękami (tak jak to ma miejsce w przypadku niektórej konkurencji).

test Dreame V11, recenzja Dreame V11, review Dreame V11, opinia Dreame V11

Wyświetlacz jest rzeczywiście bardzo dobry i widoczny w każdym oświetleniu. Trochę irytują chińskie znacznie, ale da się do tego przyzwyczaić. Tryby pracy można łatwo przełączyć, ale brakuje mi trybu auto, który sam wykrywałby powierzchnię i do niej dopasowywał tryb pracy. To jest z pewnością jeden z minusów testowanego urządzenia.

test Dreame V11, recenzja Dreame V11, review Dreame V11, opinia Dreame V11

Pojemnik z brudem jest bardzo łatwy do opróżnienia – wystarczy nad kubłem nacisnąć przycisk i gotowe. Dreame V11 rzeczywiście działa 1,5 na baterii, ale w trybie najsłabszym. W najmocniejszym ledwo starcza do odkurzenia 65 m^2 mieszkania, co jest już słabym wynikiem. Czas ładowania wynosi ok. 4 godzin, czyli tak jak podaje producent.

Odkurzacz jest raczej satndardowy pod względem głośności. Na najsłabszym trybie z odległości 40 cm wynosi ona ok. 68 dBA, na najmocniejszym ok. 78 dBA. Podczas odkurzania nie powinniście więc zbytnio przeszkadzać sąsiadom.

Podsumowanie testu Dreame V11

Dreame V11 kupicie nawet na Allegro w cenie ok. 1300 zł. Uważam, że w tej cenie jest to bardzo dobry wybór. Odkurzacz oferuje bardzo dobrą jakość sprzątania. Radzi on sobie z podłogami, panelami czy dywanami. Nie ma też problemów z większym brudem (przy odpowiedniej końcówce) czy sprawdzi się nawet przy sprzątaniu auta.

Obsługa Dreame V11 jest bardzo łatwa i przyjemna. Sprzęt nie jest ciężki, pracę przycisku można dopasować do wymagań i można też bez problemów przełączyć odpowiednią moc. Szkoda jednak, że nie ma automatycznego trybu pracy, który sam by wykrywał powierzchnię i dopasowywał tryb pracy.

Czas pracy na jednym lądowaniu przy maksymalnej mocy jest dosyć krótki, ale ten tryb rzadko będziecie wykorzystywali. Przy średnim trybie spokojnie sprzątniecie cały dom. Na najsłabszym trybie spokojnie odkurzacz będzie działał ok. 1,5.

Warto też wspomnieć, że samo czyszczenie z brudu jest naprawdę łatwe. Odkurzacz oferuje też łatwy dostęp do filtru HEPA, który można w razie potrzeb wyczyścić.

Dreame V11 w tej cenie jest w pełni godnym polecenia odkurzaczem. Jeśli więc szukacie w miarę taniego bezprzewodowego odkurzacza, który ma całkiem przystępną cenę i oferuje dobrą jakość sprzątania to zdecydowanie warto zastanowić się nad opisywaną przeze mnie konstrukcją.

Zdjęcia wykonałem za pomocą smartfona Oppo Reno 2.