Jedną z największych przeszkód dla nowości na rynku jest samo prawo i brak standardów, które pozwalają na ujednolicenie danego segmentu pomimo wielu modeli od szeregu producentów. Wyobraźcie sobie np. producentów smartfonów, którzy tworzą np. swoją własną łączność Bluetooth – takie coś kompletnie zamknęłoby użyteczność tego rodzaju dodatku. Dlatego też Honda, Kawasaki, Suzuki i Yamaha zdecydowało się na współpracę w celu standaryzacji wymiennych akumulatorów do motocykli elektrycznych, aby w przyszłości uniknąć problemów.

Problemem pojazdów elektrycznych są nadal stacje ładowania, które albo ładują zbyt wolno, albo nie są przystosowane do wszystkich gniazdek, albo jeszcze (co najgorsze) w ogóle nie istnieją w danych miejscach. W połączeniu z nadal rozczarowującym zasięgiem na jedno ładowanie, przekłada się to na niespecjalnie opłacalne przejście z modelu benzynowego na elektryczny, ale firmy mają już sposoby na rozwiązanie tego problemu.

Jednym z nich jest zainstalowanie punktów, w których zamiast podpinać baterię do ładowania, kierowcy będą po prostu wymieniać te rozładowane na naładowane, co może być nawet szybsze w porównaniu do tankowania np. benzyny. Taki wymienialny schemat baterii wydaje się idealny na papierze, ale stawia jeden poważny problem, który właśnie spróbuje rozwiązać nowe konsorcjum. Mowa oczywiście o uzgodnieniu wspólnej architektury baterii i ładowarki.

Dlatego też Honda, Kawasaki, Suzuki i Yamaha chcą stworzyć wspólną bazę techniczną dla wymiennych baterii i stacji ładowania. Obecnie to istny wyścig, w którym producenci próbują ustanowić światowe standardy, a to, że akurat mowa o czterech największych producentach motocykli na świecie, to potwierdza tylko raczej pewny sukces. Najpierw jednak współpraca zaowocuje w nowościach na rynku elektrycznych modeli miejskich odpowiadających silnikowi o pojemności 1,25-litra.

Czytaj też: Nowemu autonomicznemu samochodowi Wayve wystarczyło 20 godzin „nauki” jazdy

Źródło: New Atlas
Na zdjęciach PCX Electric od Hondy

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej