Według raportu serwisu Car and Driver Ford Mustang Shelby GT500 2020 nigdy nie dorówna GT500 z 2013 roku, którego prędkością 321 km/h pysznił się w przeszłości sam Ford. Wszystko przez to, że inżynierowie za nim stojący zdecydowali się na ograniczenie jego maksymalnej prędkości do 290 km/h.

Zacznijmy może od tego, że Shelby GT500 na 2020 rok trafi do sprzedaży już tego lata i jeśli to ograniczenie sprawi, że ktokolwiek porzuci jego zakup, to Ford powinien rozważyć informowanie o takich szczegółach osobiście i na długo przed debiutem. Wróćmy jednak do raportu, który wskazuje, że producent miał solidne podstawy do nałożenia na ten samochód ograniczenia do 290 km/h (180 mil na godzinę).

Wszystko sprowadza się do samego projektowania, które w przypadku samochodu zdolnego do rozwinięcia prędkości ~320 km/h ma być droższe. Ford Performance postanowił przeznaczyć te środki na opracowanie nowej dwusprzęgłowej przekładni i nowego systemu aerodynamicznego, który zapewniłby samochodowi lepszy docisk do podłoża. Oddział chce bowiem, żeby nowy GT500 dominował w wyścigach równoległych i na drodze.

Stawia to oczywiście propozycje Forda na gorszej pozycji w porównaniu np. do Camaro ZL1, czy Hellcat Redeye, ale to na torze Shelby GT500 pokaże, czy warto było zrezygnować z dodatkowej mocy. Mocą tego samochodu będzie ostatecznie aerodynamika i systemy chłodzenia. Na ten moment wiemy, że w wersji z pakietem Carbon Fibre Track ma np. generować prawie 250 kilogramów docisku.

Czytaj też: Dodge Charger 1970 Evolution wymaga od kierowcy nie lada uwagi

Źródło: Popular Mechanics

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!