WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Elektryczne BMW i7 po raz pierwszy w obiektywie

Czyżby BMW kreowało się na europejskiego króla EV, którego miano zdobędzie za kilka lat? Jego konkretne próby ruszą nie tylko z modelem i3, ale też dostrzeżonym właśnie BMW i7.

Widoczny na zdjęciach model i7 po prostu musi być kolejną generacją tej serii, która trafi do nas nie wcześniej, niż w 2022 roku. Prototyp, na którego patrzymy jest tak naprawdę cholernie wczesną wersją ewentualnej i7 – tak naprawdę, to obecnie sprzedawany model, ale z silnikami elektrycznymi oraz akumulatorami. Innymi słowy, przed BMW jeszcze sporo pracy.

Jeśli jednak nie macie pewności co do tego, że jest to bardzo wczesna wersja i7, to spójrzcie tylko na wielkie napisy na drzwiach, czy tylnym zderzaku. To po prostu musi być i7, a nie 745e o dużym rozstawie osi i bez pakieto sportowego M. Niech nie zwiedzie Was też końcówka wydechu, bo taka praktyka jest dosyć częsta i swoje domysły przenieście na częściowe zamaskowanie świateł tylnych i przednich. Czyżby w tej kwestii czekała nas rewolucja?

Mówi się, że BMW i7 w wersji innej niż S będzie mieć moc około 550 koni mechanicznych i akumulator o pojemności 100 kWh. W grę ma też wchodzić napęd na wszystkie koła za sprawą dwóch silników elektrycznych i obecność systemu szybkiego ładowania.

ŹRÓDŁO: Motor1