Reklama

Test Jabra Elite 4 Active. Porównujemy młodszego brata do Elite 7 Active

Jabra Elite 4 Active, Elite 4 Active, Jabra Elite 4, Elite 4 Active

Niedawno miałem okazję przetestować Jabra Elite 7 Active, czyli “starszego brata” modelu Elite 4 Active, który jest bardziej zaawansowany i odpowiednio droższy. Dziś zajmę się więc modelem kosztującym nie 700, a 400 złotych i odpowiem na pytanie, dlaczego warto zainteresować się jednym lub drugim. 

Jabra Elite 4 Active vs Elite 7 Active

W komunikatach producenta możemy przeczytać, że tak jak Elite 7 Active jest obecnie najlepszym i bezprecedensowym wyborem w przypadku słuchawek TWS dla aktywnych, tak Elite 4 Active to propozycja “do codziennego użytku” i dla każdego. Jabra uważa tak nie bez powodu, bo Elite 7 Active to po prostu jej najnowsze i najbardziej zaawansowane słuchawki, które wzięły to, co producent proponował w przypadku Elite 4 Active i wniosły to na nowy poziom.

Czytaj też: Test Jabra Elite 7 Active. Ciągle w ruchu i w rytm muzyki? To Was zainteresuje

Tańszy model zapewnia jednak dokładnie to samo, co model droższy – zarówno odporność IP57, jak i bardziej “sportowe” wykończenie. Jest przy tym większy, ale z drugiej strony lżejszy (5 zamiast 5,5 gram na słuchawkę), choć zabrakło w jego przypadku specjalnego wykończenia płynną gumą silikonową. Z wierzchu jednak twardy silikon się znalazł i zarówno chroni komponenty, jak i amortyzuje lepiej upadki słuchawek na ziemię, zapewniając nam jednocześnie dostęp do dokładnie tego samego fizycznego przycisku na wierzchu. 

Przy tym wszystkim oba modele (jak na moje uszy) brzmią bardzo podobnie (świetnie, choć mainstreamowo) i równie dobrze trzymają się w kanałach słuchowych (wzorowo). Poza tym model Elite 4 Active przekonuje mnie do siebie bardziej za sprawą swojego etui, które możemy otworzyć jedną dłonią, a nie dwoma, jak w przypadku Elite 7 Active.

Nie można jednak zapomnieć, że Elite 4 Active jest tańszy nie bez powodu. Jest to związane m.in. z obecnością 4, a nie 6 mikrofonów o węższym paśmie przenoszenia (100-8000 vs 80-8000 Hz), brakiem redukcji szumu wiatru podczas rozmów, brakiem wsparcia ładowania bezprzewodowego i mniej zaawansowanym systemem akumulatorów. Elite 4 Active ładują się bowiem dłużej (180 vs 150 minut), na jednym ładowaniu wytrzymują krócej (28 vs 30 godzin), a technologia szybkiego ładowania zapewnia im godzinę wytrzymałości po 10, a nie 5 minutach.

Czytaj też: Test obudowy SilverStone Sugo 16

Elite 7 Active wypada też lepiej w kwestii łączności, bo choć oba modele wykorzystują Bluetooth 5.2, droższe słuchawki wspierają możliwość jednoczesnego połączenia się z dwoma urządzeniami. Z drugiej jednak strony Elite 4 Active wychodzą przed szereg ze wsparciem kodeka aptX (choć nie zapewniają AAC), podczas gdy Elite 7 Active gwarantują wsparcie SBC i AAC. Jasno wskazuje to, że droższy model jest kierowany do użytkowników iPhone, a tańszy do tych z Androidem, podczas gdy tryb mono jest dostępny dla obu. 

Oba modele wspierają też aplikację Sound+ i choć Elite 4 Active mają ją znacznie bardziej ograniczoną, ewidentnie znajdziecie w niej wszystko, czego potrzebujecie. Z podstawowymi ustawieniami, equalizerem, regulacją HearThrough, funkcją lokalizacji zgubionych słuchawek, asystentem głosowym Google lub Alexa producent wprawdzie nie zaszalał, ale znalazło się też coś “ekstra”, bo możliwość włączania Spotify po wciśnięciu dwukrotnie w lewą słuchawkę. 

A jeśli już przy tym jesteśmy, tak wypadają ustawienia funkcji przycisków, których nie da się przekonfigurować:

  • Prawa słuchawka
    • Odtwarzanie/wstrzymywanie muzyki (jeden klik)
    • Zwiększenie głośności (przytrzymaj)
    • Następny utwór (dwa kliknięcia)
    • Poprzedni utwór (trzy kliknięcia)
  • Lewa słuchawka
    • Zmniejszenie głośności (przytrzymaj)
    • Aktywuj asystenta głosowego (dwa kliknięcia)

Z kolei podczas rozmowy obie słuchawki pełnią praktycznie te same funkcje z wyjątkiem zwiększania i zmniejszania poziomu głośności. Poza tym jedno kliknięcie odbiera połączenie, dwa kończą lub odrzucają, a trzy wyciszają lub aktywują mikrofon. A jeśli o niego idzie… sprawdźcie sami, jak wypadają względem siebie:

Jabra Elite 4 Active
Jabra Elite 7 Active

Test Jabra Elite 4 Active – podsumowanie

Mam nadzieję, że tego typu forma testu nie tylko odpowiedziała Wam na pytanie, czy warto sięgnąć po Elite 4 Active, ale też pokazała, czy aby na pewno model Elite 7 Active jest wart swojej ceny. Jeśli na podstawie przedstawionych materiałów to ten drugi wydał się Wam lepszy, śmiało kliknijcie tutaj i przejdźcie do kompleksowego testu, którego mu poświęciliśmy. 

Czytaj też: Test ergonomicznego fotela Genesis Astat 700 – z nim długie godziny przy biurku będą przyjemnością

W praktyce, jeśli miałbym osobiście wybierać między tymi modelami, stosunek ceny do możliwości wypada znacznie lepiej w przypadku Elite 4 Active. Jednak z drugiej strony, jeśli koniecznie chcecie najlepszych słuchawek z oferty Jabry, a cena nie gra dla Was roli, wybór zdecydowanie powinien paść na Elite 7 Active. Wybór pozostawiam Wam, a sam model Elite 4 Active pozostawiam z poleceniem, na które zdecydowanie zasługuje: