promocja

Dron doleci tam, gdzie nie wyślemy pojazdu załogowego, bo byłby zbyt duży, lub byłoby to dla załogi zbyt niebezpieczne. Jednak drony wciąż potrzebują ludzkiej obsługi naziemnej. Tą drobną niedogodność postanowiła wyeliminować firma izraelska firma Airobotics.

Rozwiązanie zaprojektowane przez startup to specjalna stacja dokująca dla dronów. Pełni ona dwie ważne funkcje. Po pierwsze, pozwala na wymianę pustych akumulatorów na w pełni naładowane, a po drugie, umożliwia wymianę ładunku instrumentów przenoszonych przez maszynę.

Koncepcja szybkiej wymiany akumulatorów była już wcześniej testowana przez Teslę, czyli sławnego producenta samochodów elektrycznych. Niestety rozwiązanie zaprezentowane przez Amerykanów nigdy nie weszło do komercyjnego użytku i wiele osób uważa, że opracowanie takiej teoretycznej możliwości było tylko wybiegiem prawnym mającym umożliwić uzyskanie ulg podatkowych w Kalifornii.

System wymiany akumulatorów zaprezentowany przez Airobotics nie jest natomiast uwarunkowany żadnymi przepisami, ale wyłącznie względami praktycznymi. Szybka zamiana rozładowanych akumulatorów na naładowane, przeprowadzana za pomocą robotycznych ramion, ma umożliwić ciągłe utrzymywanie w locie jak największej liczby dronów obsługiwanych przez jedną stację bazową.

airobotics-drone-system-5

Izraelskie drony, lądując na stacji, poza akumulatorami wymienić mogą także ładunek. I nie chodzi w tym przypadku koniecznie o dostarczanie przesyłek z zakupami z AliExpress. Żydzi przewidują możliwość szybkiej wymiany instrumentów pomiarowych przenoszonych przez drony, takich jaki wysokiej rozdzielczości kamery, lidary, czy urządzenia dokonujące pomiarów spektralnych.

Ładunek przenoszony przez drony firmy Airobotics może osiągać masę do 1kg. Dron, nazwany Optimus, może się z takim ładunkiem unosić w powietrzu przez około pół godziny. Nie jest to dużo, jednak mało który dron wytrzymuje dłużej. Qualcomm, amerykański potentat w produkcji układów scalonych, postanowił wobec tak niskiej wytrzymałości akumulatorów wykorzystać swoje doświadczenia z branży telefonów komórkowych i przyspieszyć proces ładowania. Mniej znana firma, Intelligent Energy, postanowiła postawić z kolei na zasilanie dronów ogniwami paliwowymi. Być może już niedługo przyjdzie nam się przekonać, jak te rozwiązania poradzą sobie w porównaniu ze stacją dokująca firmy Airobotics.

Oczywiście poza obsługą techniczną dronów, ludzie są potrzebni także do sterowania nimi. Przynajmniej na razie, w większości zastosowań. Airobotics pracuje bowiem również nad oprogramowaniem mającym pomóc dronom w samodzielnym pełnieniu misji. Oprogramowanie stworzone przez firmę ma tworzyć otwartą platformę, pozwalającą użytkownikom na modyfikowanie i wzbogacanie funkcjonalności, dając niemal nieograniczone możliwości rozwoju oprogramowania doskonale dopasowanego do możliwości zarówno samego drona, jak i wymienialnych modułów sprzętowych. To bardzo zachęcająca koncepcja, dopóki jednym z użytkowników nie zostanie Skynet.

[źródło i grafika: gizmag.com]