W niepohamowanym i nieustannym linczu wykierowanym w stronę Bethesdy z racji Fallouta 76 takie modyfikacje z pewnością zdobędą większą popularność. Zwłaszcza że Tale of Two Wastelands łączy tego najlepszego Fallouta w 3D z tym pierwszym, który nie spotkał się z aż tak ciepłym przyjęciem.

Założenie tego moda, którego z miejsca można uznać za obowiązkowego dla każdego fana serii, jest proste. Spaja bowiem przygodę i zawartość zarówno z Fallouta 3, jak i Fallouta New Vegas w jedno, dodając do tego pierwszego garść nowości wymyślonych przez Obsidian Entertainment. Wzbogacił się więc o perki dla towarzyszy, modyfikacje broni, crafting, przepisy na masę przedmiotów, możliwe do zebrania rośliny, trucizny, garść nowych NPC oraz nowe detale środowiska. Nie bez przyczyny wymaga więc obu gier (Fallouta 3 z oficjalnej dystrybucji ze sklepów, Steama i GOGa w edycji Game of the Year i Fallouta: New Vegas również w wersji GOTY ze Steama i GOGa).

Na papierze pomysł wydaje się fenomenalny, bo pozwala na nieprzerwaną zabawę, ale nadal ciekawi mnie kilka kwestii. Czy modyfikacja zapewnia nam dwa główne zadania (odnalezienie ojca i domniemanego mordercy niewinnego kuriera), czy może kończy się po historii z Fallouta 3, budząc nas w grobie i zaczynając wszystko na nowo? Jeśli znacie odpowiedź na to pytanie, to śmiało piszcie o niej w komentarzach, a jeśli chcecie wypróbować Tale of Two Wastelands na własną rękę, to znajdziecie ją (wraz z poradnikami) na tej stronie.

Czytaj też: Recenzja Fallout 76, czyli radioaktywny odpad

Źródło: Tale of Two Wastelands

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej