Oddawanie swojego mieszkania pod władze systemów może i jest ciekawe, ale zdecydowanie nieprzystosowane jeszcze do rynku. Na nim istnieje bowiem wiele standardów i konfiguracji, czego przykładem jest sprzęt marki Woods, który jest w stanie zrozumieć wyłącznie polecenia od Alexy. 

Nasz główny bohater, niejaki Blake, postanowił obejść problem uzyskania zgodnego z Amazon Alexa gniazdka Wi-Fi do współpracy z Asystentem Google, korzystając ze sprytnego pomysłu na użycie Raspberry Pi. Podłączył bowiem wtyczkę ścienną kompatybilną z Asystentem Google – HS-105 od TP-Link – do Raspberry Pi poprzez wewnętrzny układ sterujący. Po uruchomieniu asystenta za pomocą polecenia Google Home, zmodyfikowany HS-105 powoduje, że Raspberry Pi uruchamia jedną z implementacji protokołu KAB, z której akurat korzysta sprzęt firmy Woods. Może i nie jest to najprostszy sposób na obejście problemu, ale trudno odmówić Blake’owi pomysłowości. I to wszystko po to, aby jego zewnętrzne punkty sprzedaży działały z ustawieniami Google Home.

Nie jest to jednak pierwszy raz, gdy haker zyskał pomoc Google Assistant, aby posterować sprzętem zgodnym z asystentem Alexa. W zeszłym roku programista na Hackster.io wydał implementację umiejętności Alexa w ramach interfejsu Google Assistant API, który obsługuje wyszukiwanie lokalne, IFTTT i sprzęt innych firm za pośrednictwem aplikacji Google. No cóż, jeśli o standardy nie zadbają firmy, to właśnie użytkownicy odwalą resztę roboty.

Czytaj też: Asystentka Alexa zaklęta w rybę trafiła na Amazona

Źródło: Hackaday

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej