WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Golarka Braun Series 8 – uzależnisz się od golenia

Po co komu właściwie golarka? Jeśli ktoś lubi (lub musi) mieć włosy ścięte idealnie “na zero”, to z pewnością na rynku nie znajdzie się aż tylu dobrych urządzeń. Niemniej jednak znalazłem i własne zastosowanie mimo tego, że włosy mam aż za łopatki.

Standardowo, wypada mój tekst zacząć od pytania “dla kogo to jest?” Odpowiedź oczywiście czeka na końcu, ale po drodze opowiem więcej o cechach tej golarki, żeby każdemu było łatwiej zdecydować.

Braun Series 8 po pierwsze: precyzja

To ogromna zaleta tej golarki – działa tak dobrze, że w ciągu dwóch-trzech minut pozwalała mi pozbyć się trzydniowych włosów z większości głowy. Świetnie ścina nawet dłuższe włosy, ale jeśli myślicie o pozbyciu się kucyka, to raczej polecałbym najpierw użycie maszynki, a potem golarki. Jednak to nie jest jej główne przeznaczenie i chociaż poradzi sobie z nimi, zajmie to znacznie więcej czasu.

W kwestii precyzji ważna jest właśnie ta kwesta: pomiędzy dwoma golarkami znajduje się również dodatkowe, odkryte ostrze. I to ono zetnie każdy dłuższy włos.

Jest to świetna sprawa, jeśli ktoś nie goli się codziennie – zwykła golarka nie poradzi sobie raczej z cztero- czy pięciodniowym zarostem lub “odrostami” na głowie po wcześniejszym zabiegu. A Braun jak najbardziej da radę i w takiej sytuacji.

Dla chętnych, którzy nie mają dodatkowego trymera w domu, a potrzebują z takiego skorzystać przed czy po goleniu, Braun Series 8 ma wbudowany trymer. Chowa się z tyłu obudowy i wystarczy go wysunąć, żeby można było z niego z łatwością skorzystać.

Braun Series 8 po drugie: jakość golenia

Co tu dużo mówić, precyzja cięcia jest bardzo wysoka i wystarczy przejechać golarką maksymalnie dwa razy w tym samym miejscu, żeby skóra była idealnie gładka. Dzieje się tak nie tylko przez same ostrza, ale również przez ruchomą głowicę Braun Series 8, która świetnie dostosowuje się do “podłoża”. Dobry, pewny uchwyt, którego nie trzeba zmieniać – to bardzo zwiększa komfort i szybkość użytkowania.

A komfort dla użytkownika jest bardzo ważny – komu chciałoby się gimnastykować z rana, żeby tylko dociąć te trzy ostatnie włoski, które akurat schowały się za zagięciem kości? No właśnie. Pod tym względem jestem pełen podziwu dla Braun Series 8, którą naprawdę wygodnie się używa.

Pomaga w tym też wytrzymała bateria. Używałem golarki przez miesiąc co drugi dzień, a naładowałem ją tylko raz – na samym początku, jeszcze przed pierwszym użyciem. Powiem szczerze, że mam tendencję do zapominania o takich sprawach jak podłączenie do ładowarki.

Więc jeśli sprzęt trzyma tak długo bez takiej konieczności, to niejeden raz uratuje mnie przed moim własnym zapominalstwem. A kiedy sięgam po golarkę, zazwyczaj to jest TEN czas, kiedy muszę jej użyć. Więc czekanie na naładowanie byłoby dość kłopotliwe.

Braun Series 8 po trzecie: łatwość czyszczenia

To będzie krótki paragraf: całość czyszczenia Braun Series 8 po użyciu (a warto to robić za każdym razem) zajmuje jakąś minutę. Jeśli ktoś chce być bardzo dokładny, może dwie.

Golarka została tak stworzona, żeby ostrza i nakładkę można było myć pod bieżącą wodą. To przyspiesza niesamowicie cały proces i właściwie dla załączonej w zestawie szczoteczki nie zostawia wiele do zrobienia.

Jeżeli natomiast dba się o sprzęt naprawdę dobrze, wypada go również osuszyć, choćby i kawałkiem ręcznika papierowego (który jednak może pozostawić drobinki czy urwane fragmenty). Wtedy zdecydowanie wolniej ostrza i nakładka będą korodowały – a niestety każdy metal z czasem taki się stanie, choćby nie wiem jak o niego dbać.

Życie Braun Series 8 wydłuży też z pewnością naoliwienie od czasu do czasu, choć tu brakuje zaleceń producenta – warto więc robić to “z głową”. Biorąc pod uwagę to, jak dobrze golarka działa, raczej nie wpłynie to na jakość golenia, ale zdecydowanie może pomóc utrzymać ją w dobrym stanie o wiele dłużej.

Braun Series 8: podsumowanie

Ta golarka sprawdzi się przede wszystkim u tych, którzy codziennie golą głowę. To dość oczywiste. Ja z kolei korzystałem z niej jako z “substytutu barbera” – największym problemem dla mnie było samodzielnie ogolenie głowy tylko po bokach w warunkach domowych. Dobry projekt ostrzy Braun Series 8 i ich jakość sprawiły, że w ciągu dwóch-trzech minut było już po sprawie.

Choć ponownie muszę przyznać, że trzeba było uważać na dłuższe włosy i dodatkowo korzystać z mniejszej golarki, która tylko goliła, a nie cięła przy tym. Więc o ile Braun Series 8 dużo szybciej radził sobie z większymi powierzchniami, trzeba mieć dodatkowe urządzenie do stylizacji, jeśli ktoś nie planuje zrobić się na Jasona Stathama. Ale i tak jestem pod wrażeniem jakości: czuć było nawet pod palcem, że idealnie goli i nie zostawia nawet pojedynczych włosków.

A więc komu polecę Braun Series 8? Oczywiście każdemu fanowi gładko wygolonej głowy (choć sprawdzi się i przy dziaraniu, kiedy przygotowując miejsce na skórze trzeba je “oczyścić” z włosów. Jeśli ktoś planuje bawić się w domowego stylistę, to również świetnie się sprawdzi, ale musi pamiętać o ostrzu, które zetnie wszystkie włosy na swojej drodze, również te długie.

Tak czy inaczej, Braun Series 8 jest bardzo dobrą konstrukcją i z pewnością wartą swojej ceny.