Im więcej narządów jest dostępnych do przeszczepów tym lepiej dla pacjentów. Pomóc może w tym nowo opracowana technika, która wykorzystuje światło do zabijania wirusów i bakterii.

Całość rozpoczęła się od procedury transfuzji opracowanej przez Marcelo Cypela. Polega ona na zastąpieniu krwi w oddanych płucach nietoksycznym płynem konserwującym, który zmniejsza populacje wirusów i bakterii, ale nie eliminuje ich. Oznacza to, że biorcy muszą nadal przyjmować leki na mikroorganizmy przez trzy miesiące po transplantacji.

Cypel zaczął zastanawiać się, czy światło może zostać wykorzystane do dalszego zabijania tych drobnoustrojów. W tym celu nawiązał on współpracę z prof. Vanderlei Bagnato. Razem stworzyli oni maszynę, która spełnia założenia wykorzystując terapię dwufotonową.

Czytaj też: Śmiertelna infekcja grzybicza odporna na antybiotyki rozprzestrzenia się na całym świecie

Jak to działa? Lek fotoczuły wprowadzany jest do płuc wraz z płynem konserwującym. Następnie naświetlany jest on falą o długości 660 nm. Pochłonięta przez cząsteczki leku energia przenoszona jest do cząsteczek tlenu we wszelkich wirusach i powoduje ich utlenianie. Rezultatem tego jest zniszczenie błon i DNA wirusów.

W tym samym czasie płuca naświetlane są także światłem ultrafioletowym, które przyczynia się do zabijania wirusów i bakterii. Są one wypłukiwane z płuc i tym samym usuwane z narządu. W testach laboratoryjnych stwierdzono, że terapia drastycznie zmniejsza obciążenie narządu wirusami, które uniemożliwiają przeszczep albo powodują jego odrzucenie. Terapię sprawdzono też na 10 osobach. U 2 nie było objawów zapalenia wątroby typu C, u ośmiu nadal jednak było potrzebne leczenie lekami.

Czytaj też: Elektryczna stymulacja odmładzająca mózg

Źródło: Newatlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej