WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Elon Musk to wizjoner, na jakiego nie zasługujemy | SensBook #3

Elon Musk zwykł często mówić w wywiadach, że „musimy budzić się każdego ranka i ekscytować się przyszłością”. Jak tu więc nie sięgnąć po biografię kogoś, kto chce zmieniać świat i nie boi się tego wyzwania?

Dlatego też postanowiłem, że spróbuje Was przekonać do czegoś nieco mniej ambitnego, bo nie tyle zmieniania świata, a sięgnięcia po biografię tego Afrykańczyka. Którego – według mnie – powinien znać, a przynajmniej kojarzyć każdy, kto patrzy na przyszłość z nadzieją. Kto bowiem powiedział, że ta koniecznie musi być zła? 

Osobiście nie przepadam za biografiami, ale przez samą postać Elona Muska i to, jak intrygującą jest postacią, po prostu nie mogłem się oprzeć, żeby poznać jego historię z bliska. Oczywiście w wydaniu angielskim, żeby poczuć ten amerykański „feeling” historii rodem z Hollywood… a tak naprawdę dla małego sprawdzianu swoich umiejętności.

Jeśli jednak z czytaniem po angielsku nie jest Wam po drodze, to spokojnie – książka została już dawno przetłumaczona i dzierży niezbyt pociągający tytuł Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli i SpaceX. Nic nie poradzę, że wolę wersję z kształtowaniem naszej przyszłości.

biografia Elona Muska, Elon Musk, opinia Elon Musk, Elon Musk Ashlee Vance, książka Elon Musk

Na samym początku warto rozdzielić to, kogo w Elonie Musku widzimy. Biznesmena? Wizjonera? Szaleńca? Po przeczytaniu jego biografii autorstwa Ashlee’a Vance’a dochodzimy do wniosku, że do tej jednej z najpopularniejszych osób pasują tak naprawdę wszystkie te określenia.

Zwłaszcza, że wgląd na postać Muska uzyskujemy z perspektywy wielu osób, które miały okazję przebywać i współpracować z nimi w ciągu wielu lat. Nie jest to przy tym biografia, której finalną formę kształtował miliarder, choć nie omieszkał dorzucić do niej czegoś od siebie w czasie początkowo niechętnych spotkań z autorką.

W kwestii samej struktury biografia jest poniekąd podzielona na dwie części – tą przed i po rozpoczęciu biznesowej działalności. Dostajemy więc wgląd zarówno na jego młodość, jak i najcięższe lata życia w biznesowej sferze, które rozpoczęły się od startupu Zip2. Stworzył go wraz ze swoim bratem, aby później sprzedać i zająć się rewolucyjnym systemem płatniczym w ramach firmy X.com.

Chociaż finalnie jego działalność w niej przysporzyła mu od groma problemów i zmartwień, po których mógł śmiało zwątpić w tworzenie firm, to dzięki swojej przedsiębiorczości zebrał wystarczające fundusze, aby rozpocząć kosmiczną przygodę w zbudowanej od podstaw firmie SpaceX i później wgryźć się w rynek elektrycznych samochodów w ramach Tesli. Dalszy przebieg historii już zapewne kojarzycie, więc daruję sobie streszczanie samej książki. Ważne jest jednak jedno – firmy stworzone przez Elona Muska posiadają tę cechę, którą niegdyś miało Apple. Po prostu zmieniają świat.

biografia Elona Muska, Elon Musk, opinia Elon Musk, Elon Musk Ashlee Vance, książka Elon Musk

Robią to z kolei na wiele sposobów, ale wśród nich najważniejszy był zwłaszcza jeden i sprowadzał się do nieustannego stawiania na swoim i nieprzyjmowania do wiadomości tego, że coś jest niemożliwe. Zwłaszcza w kwestii cięcia kosztów poszczególnych części i rozwiązań przy zachowaniu tej samej, a nawet wyższej jakości. Tą prostą w założeniu, a trudną w realizacji zasadą Musk sprawił, że elektryczne samochody stały się kolejnym etapem rozwoju motoryzacji nieco szybciej, a ceny lotów w kosmos spadły.

Z kolei w tej niewidocznej dla nas skali, stworzone przez niego firmy są jedynymi z niewielu, które pozwalają wyjątkowym pracownikom rozwinąć skrzydła i zająć się czymś, co naprawdę ma znaczenie. Oczywiście przyjmuję tu również dosyć bestialskie praktyki, jak rzucanie pracownikom wyzwań „zrobienia czegoś niemożliwego”, napuszczania na siebie poszczególnych zespołów, czy nawet umyślnego szukania tych, którzy nie mają jeszcze rodziny, aby mogli poświęcić się pracy w pełni.

Ale dobra, nie będę przecież streszczał tego, co jest do znalezienia w książce. Wspomnę tylko jeszcze o tym, że znajdziemy w niej również przykłady realizowania wcześniejszych zapewnień, jak np. ostatniego wprowadzenia funkcji Tesla Summon, o której wspominał… w 2014 roku. Jest to świetny przykład, że jednak Elon Musk nie rzuca obietnicami na lewo i prawo, żeby tylko zainteresować media, inwestorów czy klientów. Dba też o sam świat i wspiera ambitne projekty, jak np. akcję TeamTrees, na rzecz której wpłacił milion dolarów, sadząc tyle samo drzew. 

I właśnie pod tym kątem ta biografia nieco kuleje. W pewnym momencie ma się po prostu wrażenie, że nie jest to historia o Elonie, a jego firmach. Im dalej przebijamy się przez kartki, tym bardziej postać Muska blednie na rzecz szczegółów o jego tworach.

Chociaż ciekawostki na temat jego poczynań Ashlee rzuca nam regularnie, to jednak nie są na tyle wystarczające, żeby poczuć tę wyjątkowość, jaką zaskarbił sobie wśród swoich fanów, a to właśnie jest w nim najważniejsze. Nie jest to bowiem ktoś, kto rzucił milionami w twarz inżynierów i zażyczył sobie elektrycznych samochodów, czy tanich lotów w kosmos. To ktoś, kto nie boi się ubrudzić rąk na linii produkcyjnej. Ktoś, kto swój majątek zbudował od zera, rzucił go na pożarcie rynkowi i przetrwał, choć miał okazję wycofywać się z częścią kapitału.

Co tutaj dużo mówić – jeśli ciekawi Was sama postać Muska, chcecie wiedzieć, dlaczego oferta Tesli nie brzmi teraz SEXY i co sprawiło, że SpaceX w ogóle jeszcze istnieje, to ta lektura jest dla Was obowiązkowa. Zwłaszcza, że po niej z łatwością możemy odpowiedzieć na zadane w podtytule angielskiego wydania pytanie, które dotyczy tego, jak Elon Musk zmienia nasz świat… choć chciałby umrzeć gdzieś zupełnie indziej.