To zadziwiające, że docierają do nas przecieki na temat specyfikacji kart graficznych, do których nazewnictwa nie możemy być w zupełności pewni. Wcześniej rzucaliśmy okiem na GTX RTX 2060 i GTX 2060, a teraz mam dla Was co nieco na temat GeForce GTX 2050 lub GTX 1150 – ich nazwa to nadal zagadka.

Jednak nazwa nie jest tutaj najważniejsza, a my powinniśmy się skupić na szczegółach, które ujawnia baza Geekbench. Jeden z wpisów w niej wskazuje, że (uznajmy, że „GTX 1150”) będzie napędzany rdzeniem TU107 na bazie architektury Turing. Ten z kolei zaoferuje 14 Compute Units, które przekładają się na 896 rdzeni CUDA, o ile Nvidia nie majstrowała przy konfiguracji bloków CU. A to jest z kolei możliwe, bo szczerze wątpię, czy na GPU znajdą się rdzenie RT albo Tensor. Te zajmują oczywiście fizyczne miejsce, które z łatwością mogą wypełnić dodatkowe rdzenie CUDA. Chyba że producent zostawi na pokładzie GPU swoje „najważniejsze osiągnięcie od lat” i opracuje niewymagającą technologię, która je wykorzysta.

Zastanawiać możemy się z kolei nad konfiguracją VRAM, bo tamtejszy zegar 1,56 GHz wskazuje nie na 4 GB pamięci GDDR6, a tej starszej – GDDR5. Wprawdzie to niewiele przedpremierowych informacji, jak na kartę graficzną, ale podobają mi się możliwości, jakie mogą obrać modele z niższej półki cenowej. Wprawdzie surowa wydajność jest zawsze w cenie, ale jakaś rewolucja w technologii (patrz Nvidia RTX, czy właśnie rdzenie CUDA zaprezentowane przed kilkoma laty) jest po prostu ważna dla rozwoju grafiki komputerowej. A tak się składa, że doszły nas wcześniej słuchy o enigmatycznych „Turing Shaders„. Poniżej porównanie domniemanej wydajności GTX 2050/1050 z GTX 2060. Różnica jest spora, więc możemy oczekiwać modelu „Ti”.

Czytaj też: Odświeżony GeForce GTX 1070 z pamięcią GDDR5X

Źródło: Videocardz

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!