Wiele prezentacji, które mają odbyć się podczas nadchodzących targów motoryzacyjnych w Genewie, nie będzie wielkim zaskoczeniem, bo producenci masowo ujawniają swoje dzieła na długo przed ich prezentacją na żywo. Do tego pociągu dołączyło się właśnie Ferrari, choć firmie zapewne trudno było się nie pochwalić swoim F8 Tributo.

Wszystko przez to, że na ten moment będzie to najmocniejszym supersamochodód z silnikiem V8 w jego ofercie. Ferrari nazywa F8 Tributo (poniekąd następce 488 GTB) „mostem do nowego języka projektowania”, ale nawet nieobeznani specjalnie w temacie zauważą, że ta nowatorskość jest raczej naciągana, a bohater tego wpisu wygląda praktycznie jak jego poprzednik. Delikatne zmiany wizualne zauważymy m.in. w nieco estetyczniejszej masce, pod którą nieco oddalone reflektory umożliwiły inżynierom zapewnienie dodatkowego chłodzenia w ramach kanałów wentylacyjnych do nadkoli. To z kolei zapewnia tamtejszym hamulcom jak najlepsze warunki.

Jednak zmiany ewidentnie musiały zostać przeprowadzone, bo F8 Tributo może pochwalić się większą o 15% siłą docisku, która w przypadku tej 3,9-litrowej, podwójnie turbodoładowanej V8 o mocy 710 koni mechanicznych jest bardzo ważna. Wydajność? 2,9 sekundy do setki i maksymalna prędkość rzędu 340 km/h. Do tego drugiego swoje trzy grosze dorzuciło zapewne zmniejszenie wagi pojazdu o 40 kilogramów. Nie zabrakło przy tym przeprojektowanego wnętrza z 7-calowym ekranem dotykowym na desce rozdzielczej, czy dodatków w postaci trybu wyścigowego.

Cena, dostępność i dystrybucja zostanie z kolei ujawniona podczas Geneva Motor Show, który odbędzie się 7 marca i potrwa do 17 marca.

Czytaj też: Ktoś chętny na zakup 55 zdezelowanych busów Volkswagen T2?

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej