Reklama

Test Jabra Elite 7 Active. Ciągle w ruchu i w rytm muzyki? To Was zainteresuje

Test Jabra Elite 7 Active, Jabra Elite 7 Active, Elite 7 Active, recenzja Elite 7 Active,

Co powinny zapewniać słuchawki dla aktywnych? Jabra odpowiedziała na to pytanie, projektując swój model Elite 7 Active, którego przedstawia jako przykład idealnych słuchawek TWS dla wszystkich, którzy spędzają dużo czasu w ruchu i nie zapominają o tym, że z muzyką nawet najcięższe ćwiczenia stają się przyjemniejsze. 

Pierwsze chwile z Jabra Elite 7 Active

Elite 7 Active nie próbują rewolucjonizować tego, co powinny mieć do zaoferowania słuchawki TWS. W zestawie oprócz etui oraz samych “pchełek” dostajemy też dwie dodatkowe pary gumek EarGel z silikonu w rozmiarze S i L (M-ki są zamontowane) oraz krótki przewód USB-A do USB-C z myślą o ładowaniu. Warto od razu wspomnieć, że jeśli interesuje Was ładowanie bezprzewodowe, musicie zadbać o stosowną ładowarkę. Jabra sprzedaje je w cenie 79,99 zł.

Elite 7 Active pod lupą

Całokształt słuchawek i etui jest nieco polaryzujący, jeśli idzie o design. Tak jak zwykle “sportowe słuchawki” kojarzą się nam z takimi, które będziemy mogli szybko założyć i zdjąć, tak Elite 7 Active niestety nie podpadają pod ten schemat. Wszystko przez ich dobrze wykonane, ale w ogólnym rozrachunku niepowalające etui z tworzywa sztucznego. 

To może jest niewielkie i poręczne (40 x 25 x 70 mm), ale zostało utrzymane w formie “szkatułki”, przez co jego otwarcie wymaga wykorzystania obu dłoni. Spodoba się z kolei minimalistom, przez bardzo uproszczony projekt (wytłoczona nazwa i logo producenta), port USB-C i diodę LED, wskazującą poziom naładowania i aktualny stan słuchawek.

Ciekawym akcentem, na który zdecydowała się Jabra, było zastosowanie wewnątrz etui tego samego materiału (płynnej gumy silikonowej), z której wykonano wierzch słuchawek. To cecha Elite 7 Active, którą producent chełpi się na lewo i prawo, wspominając o niej, jako o technologii ShakeGrip. Ta ma gwarantować, że słuchawki będą utrzymywać stałą pozycję w uszach nawet podczas wzmożonego ruchu. 

Czytaj też: Test ergonomicznego fotela Genesis Astat 700 – z nim długie godziny przy biurku będą przyjemnością

To zresztą jedna z ważniejszych cech Elite 7 Active, jeśli idzie o ich przeznaczenie dla osób aktywnych. Jabra zachwala zresztą pod tym kątem odporność IP57, postawienie na przyciski kontrolne zamiast na panele dotykowe oraz niewielkie rozmiary oraz wagę (po 5,5 gram na jedną słuchawkę). To rzeczywiście czuć, bo Elite 7 Active są zarówno bardzo wygodne, jak i bardzo stabilne w uszach do tego stopnia, że wielogodzinne korzystanie z nich nie jest problemem. 

Dlaczego wielogodzinne? Bo tak się składa, że akumulatory litowo-jonowe w tych słuchawkach są w stanie zapewnić im zasilanie na długi czas. O ile samo etui jakoś nie powala, bo zapewnia “tylko” dodatkowe 22 godzin, tak słuchawki już zachwycają, bo zależnie od wykorzystywania, gwarantują do nawet 8 godzin rozrywki, czyli praktycznie “cały etat”. Nawet przy wzmożonym wykorzystaniu ANC, nagle wyczerpany akumulator nie powinien Was zaskoczyć, bo wsadzenie słuchawek na zaledwie 5 minut do etui zapewnia mniej więcej godzinę dodatkowego odsłuchu.

Funkcje i możliwości Jabra Elite 7 Active

Jeśli już przy temacie ANC jesteśmy, muszę pochwalić producenta zarówno za zatrzęsienie funkcji, jak i dopracowaną aplikację na smartfony. Jabra zapewnia nam bowiem wiele “dodatków ekstra”, takich jak możliwość regulacji w ramach pięciu poziomów ustawienia ANC oraz HearThrough oraz testów, dostosowujących zarówno brzmienie, jak i charakterystykę ANC zależnie od naszych naturalnych i tym samym unikalnych predyspozycji. 

W aplikacji znajdziemy też szereg użytecznych ustawień z dostosowywaniem zachowania słuchawek w trybie HearThrough, czy działaniem czujnika obecności Elite 7 Active w uszach na czele. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, której szczegóły możecie poznać na powyższym zestawie zrzutów ekranu.

Czego brakuje? Zdecydowanie możliwości szerszego ustawienia funkcji przycisków funkcyjnych, bo choć możemy żonglować pauzowaniem/wznawianiem utworów, przewijaniem playlisty i zmienianiem trybu działania (HearThrough/ANC), to nie możemy np. ustawić regulacji poziomu głośności dostępnej po przytrzymaniu przycisku lewej lub prawej słuchawki. Na plus zaliczamy też wsparcie asystenta Amazon Alexa obok tradycyjnego Asystenta Google oraz możliwość jednoczesnego połączenia do dwóch urządzeń poprzez Bluetooth 5.2. 

Elite 7 Active na co dzień

Jak już wspominałem, przesiedzenie z Elite 7 Active całego dnia nie jest problemem. Przynajmniej nie było w moim przypadku, bo mimo kilkugodzinnego, ciągłego korzystania z nich, nie odczułem z nimi żadnego dyskomfortu, jako że nawet w ruchu stabilność tych słuchawek jest wzorowa. Sprawa ma się podobnie z ANC oraz trybem otoczenia, bo podczas gdy ten pierwszy dopełnia wysoką pasywną izolację od otoczenia, drugi może i nie sprawia, że słyszymy, jakby słuchawek w naszych uszach nie było, ale zapewnia zdecydowanie wysoki poziom reprodukcji dźwięku z otoczenia. 

Czytaj też: Test obudowy Fractal Design Pop Air RGB White TG Clear Tint

Jeśli z kolei idzie o brzmienie, Elite 7 Active wpisują się w bardzo łatwo wyczuwalny “mainstreamowy” charakter, objawiający się strojeniem 6-mm przetworników do stylu “V”, czyli delikatnego podbicia górnych i wysokich tonów. Zachowuje przy tym jednocześnie wysoką szczegółowość, dobre izolowanie poszczególnych pasm od siebie i przyzwoitą przestrzenność. Szkoda tylko, że Jabra nie podbiła przenoszenia z tradycyjnego poziomu 20-20000 Hz i nie zadbała o wsparcie kodeka aptX obok obecnych w Elite 7 Active SBC i AAC. 

Na sam koniec zostawiłem coś stricte dla Was, bo nagranie z wykorzystaniem sześciu mikrofonów MEMS obecnych w Elite 7 Active pod siateczką SAATI Acoustex, którego jakość odpowie Wam na wszystkie pytania co do tego, czy rozmówcy będą w stanie Was zrozumieć: 

Test Jabra Elite 7 Active – podsumowanie

Obecnie Elite 7 Active są dostępne do kupienia za 699 złotych. Nie są to więc zarówno najtańsze, jak i najdroższe słuchawki TWS, ale takie, po których możemy wymagać wiele i wybaczać tylko małe wpadki. Dlatego też tę propozycję Jabry możemy zdecydowanie polecić, bo pomijając subiektywne wady, te obiektywne niedociągnięcia sprowadzają się głównie do etui, które mogło być nieco lepsze, a przynajmniej nie w formie “szkatułki”, a czegoś bardziej “sportowego”.

Czytaj też: Test wideorejestratora Navitel R33 – tani, ale za to bez ekranu

Poza tymi dwoma drobnostkami Elite 7 Active może jednak zachwycić, bo ma bardzo pokaźną liczbę zalet. Mowa o świetnym brzmieniu, bardzo wytrzymałym akumulatorze, wsparciu ładowania bezprzewodowego, rozbudowanej aplikacji, wielu funkcjach z regulowanym ANC/HearThrough na czele oraz dobrej jakości mikrofonach. Dlatego też model zdecydowanie polecamy: