WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

iPhone 12 idzie po koronę króla filmowych smartfonów

Może się wydawać, że technologicznym szczytem w 2020 roku jest nagrywanie smartfonem filmów w rozdzielczości 8K. Apple nie zamierza bawić się w niepotrzebnie wysokie rozdzielczości i mocno podniesie liczbę rejestrowanych klatek w filmach 4K. Konkurencja będzie miała z tym problem.

Powiedzmy sobie szczerze – filmy 8K w smartfonie to bajer

Filmy w rozdzielczości 8K w smartfonie należy traktować podobnie jak 100-krotny zoom w aparacie. Jest to ciekawostka, którą można pochwalić się przed znajomymi. Na co dzień jednak mało kto z tego korzysta, bo niższe wartości dają znacznie lepsze efekty.

Tak dochodzimy do dotychczasowego standardu filmowania smartfonem, czyli rozdzielczości 4K oraz prędkości 60 klatek na sekundę. To jakość, którą oferują najmocniejsze na rynku smartfony z Andridem. Dzięki temu mamy odpowiednio wysoką rozdzielczość oraz płynny obraz. Ale dla Apple’a to za mało.

Czytaj też: iPhone 12 LTE będzie wyraźnie tańszy od wariantu 5G

Nawet 240 klatek w 4K w iPhonie 12

W kodzie wersji beta iOS 14 pojawiły się informacje o obsługiwanych parametrach filmów. Wynika z nich, że nadchodzące iPhone’y będą w stanie nagrywać filmy w rozdzielczości 4K w aż 240 klatkach na sekundę. To raczej będzie zarezerwowane tylko dla materiałów w zwolnionym tempie, a przy standardowym nagrywaniu pojawi się 120 klatek. To powinno jeszcze bardziej poprawić płynność filmów nagranych smartfonem.

Oczywiście posiadacze urządzeń z Androidem będą mogli powiedzieć, że to przecież nic, bo oni mają 8K. Radość będzie zapewne trwała do momentu porównania filmów nagranych różnymi smartfonami.

Czy konkurencja jakoś odpowie? Samsung i Huawei nie powiedzieli ostatniego słowa

Układ Qualcomm Snapdragon 865 obsługuje nagrywanie w rozdzielczości 4K przy 120 klatkach na sekundę. Niewykluczone, że właśnie taka prędkość rejestrowania filmów pojawi się w nadchodzącym Galaxy Note20. Później w ramach aktualizacji funkcja może też trafić do Samsungów Galaxy S20.

Na podobny krok może zdecydować się Huawei w przypadku smartfonów Mate40 i aktualizacji dla serii P40.

Wiele wskazuje na to, ze w II połowie 2020 roku czeka nas filmowa walka najlepszych smartfonów.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News