WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Elektryczny motocykl premium Arc Vector powrócił z zaświatów

Po raz pierwszy o Arc Vector, czyli motocyklu elektrycznym z naprawdę najwyższej półki, usłyszeliśmy podczas imprezy EICMA w 2018 roku. Niestety rok później firma zbankrutowała, ale teraz Mark Truman, jej założyciel jest gotowy do wskrzeszenia Arc Vector.

Co z motocyklem Arc Vector?

Dla przypomnienia, oryginalnie ogłoszono ten motocykl, jako dwukołowiec za całe 446000 złotych, więc jak możecie się domyślać. Nie jest to zwyczajny model. Ba, to coś jedynego w swoim rodzaju, co miało bazować na nadwoziu samonośnym z włókna węglowego o futurystycznym sznycie, które uzupełniało zawieszenie z wahaczami na przednim kole oraz centralny układ kierowniczy.

Po stronie napędu mówiło się o silniku elektrycznym o mocy 127 kilometrów i 16,8 kWh akumulatorze o zasięgu 436 (cykl NEDC), a więc połączeniu, dzięki któremu Arc Vector miał osiągać ograniczone 200 km/h, a do setki dobijać w 3,2 sekundy.

Motocykl był również zapowiadany, jako zaprojektowany pod kątem interfejsu człowiek-maszyna, co umożliwiała dołączana do niego kurtka z technologią ostrzegawczą o dotykowym sprzężeniu zwrotnym, a także specjalny kask z wyświetlaczem typu Head-Up.

Czytaj też: Czy podoba Wam się takie wnętrze samochodu? Alieno Arcanum może zachwycić kabiną

Przyszłość Arc Vector

Chociaż Arc Vector nie osiągnął swoich pierwotnych celów produkcyjnych, wskrzeszenie firmy Trumana daje motocyklowi nową szansę. Jak powiedział właściciel firmy (via Electrek):

Bez presji teraz działamy trochę wolniej. Pierwsze motocykle trafią do klientów za 12 miesięcy. Mamy zamiar zaoferować 10 klientom wyjątkową okazję na pierwszych 10 egzemplarzach.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News