WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Biznes

Frekwencja w polskich kinach w lipcu była zatrważająco niska

Nieco ponad pół miliona widzów odwiedziło polskie kina w lipcu. Tak ogromny spadek w porównaniu z poprzednim rokiem jest wynikiem pandemii koronawirusa i brakiem konkretnych nowości w kinach.

Polskie kina zamknięto z powodu pandemii koronawirusa 12 marca, a na ich ponowne otwarcie zezwolono dopiero 6 czerwca. Małe kina studyjne szybko skorzystały z okazji, jednak największe sieci multipleksów jeszcze przez dłuższy czas pozostawiły swoje placówki zamknięte. W zgodzie z nowym reżimem sanitarnym Multikino otworzyło swoje kina w kilku miastach 19 czerwca, 3 lipca ruszył Helios, zaś Cinema City dopiero pod koniec lipca. Powodem takiej zwłoki był brak głośnych premier, które mogłyby skutecznie zachęcić Polaków do wybrania się na seans.

Portal Boxoffice.pl podaje, że w całej Polsce zaledwie 0,092 mln widzów wybrało się do kina. Dało to 1,48 mln zł zysku. Jak podaje portal Wirtualnamedia.pl Polski Instytut Sztuki Filmowej podał konkretne dane dotyczące frekwencji w kinach w lipcu. I choć sytuacja była dużo lepsza niż w czerwcu, to nadal w porównaniu z analogicznym okresem z ubiegłego roku zatrważająco niska.

W lipcu do kin wybrało się 532 740 osób, zaś w lipcu ubiegłego roku – 4 861 647 osób. oznacza to spadek frekwencji aż o 89,04 proc. PISF szacuje, że w sierpniu sytuacja będzie wyglądała nieco lepiej, głownie dzięki Tenet, które zachęciło widzów do wyjścia z domów. Prawdopodobnie frekwencja wzrośnie o jakieś 25-30 proc, ale nawet w takiej sytuacji w porównaniu z ubiegłym rokiem będzie to spadek o przeszło 80 proc.

By zachęcić widzów do pójścia do kina Polski Instytut Sztuki Filmowej zorganizował kampanię społeczną „Kino to emocje” angażując do tego wielu sławnych polskich aktorów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News