WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Kryształy z meteorytów wskazują na to, że Słońce miało burzliwe dzieciństwo

Wszechświat nigdy nie był w stu procentach spokojnym miejscem. Narodziny gwiazd a nawet całych galaktyk wiążą się z ogromnymi ilościami uwalnianej energii. Nie inaczej było w przypadku centralnej gwiazdy Układu Słonecznego.

W jaki sposób naukowcy doszli do takiego wniosku? Wcześniej najlepiej wychodziło im to dzięki obserwacjom procesów zachodzących podczas powstawania innych ciał niebieskich. Teraz do akcji wkroczyły niewielkie, jasnoniebieskie kryształy odnalezione w meteorytach.

To właśnie meteoryty zostawiają nam, jako ludzkości, masę poszlak dotyczących wczesnych lat Ziemi a także gwiazd rozsianych po Wszechświecie. W ich wnętrzach badaczom udało się do tej pory znaleźć różnorakie wskazówki na temat przeszłości naszej planety. Tym razem sprawa dotyczy elementu, bez którego z pewnością nie byłoby życia w Układzie Słonecznym – samego Słońca.

Czytaj też: Teleskop TESS od NASA rozpoczął poszukiwanie odległych planet

Zespół badaczy z University of Chicago wydobył z meteorytów niewielkich rozmiarów kryształki. Po przeanalizowaniu ich składu naukowcy doszli do wniosku, że we wczesnych latach życia Słońce było znacznie bardziej niestabilne niż ma to miejsce obecnie. Jego aktywność była wyższa, co przekładało się na zwiększoną częstotliwość erupcji oraz wysyłania strumieni tzw. naładowanych cząsteczek.

Hibonit, bo tak nazywają się ów kryształ, jest minerałem, którego powstanie datuje się na niewiele późniejszą datę niż dzień narodzin Słońca. Szacuje się, iż jest on o ok. 100 milionów lat młodszy od tej gwiazdy. Mimo niewielkich rozmiarów, hibonit jest w stanie przechować w sobie lotne gazy szlachetne, które powstały jeszcze w czasach burzliwego dzieciństwa Słońca. Wskazuje na to wysokie stężenie helu i neonu, świadczące o wysokiej aktywności sprzed kilku miliardów lat.

[Źródło: newatlas.com; grafika: University of Chicago]

Czytaj też:

Einstein miał rację – oto kolejne potwierdzenie jego teorii