Na niektórych graczy Apex Legends czekała ostatnio niespodzianka. Okazuje się jednak, że był to błąd, który został szybko dezaktywowany.

Respawn Entertainment musiało ostatnio tłumaczyć się z wyłącznie funkcji, na którą czekało sporo graczy. O co dokładnie chodziło? W Apex Legends nie ma żadnych kar za opuszczenie meczu. W każdej chwili możemy pozostawić naszych towarzyszy i nie martwić się o to, że gra np. nie pozwoli nam grać. Sytuację poprawić miała ostatnia aktualizacja, która wprowadziła takowe kary. Szybko jednak one zniknęły. Dlaczego?

Czytaj też: Były pracownik Valve: „Steam szkodzi branży gier na PC”

Jak dowiadujemy się z tłumaczeń deweloperów – takowa zmiana nie powinna zostać jeszcze wydana. Opublikowano ją w nieskończonej wersji, więc było w niej sporo niedoróbek. Dla przykładu – jeśli martwy gracz z naszej drużyny opuścił pojedynek zanim zdołaliśmy go uratować, to nie dostawał żadnej kary. Żadnych konsekwencji. Tak zdaniem twórców, nie powinno być i dlatego całkiem wycofano zmiany.

Teraz Respawn pracuje nad dokończeniem swojego skryptu kar i gdy tylko będzie on gotowy – przywróci go do gry. W tym wszystkim zastanawiam się tylko, czy takie karanie nie jest przesadą? Może i wkładam teraz kij w mrowisko, ale moim zdaniem autorzy lekko przeginają, a gracze zbyt histeryzują. Zastanówmy się, czy tytuł ten nie powinien po prostu jakoś zachęcać do grania innymi bohaterami, niż od razu karać?

Jeśli karany ma być graczy, który np. wychodzi na ekranie wyboru postaci, ponieważ wszystkie te, którymi umie grać zostały zajęte to… nie wydaje mi się, aby taka osoba powinna dostać karę. Dlaczego gracz ma być zmuszany do wielu minut gry, postacią, którą narobi więcej szkód niż przyniesie pożytku? Brakuje mi tu jakiegoś systemu, który by zachęcał do rozgrywki innymi bohaterami. Czegoś więcej niż skiny, które odblokuje też grając tym, kim lubi.

Zastanawiam się też, jak takie rozwiązanie sprawdzi się w samej grze. Czy na pewno powinniśmy karać gracza, który opuszcza mecz martwy? Może miałem pecha do towarzyszy, ale w większości przypadków, gdy umierałem w Apex Legends to nikt nie raczył mnie podnieść. A na pewno nie wtedy, gdy drużyna jest jeszcze pod ostrzałem. Dlaczego taka osoba, widząc, że już nie ma dla niej nadziei, musi być zmuszana do oglądania starcia, zamiast po prostu wyjść? Moim zdaniem Respawn ma jeszcze tutaj dużo do roboty.

Czytaj też: Flagowa EVGA GeForce RTX 2080 Ti KINGPIN już w sprzedaży

Źródło: pcgamer.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!