Często słyszy się o zagrożeniu, jakie powodują emitowane przez nasze telefony fale. Te podobno mogą zaszkodzić naszemu ciału… ale jakoś trudno doszukać się rzetelnych opracowań, które wykazałyby powiązanie danej choroby ze smartfonem. Jednak normy emisji już zostały narzucone np. przez Federalną Komisję Łączności (FFC) i wygląda na to, że tych nie spełnia Samsung Galaxy S9, S8 oraz Apple iPhone 7.

Czytaj też: Ile osób uważa gniazdo słuchawkowe za niezbędne?

Aby obliczyć tę ilość emitowanych fal, badacze zastosowali „współczynnik absorpcji właściwej”, a w skrócie – SAR. W jego ramach bierze się pod uwagę zarówno energię fal, jak i tkankę/materiał, na jaki oddziałuje i w tym przypadku jest to po prostu nasza skóra. Przeprowadzone przez FFC testy szerokiego spektrum smartfonów na rynku wykazały jednak, że Samsung i Apple zwyczajnie skłamał w tej kwestii.

Badania w laboratorium potwierdziły, że np. Samsung Galaxy S8 przekracza normę aż o 8 razy, a mniejszymi wartościami może pochwalić się jego następca – Galaxy S9 oraz konkurencyjny model iPhone 7. Czy to z kolei oznacza, że powinniście wyrzucić te smartfony i lecieć na badania? Oczywiście nie, bo choć brzmi to groźnie, to niebezpieczeństwo nie zostało potwierdzone, a wspomniane testy wykazały tego typu zaniedbania tylko dlatego, że są nową, bardziej dokładną wersją.

Czytaj też: Znamy prawdopodobną datę premiery Motoroli RAZR

Źródło: GizChina

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej