WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Gwiazda, która przetrwała spotkanie z czarną dziurą. Jak to się dla niej skończyło?

Gwiazda, która przetrwała spotkanie z czarną dziurą. Jak to się dla niej skończyło?

Kiedy czarna dziura pochłania otaczającą ją materię, emituje przy tym potężne rozbłyski promieniowania rentgenowskiego. Powstają one, kiedy materia zostaje rozgrzana do wysokich temperatur.

Artykuł opublikowany na łamach Monthly Notices of the Royal Astronomical Society sugeruje, że takie zjawisko jest całkiem normalne. Bardziej zadziwiające okazały się regularne rozbłyski promieniowania rentgenowskiego, które zaobserwowano w obrębie galaktyki oddalonej o 250 milionów lat świetlnych.

Czytaj też: Jak czarne dziury mogą pomóc odnaleźć życie pozaziemskie?
Czytaj też: Strumień gwiazd powstał w jednym momencie. Teraz poruszają się w jednej linii
Czytaj też: Czarne dziury mogą być tak wielkie, że trzeba było wymyślić dla nich nową kategorię

Astronom Andrew King z Uniwersytetu w Leicester zidentyfikował potencjalną przyczynę stojącą za tymi niecodziennymi obserwacjami. Miałaby to być martwa gwiazda, która przeżyła spotkanie z czarną dziurą. Obiekt ten, uchwycony przez grawitację, porusza się po eliptycznej orbicie, której pokonanie zajmuje mu 9 godzin. Kiedy odległość między tą gwiazdą i jej gospodarzem jest najmniejsza, dochodzi do pochłonięcia części tworzącej ją materii.

Gwiazda z galaktyki GSN 069 zmieniła się z czerwonego olbrzyma w białego karła

Sama czarna dziura, stanowiąca centrum galaktyki GSN 069, ma masę 400 000 razy większą od masy Słońca, a więc nie jest ona szczególnie imponująca jak na tę kategorię obiektu. Z kolei gwiazda, która padła jej ofiarą, to czerwony olbrzym, który znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie.

Czytaj też: Superziemia odkryta przez astronomów krąży wokół jednej z najstarszych gwiazd
Czytaj też: Czy centralna czarna dziura Drogi Mlecznej może nas pochłonąć?
Czytaj też: Jowisz ma wielkość podobną do niektórych gwiazd – dlaczego nie jest jedną z nich?

W efekcie spotkania obu tych ciał doszło do zerwania zewnętrznych warstw gwiazdy, zmieniając ją w białego karła. Jego szacowana masa wynosiła w momencie obserwacji ok. 0,21 masy Słońca, jednak – jak można się domyślić – wartość ta może ciągle spadać. Z drugiej strony nie musi to oznaczać rychłego końca tej gwiazdy, ponieważ może ona przetrwać jeszcze miliardy lat, krążąc wokół swojego nemezis.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News